Wernisaż 13. Międzynarodowego Pleneru Malarskiego. Sympozjum Kultur Lokalnych w Starym Sączu

0
174

 

Mikołaj Juliusz Wachowicz

 

Wernisaż 13. Międzynarodowego Pleneru Malarskiego. Sympozjum Kultur Lokalnych w Starym Sączu

 

Już po raz trzynasty odbył się w Starym Sączu Międzynarodowy Plener Malarski. I – jak zwykle – zakończył się wernisażem w galerii „Pod Piątką” przy Rynku – 28 lipca br. o godz. 18.00. Tak się złożyło, że razem z moim przyjacielem – piwniczańskim malarzem i rzeźbiarzem Antonim Dulakiem – byliśmy również na ubiegłorocznym wernisażu (o którym zresztą tutaj pisałem), toteż mogliśmy porównać wrażenia. O ile w 2017 przybyli do miasteczka głównie przedstawiciele wschodnich krajów słowiańskich i Dalekiego Wschodu, o tyle teraz skład był nieco bardziej zokcydentalizowany i zcentralizowany: Hiszpan, dwóch Francuzów, trzech Włochów i czworo Polaków, a ze Wschodu Łotyszka, Białorusin, Ukrainka, Ormianka, dwóch Chińczyków i troje Japończyków. Na wstępie zagrało dwóch członków kapeli Lachów sądeckich, nawiązując tekstem piosenki do poszczególnych narodów. Imprezę otworzył Burmistrz Jacek Lelek, zachęcając gości do indywidualnych rozmów z artystami i zdobywania autografów do katalogu wystawy. Później przemówił Francesco Sciaccaluga z Genui, który w Starym Sączu gości już po raz trzeci. Wyraził wdzięczność wobec inicjatora Sympozjum – śp. Prof. Mariana  Nowińskiego – i… swoich rodziców. „Stary Sącz jest piękny, ale też bogaty przez swą duchowość, którą wyczuwam na każdym kroku” – podkreślił. By lepiej przyswoić klimat, zakupił nawet polską książkę o miasteczku. Francesco na tle abstrakcjonistów i symbolistów to w gruncie rzeczy tradycyjny malarz, tworzący konkrety, używający pastelowych barw. Podczas rozmowy Antek zauważył w jego sztuce spontaniczność, świeżość, elegancję, ekspresję świetlną: „Kochasz życie, kochasz Włochy i kochasz sztukę.” Artysta potwierdził i wyjaśnił nam sens obrazu przedstawiającego wizerunki na oknie: choć odgadliśmy, że mężczyzna na wykuszu okna to jego patron – św. Franciszek z Asyżu, to jednak twarz kobiety nie okazała się portretem św. Klary, lecz św. Kingi – jako księżnej. Poniżej malarz przedstawił ją jako zakonnicę, chcąc podkreślić dwa różne etapy w życiu Pani Sądeckiej.

Spontaniczni również okazali się Francuzi – co ciekawsze obydwaj z Owernii, krainy chyba niedocenionej, bo pomijanej w wycieczkach turystycznych. Anthony Duranthon „pracuje w oparciu o fotografie pochodzące z jego własnych archiwów, jak też o anonimowe klisze zdobyte podczas poszukiwań, gdzie uchwycone są postacie zamrożone w nieokreślonej czasoprzestrzeni”  –  czytamy w katalogu. Tematem dzieł dra Piotra Nowińskiego (syna Mariana) jest często Dunajec. Na ogromnym obrazie artysta przedstawił wodny mikroświat w wersji makro. Natomiast prace młodej Japonki Eri Suenaga Antek skojarzył z muzyką (punkty jako dźwięki), choć ona sama twierdziła, że namalowała krajobraz. Cóż, dzieła malarskie miewają wymowę wieloznaczną.

Goście mogli spożyć specjały kuchni miejscowej i obcej, w tym salceson tudzież znakomitą kiszkę brunszwicką. Obyło się jednak – jak zawsze – bez alkoholu. 

Impreza zakończyła się tradycyjnym happeningiem o godzinie 20.00: na bruku starosądeckiego Rynku spłonęła ryba, skonstruowana przez uczestników pleneru z łatwopalnych materiałów (rok temu ogień strawił byka). Jej resztki przykładnie ugasiła sekcja straży pożarnej, co było dodatkową atrakcją, zwłaszcza dla najmłodszych uczestników spotkania.

I wypada tylko ubolewać, że tego typu wydarzenia nie są nagłaśniane przez wiodące, zagraniczne serwisy informacyjne.

 

Zhao Zhiwen z Chin i Antoni Dulak z Piwnicznej

Zhao Zhiwen z Chin i Antoni Dulak z Piwnicznej

 

Uczestnicy Pleneru z Burmistrzem

Uczestnicy Pleneru z Burmistrzem

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko