Jacek Bocheński – Kwiczoł

0
91

Jacek Bocheński – Kwiczoł

 

Jacek Bocheński

Dlaczego tak się stało? Wyszedłem na balkon. Był ranek. Na balkonie leżał martwy ptak. Mniejszy od gołębia, większy od szpaka.

Skąd się wziął, po co przyleciał i z jakiego powodu nie żył? Bez ran i jakichkolwiek widocznych uszkodzeń. Nie był ofiarą polowania. Nie chciał go zjeść drapieżnik-zabójca, kot albo urodziwa morderczyni, sroka. Nie został odarty z upierzenia i rozszarpany. Wyglądał jak człowiek, który umarł we śnie, leżąc na boku. Może ptaki też tak czasem umierają. Czy ten przyleciał, żeby umrzeć najlepszą śmiercią, spokojnie i niepostrzeżenie na moim balkonie? A jaki to właściwie gatunek ptaka? Słabo znam się na tym. Magda by wiedziała. Ale tu, gdzie w letni poranek znalazłem na swoim wakacyjnym balkonie zwłoki ptaka, Magdy ze mną nie było.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko