Mirosław Prandota – ŁAŃCUCH KRWI

0
371

Mirosław Prandota

 

ŁAŃCUCH KRWI

 

Ryszard Tomczyk

 

 

 Nastał wieczór.
Kierownik Kozakow sprawdził przed kwadransem wszystkie posterunki, rozstawione wokół ratusza. Wprawdzie nie obawiał się jakiegoś napadu  na doskonale zabezpieczony budynek, ale przecież wojna  jeszcze  trwa i człowiek powinien liczyć się nawet z tym, co  podsuwa wyobraźnia, a Kozakowa nigdy nie opuszczało poczucie zagrożenia.

Nie czuł się dobrze w roli, w jakiej obsadzili go przełożeni.
Chodził do polskiej szkoły na Białorusi i zbyt dobrze znał Polaków,  aby  nie wiedzieć, jakie trudności czekają go na drodze do zaprowadzenia  porządku w powiecie. Najbardziej jednak wiązał mu ręce kompletny brak dyrektyw w sprawie aresztowanych. Jego zadaniem było w każdym przypadku szczegółowe przesłuchiwanie zatrzymanych  odnośnie  działalności w okresie okupacji, napisanie raportu w tej sprawie i trzymanie człowieka pod kluczem „do wyjaśnienia”.  Zwrot  „do  wyjaśnienia”  oznaczał, że przyjedzie ktoś ważniejszy  od  Kozakowa i albo zabierze sobie człowieka do siebie, albo też wysłucha raportu, wzruszy ramionami i wyjedzie bez żadnych instrukcji co do losu zatrzymanych. 

 

czytaj całość>>

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko