Literackie spotkanie w Stasiewiczówce

0
137

 

Literackie spotkanie w |Stasiewiczówce

 

bitwa staTegoroczne spotkanie literackie „Z bitwą w tle” w Stasiewiczówce miało charakter interdyscyplinarny. I rozłożyło się na   dwa pracowite dni  twórcze.

W sobotę  do altany zawitali : poeta, krytyk literacki , artysta plastyk Zbigniew Kresowaty z żoną i muzą Grażyną , Wrocławianie. Obecnie osiadli w Lądku Zdroju , gdzie prowadzą galerię „Krezbi” , z firmą portretową (kontynuacja Witkacego. Monumentalne dzieło mistrza Kresowatego „ Portretowisko”. Dwieście pięćdziesiąt portretów plus opisy  koryfeuszy kultury i sztuki ). Otwartą na wszelakie prądy artystyczne. Edmund Borzemski poeta, historyk , polemista do szpiku kości. Niebywale wyczulony na piękno . Jan Szczurek śląski bard ,opiewający lirykami przestrzeń między Kopą Biskupią , a Górą św. Anny. Twórca  w zaciszu ”Ogrodów u Jana” znakomitych owocowych nalewek. Przy degustacji których dłoń sama wznosi się do toastu. Bo nie od dziś wiadomo, że spożywanie alkoholu bez toastu to pijaństwo. Na etykiecie butli napis :  ”Bitwa bitwą … a dobre smaki , dobrymi smakami. Stasiewiczówka 2018 r.”. Danuta Kobyłecka poetka , biograf  Jerzy Kozarzewski – ślad niezatarty , wychowawczyni młodzieży w duchu patriotyzmu i organizatorka konkursów literackich na poziomie szkoły podstawowej  i gimnazjum. Gospodarz z najnowszym tomem wierszy „Powróciłem” i jego żona Violetta podpora w literaturze i przewodnik w dniu powszechnym. Powitali gości herbatą z melisy na zimno.

            Literatom dane było uczestniczyć w batalistycznym widowisku oblężenia pruskiej Nysy przez wojska napoleońskie w Forcie II. Może walka wręcz i huk armat będzie tematem przyszłych utworów. Bo nie jeden poeta sfotografował się ze starym wiarusem, a do dam dworu ustawiła się kolejka (piękne suknie, kapelusze, parasolki).Gracja w czasie spaceru, dziś tak rzadko spotykana.

            Przy grillu Zbyszek Kresowaty wygłosił znakomity wykład o prof. Krzysztofie Miklaszewskim. Dyrektorze „ Piwnicy pod Jaszczurami” w latach sześćdziesiątych. Kiedy to środowisko Jaszczurów twórczo emanowało na cały gród Kraka. Były pytania, dysputy. Poeci czytali wiersze, wzdrygając się przy nocnym huku armat, okrzyku komend.

W niedzielę zebranych odwiedził prof. Marian Molenda. Autor pomników tuzów polskiej piosenki na Wzgórzu Uniwersyteckim w Opolu i  dziesiątków innych na obszarze całego kraju. Rozmowa przebiegała wokół ostatniego dzieła profesora pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego. Obecnie w fazie odlewania z brązu i budowie cokołu na nyskim Rynku gdzie  umiejscowiono monument. Uroczyste odsłonięcie nastąpi 12 października  b.r. Profesor opowiadał o swoich dylematach związanych z tak ogromnym przedsięwzięciem .– Wysokość rzeźby z cokołem od podłoża do korony orzełka na maciejówce wodza 7,8 m. -Zachowaniem proporcji , brakiem perspektywy w ogromnej pracowni, która przy tej rzeźbie okazała się za mała. Uchwyceniem ruchu kasztanki, charakterystyczna nerwowość konia, napięcie żył, smaganie ogonem, falowanie grzywą. Wszystko to spędza  sen z powiek mistrza Mariana. Do chwili widoku całości ten niepokój twórczy będzie trwał.

Pochwalono się planami wydawniczymi, spotkaniami z czytelnikami. Uchylono rąbka tajemnicy- nad czym obecnie poeci pracują. I jak uczczą stulecie niepodległości Polski.

 

 

Jerzy Stasiewicz

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko