Marian Piechal – Gdzieście wy

0
271

Marian Piechal – Gdzieście wy

 

Gdzieście wy, nagłe i gwałtowne,

niby wiosennych wód rozlewy,

dawne wzruszenia, sny, nadzieje,

miłosne niepokoje, gdzie wy?

 

Dwie fotografie, parę listów,

liść winogradu — i to wszystko:

wyblakłe, zwiędłe, poszarzałe

dawnej miłości popielisko.

 

Patrzę na żużle martwych liter,

co resztek dawnych uczuć strzegą,

i odczytuję je jak świeże

ślady miłosnych stóp na śniegu.

 

Tymi śladami — widzę — biegnie

para młodziutka nieprzytomnie…

Ach, jak podobna ona do niej!

Ach, jak on podobny do mnie!

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko