Krystyna Konecka – ZOFIA KOSSAK I JEJ DZIEDZICTWO (cz. 2)

0
243

Krystyna Konecka

 

ZOFIA KOSSAK I JEJ DZIEDZICTWO (cz. 2)

 

 

Zofia Kossak i jej dziedzictwo 1

Zofia Kossak Szatkowska. Dania,1946. Fot. Holt – Madsen

 

     Wojna. Zofia Kossak z mamą i z dziećmi już w ostatnich dniach sierpnia żegna dwór w Górkach Wielkich. Kiedy go ponownie zobaczą, będzie w ruinie. Spakowane cenniejsze rzeczy przepadną w drodze do Warszawy. Zygmunt Szatkowski 31 sierpnia wychodzi wieczorem do biura w Ministerstwie Obrony. Spotka się z bliskimi dopiero za sześć lat… Pod niemieckimi bombami rodzina w tłumach uciekinierów rozpoczyna  chaotyczną tułaczkę, by wreszcie wrócić do stolicy i podporządkować się groźnej i absurdalnej okupacyjnej rzeczywistości.   

     Podporządkować się? To nie o Zofii Kossak. Z trudem organizuje dla dzieci udział w tajnym nauczaniu, czyli „kompletach”. Później syn Witold trafi pod dobrą opiekę poza Warszawą, córka Anna będzie również kontynuowała edukację w  bezpieczniejszym miejscu u sióstr zakonnych w Szymanowie, pod zmienionym nazwiskiem.  Sama pisarka włącza się w coraz aktywniejszą działalność podziemia. Jej profesja chwilowo ogranicza się do sporadycznej korespondencji z mężem, który jako jeniec trafił do Oflagu VII A w Murnau. Książkę z lat wojny napisze tylko jedną – któż by wcześniej mógł przypuszczać, że sama doświadczy piekła na ziemi…

     Za oceanem, gdzie tylko docierają porażające wieści o toczącej się w Europie wojnie, warszawski edytor żydowskiego pochodzenia, Marian Kister rozwinął działalność w Nowym Jorku. Wcześniej już liczne książki Zofii Kossak Szatkowskiej wielokrotnie tłumaczono na języki obce i publikowano poza krajem. Teraz też nie zapomniano o jej twórczości. Maria Danilewicz Zielińska w „Szkicach o literaturze emigracyjnej półwiecza 1939-1989” (Ossolineum, 1999) podaje, iż „W okresie wojny jej powieści wydawał masowo nowojorski Rój Mariana i Hanny Kisterów; ważniejsze: Krzyżowcy, Król trędowaty i Bez oręża, ukazały się w Stanach Zjednoczonych w doskonale rozprowadzonych przekładach angielskich. Popularyzowały także jej twórczość masowe wydania przedruków w „Szkolnej Biblioteczce na Wschodzie” w Jerozolimie i w „Bibliotece <<Orła Białego>>”. I dalej: „W dziejach czytelnictwa polskiego miejsce bez precedensu zajmuje „Szkolna Biblioteczka na Wschodzie”, wzorowana na krakowskiej „Bibliotece Narodowej”, finansowana przez londyńskie Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, która w latach 1942-1946 wydała 102 tomy podstawowych utworów literackich (…) późniejszy profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Łukasz Kurdybacha (…) unowocześnił przedwojenną „Bibliotekę Narodową”, dorzucając nie uwzględnionych w niej pisarzy: Żeromskiego, Reymonta, Prusa,  Sienkiewicza, Zofię Kossak, Dąbrowską, Orkana”.

     Z kolei Melchior Wańkowicz w „Karafce La Fontaine’a”, odnosząc się do zjawiska popularyzacji podówczas niektórych książek , podkreśla:  „To samo w czasie drugiej wojny światowej  nastąpiło z książką Zofii Kossak „Blessed Are the Meek”, której wydanie w 450 000 egz. spowodowało dowództwo amerykańskie, dostarczając armii książek moralnie budujących, oraz z akcją odbywającą się w krajach, w których znaleźli się żołnierze amerykańscy”.  Trudno dzisiaj stwierdzić w jakim momencie wojny dowiadywała się o tym sama autorka. Ze wspomnień córki wynika, że po wojnie otrzymała honorarium z wydawnictwa Rój.

     W przedwojennym mieszkaniu pisarki przy. ul. Idźkowskiego robi się tłok od coraz liczniejszych domowników. Wśród nich jest  pani Witkiewiczowa zwracająca uwagę niezwyczajnym zachowaniem. „Mama nas upominała – pisze we wspomnieniach „Był dom…” Anna Szatkowska – byśmy okazywali cioci Nince szacunek i uprzejmość…”. Ciocia Ninka to Jadwiga, kuzynka Zofii, siostrzenica Wojciecha Kossaka, córka Jadwigi i… od niedawna wdowa po Stanisławie Ignacym Witkiewiczu „Witkacym”. Wszechstronny, ekscentryczny artysta, utrzymujący luźne relacje ze swoją żoną, przebywał na początku wojny u przyjaciół w wsi Jeziory na Polesiu. Po napaści Armii Czerwonej na Polskę (17 września 1939 r.) popełnił nazajutrz samobójstwo.

     Co w tym mrocznym okresie dzieje się u krakowskich Kossaków? W roku 1941 powiększa się rodzina syna Wojciecha,  malarza Jerzego: druga żona, Elżbieta rodzi córkę Glorię. W następnym roku, 1942, umiera w Krakowie senior i najsłynniejszy z rodu – artysta malarz Wojciech Kossak. Słynną „Kossakówkę” przejmuje Jerzy, który w następnym roku ponownie zostaje ojcem – kolejnej córki, Simony. Siostra Jerzego i starsza córka Wojciecha, Maria Pawlikowska – Jasnorzewska, która po wybuchu wojny poprzez Rumunię dotarła do Anglii, mieszka w Manchesterze, tam zajmuje się poezją i korespondencją z mężem lotnikiem. Ciężko chora umrze tam 9 lipca 1945 roku. Po latach zacznie obumierać „Kossakówka” i chronione tam dzieła oraz dokumenty trafią ostatecznie do dworu w Górkach Wielkich, który przecież kiedyś w jakimś stopniu zostanie poddany reanimacji…

     W sterroryzowanej przez hitlerowskiego okupanta Warszawie Zofia Kossak należy do najbardziej zaangażowanych w działalność konspiracyjną – organizacyjną, charytatywną i publicystyczną. Współpracuje z Delegaturą Rządu Polskiego w Londynie i z AK.  Autorka książki pt. „Zofia Kossak” (1999), katolicka pisarka Mirosława Pałaszewska w swoim opracowaniu przytacza m.in. okoliczności współdziałania w konspiracji niemal od początku wojny z Aleksandrem Kamińskim, późniejszym autorem „Kamieni na szaniec”. Ten entuzjasta i opiekun harcerstwa poznał się z Zofią Kossak w połowie lat 30. w Górkach, gdzie co roku latem organizował zgrupowania harcerzy i zuchów, zapraszając pisarkę na spotkania (wydanie „Kamieni na szaniec” z roku 2013 Barbara Wachowicz, znakomita popularyzatorka postaci najznamienitszych rodaków – patriotów, opatrzyła wstępem i bezcennymi fotografiami, wśród których znajduje się wizerunek Aleksandra Kamińskiego latem w Górkach właśnie). Zachowane wspomnienia harcmistrza o postawie Zofii Kossak z okresu współpracy w redagowanym przez niego „Biuletynie Informacyjnym” przytacza Mirosława Pałaszewska: „Mój podziw, moje zaskoczenie powodowane było w znacznym stopniu tym, że przejawem skromności była tu pokora intelektualna, była płaszczyzna autentycznej równości, na której stawała autorka o ogólnopolskim nazwisku w rozmowach ze swoimi na pół piśmiennymi gośćmi”

     Autorka „Krzyżowców” i „Pożogi” teraz współredaguje m.in. pierwsze podziemne pismo „Polska żyje” (zwane Peżetką”), redagowane przez wileńskiego dziennikarza i literata Witolda Hulewicza. Następnie zostaje redaktorką naczelną „Prawdy”, pisma tajnej katolickiej organizacji Frontu Odrodzenia Polski, którą współtworzyła. Tylko najbliżsi wiedzą, że ukochana suczka matki pisarki – Fopcia otrzymała imię, które powstało z inicjałów organizacji. Sama pani Anna, seniorka rodziny,  także jest konspiratorką, w miarę wiekowych możliwości, aż do śmierci podczas Powstania Warszawskiego.

     Kolejne, równie ryzykowne przedsięwzięcie, które podejmuje Zofia Kossak Szatkowska to utworzenie Komitetu Pomocy Żydom „Żegota” (któremu to kryptonimowi patronował jeden z mickiewiczowskich Promienistych). Katolicka pisarka i publicystka, Ewa Polak – Pałkiewicz w zamieszczonym na swojej stronie internetowej tekście pt. „Tej garstce, która nas słucha”. Zofia Kossak w niemieckim obozie śmierci” pisze:

     „Zofia Kossak inicjatorka Żegoty w latach okupacji wykazywała niebywałą energię i pomysłowość w organizowaniu pomocy Żydom: ukrywała ich w swoim mieszkaniu, wyszukiwała bezpieczne schronienia i przerzucała do klasztorów, wyrabiała fałszywe papiery, zapewniała wyżywienie, ubranie. Wciągała w te działania setki ludzi. Nie otrzymała jednak za życia tytułu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata (przyznano go jej dopiero pośmiertnie w 1985 roku). Za granicą rozpowszechniano informację, że Żegota była dziełem socjalistów, demokratów, gdzieżby tam zaplątał się jakiś katolik!”.

     Tymczasem to właśnie Zofia Kossak Szatkowska napisała w swoim obszernym „Proteście”, rozpowszechnianym po Warszawie poprzez ulotki: „Świat patrzy na tę zbrodnię, straszliwszą niż wszystko, co widziały dzieje – i milczy. Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego, złowrogiego milczenia”.

     Komentując wcześniejsze – i współczesne osądy przedwojennej, antysemickiej postawy pisarki, współczesny anonimowy bloger zapisuje: „Nawet jeśli napisała cokolwiek przed wojną, to były inne warunki polityczne, ekonomiczne, a przede wszystkim nie było jeszcze holokaustu”.

     Przyjdzie pisarce zapłacić za odwagę działania w konspiracji. Latem 1943 r. zatrzymana z nielegalnymi dokumentami jako Anna Śliwińska, trafia do obozu zagłady Auschwitz (nie wie – i nigdy się nie dowie – że jej ukochany syn Tadeusz został tutaj zamordowany kilka miesięcy wcześniej).  Ciężko choruje na tyfus, a zdrowiejąc zajmuje się kobietami w gorszym niż ona stanie, wspierając je także modlitwą, której moc uważa za niezbywalną. Rozszyfrowana – trafia w kwietniu następnego roku na warszawski Pawiak, gdzie nie oszczędzono jej  tortur. Na krótko przed wykonaniem wyroku śmierci zostaje uwolniona, dzięki skutecznym staraniom polskiego podziemia. Dwa dni później wybucha Powstanie Warszawskie, a Zofia Kossak włącza się wraz z córką Anną i synem Witoldem w powstańcze akcje. Aktywnie jest obecna na łamach „Biuletynu Informacyjnego” i „Barykad Powiśla”. Po klęsce Powstania opuszczają Warszawę. Syn przedostaje się na Zachód, i wraz z oswobodzonym z oflagu ojcem – dołączają do Armii Polskiej we Włoszech.

     Zofia Kossak z córką Anna docierają do Częstochowy. Tam powstaje pierwsza od lat książka: z obozowych obserwacji i zapisków rodzi się  tragiczny dokument koszmarnej egzystencji ofiar w hitlerowskim obozie koncentracyjnym. Książka  pt. „Z otchłani. Wspomnienia z lagru” zostanie opublikowana w Częstochowie w 1946 roku. Ale autorki w tym czasie już w kraju nie będzie. Będzie natomiast ostra polemika bardziej i mniej kompetentnych osób, wywołana artykułem  autora „Pożegnania z Marią”, Tadeusza Borowskiego pt. „Alicja w krainie czarów”  (Pokolenie”, 1947), który zaatakował – jak to określiła Małgorzata Czermińska w „Literaturze Polskiej” – „…filozof. Interpretację zjawiska obozów i wymowę moralną książki”. Po latach wrócił do tematu (zdaje się, wciąż żywego w świadomości rodaków) Dariusz Kulesza z Uniwersytetu w Białymstoku w swojej habilitacyjnej rozprawie, opublikowanej pt. „Dwie prawdy: Zofia Kossak i Tadeusz Borowski wobec obrazu wojny w prozie lat 1944-1948” (Wydawnictwo Uniwersyteckie Trans Humana, Białystok 2006). Warto i nam do niej wrócić… (cdn)

                            

 Krystyna Konecka

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko