Marta Fox – Apocalypsis cum figuris 2017

0
188

Marta Fox

 

Apocalypsis cum figuris 2017

 

Bóg wątpi, czy jego wszechmoc jeszcze działa,

a gdyby nawet, to nie wie, czy warto jej użyć.

Przytakuje Fukuyamie, bo historia się skończyła.

Przytakuje Platonowi, który porzucił poetów

u bram swojego państwa. Umywa ręce od

podciętych skrzydeł i przepełnionych łodzi,

które nie dobijają do brzegu.

Także od dzieci machających kikutami.

I od świętych, którym już nie ufa,

bo ich słowa smakują jak zimne szkło,

jak brudny tynk i kwaśne wino zamienione w ocet.

Milczy, kiedy gasną kandelabry, spadają korony drzew

i kiedy nawłoć się krzewi jak pochwała głupoty.

Zasłania oczy siwymi włosami, by nie patrzeć

na hańbę błogosławienia gilotyn i samochodów.

 

A jednak, z przyzwyczajenia, trzyma sznurki,

którymi kiedyś zręcznie manewrował.

Wessały wagon soli i łez. Skamieniały.

 

I teraz, w niebieskiej samotności,

we śnie i poza snem,

poza dobrem i złem,

Bóg umarł, powiedziałby Bóg.

Gdyby mógł.

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko