Mikołaj Melanowicz – Ishiguro z Nagasaki – Nobel literacki 2017

0
74

Mikołaj Melanowicz

 

Ishiguro z Nagasaki – Nobel literacki 2017

 

the buried     Chciałoby się powiedzieć, że jest to Nobel dla Nagasaki,  miasta, w którym urodził się i dzieciństwo spędził Kazuo Ishiguro. I jak dotąd ludziom z tego miasta poświęcił dwie swe pierwsze powieści. A mianowicie Pejzaż w kolorze sepii (1982) i Malarz świata ułudy (1986). A przynajmniej ja w tej chwili sylwetkę pisarza i jego świat literacki widzę w cieniu Nagasaki. A to głównie dlatego, że  w czasie ogłaszania werdyktu o przyznaniu Literackiej Nagrody Nobla 2017 Japończykowi oglądałem specjalny, dokumentalny film japońskiej telewizji publicznej NHK  na temat dzieci Nagasaki.

 

I o tym dokumencie koniecznie i najpierw muszę wspomnieć. Jest to bowiem film z cyklu programów specjalnych, poświęconych siedemdziesięcioleciu zakończenia wojny w Japonii, a ściślej tragedii miasta Nagasaki zrównanego z ziemią po wybuchu bomby atomowej 9 sierpnia 1945 roku. Wspomniany film nazywa się „Odwiedzamy Te Dzieci. Ze szkoły podstawowej Yamazato w Nagasaki,70 lat temu” ( Ano ko o tazunete. Nagasaki Yamazato shogakko, 70. ).

„Te Dzieci” to 37 osób, które cudem ocalały, gdy 1300 zginęło  w tej ogromnej szkole Yamazato, oddalonej o 700 metrów od epicentrum wybuchu. Dziś stoi tam pomnik ANO KORA no HI (Pomnik Tamtych Dzieci). W pobliżu pomnika odbywają się doroczne uroczystości upamiętniające tragedię. Uczestniczą w nich – w tym roku jeszcze żyjący – rówieśnicy „tamtych dzieci”, jak również dzisiejsze uczennice i uczniowie w białych bluzeczkach i koszulkach. Ten specjalny dokument (NHK Special) przedstawia również powojenne losy kilku osób spośród wspomnianych 37 ocalonych dzieci, które jako pierwsze opisały swoje przeżycia. Na tej podstawie pisarz Takashi Nagai, który przeżył bombardowanie, ale zmarł na białaczkę w 1951 r. (autor Dzwonów Nagasaki, 1946), napisał tekst pieśni „Tamte Dzieci”, śpiewanej do dziś podczas uroczystości upamiętniających uczniów, którzy zginęli 9 sierpnia 1945 roku tylko w tej szkole.

I w takim to nastroju rozbudzonej pamięci o tragedii ludzi Nagasaki, jak i wspomnień z wędrówek po tym odbudowanym  mieście, przystąpiłem do lektury Malarza świata ułudy (ang. An Artist of the Floating World, 1986) Kazuo Ishiguro.

  Nic więc dziwnego, że  próbowałem utwierdzić się w przekonaniu, że jakoby fikcyjne miejsce akcji tej powieści jest naprawdę miastem Nagasaki. I już w pierwszym zdaniu znajduję Most Rozterki, skąd widać okazały dom narratora. Most Rozterki po japońsku to po prostu Shianbashi. A skoro tak, to niewątpliwie wskazuje na jedną z bardziej znanych miejsc rozrywkowych w Nagasaki, gdzie narrator często bywał. A nazwa „most rozterki” może być uznana za kluczowe i symboliczne określenie ducha narratora i bohatera, któremu towarzyszą „rozterki” teraz, gdy już od paru lat panuje pokój. Natomiast w duszy malarza Masujiego Ono rozterki przeradzają się w rozczarowanie i utratę nadziei na odzyskanie godnego miejsca w nowym społeczeństwie.

Poczynając od Mostu Rozterki, wytropiłem wiele innych znaków szczególnych tego miasta, włącznie z  Pomnikiem Pokoju, dziełem słynnego rzeźbiarza  Seibo Kitamury (1884-1987).

Mimo wielu innych znaków wskazujących na tożsamość miejsca akcji powieściowej, autor ani razu nie wspomina o bombie atomowej, chociaż nieraz, jakby mimochodem zauważa, że coś zostało zniszczone w czasie bombardowania. A wiadomo, że kilkadziesiąt miast japońskich ucierpiało od nalotów amerykańskich. Chyba celowo unika tak oczywistych faktów, a koncentruje się raczej na stanie ducha narratora, malarza Masujiego Ono, i na jego wspomnieniach o mistrzach i uczniach.

 Czas akcji powieści określony jest w tytułach czterech  rozdziałów, a mianowicie” „Październik 1948”, „Kwiecień 1949”, „Listopad 1949” i  najkrótszy „Czerwiec 1950”. Jednak tak określony czas współczesny jest w zasadzie pusty, niewypełniony rozpoznawalnymi faktami wskazanych lat. Znacznie bogatsze są wspomnienia, ponieważ malarz Ono często przerywa opowiadanie o chwili obecnej, by zatrzymać się dłużej na zdarzeniach przedwojennych.

 Na początku powieści Masuji Ono tłumaczy czytelnikom, jak doszedł do takiej posiadłości, „jeśli mienię się być człowiekiem o umiarkowanych środkach.”Nie ma wątpliwości, że zdobył go uczciwie, co prawda dzięki dziwnej procedurze sprzedaży narzuconej przez rodzinę zmarłego Sugimury, biorącej pod uwagę „zalety charakteru i życiowe dokonania” nabywcy. Zdarzyło się to przed „jakichś piętnastu laty”. Miał już wtedy dwie córki: młodszą Noriko i zamężną Setsuko, która sugerowała, że dobrze by było mieć lepszy dom, chociażby ze względu na podwyższenie ich prestiżu przed znalezieniem odpowiedniego męża dla siostry Noriko. I tu się też rozpoczyna wątek jakby przeczulenia ojca na krytyczne uwagi czy sugestie córek. Ojcu zaczyna się wydawać, że córki obawiają się, iż przeszłość ojca może mieć negatywny wpływ na znalezienie dobrej partii dla Noriko. Tym bardziej że już zaawansowane przygotowania wydania jej za Miyakego zostały zerwane przez rodzinę kandydata. Są podejrzenia, że powodem była przeszłość ojca z okresu wojny.

I tak wątek swatania Noriko nabiera coraz poważniejszego znaczenia, więc Setsuko sugeruje ojcu, by porozmawiał ze swoimi znajomymi wcześniej, nim detektyw zacznie rozpytywać o szczegóły z przeszłości ich rodziny. Ich ojciec – bez entuzjazmu – spotyka się z kilku kolegami lub uczniami. Od jednego z nich otrzymuje zapewnienie, że nie ma powodu do zmartwień, ponieważ ma on o nim jak najlepsze zdanie. Ale inny znajomy nie chce nawet się spotkać, ponieważ ma żal do Ono za jego zachowanie w okresie wojny.

Stopniowo wątek kojarzonego małżeństwa coraz bardziej przypomina zabiegi zmierzające do wydania za mąż Yukiko, jednej z bohaterek Sasameyuki (Drobny śnieg, 1948), słynnej powieści Tanizakiego. Jednak przeczuwane komplikacje, których powodem jest przeszłość ojca, dość nagle znikają. Ale nim do tego dojdzie, ojciec nie wytrzyma napięcia, bo coraz bardziej jest przekonany, że jego przeszłość znów może stać się powodem zerwania „pertraktacji”. Dlatego podczas kolacji zapoznawczej obu rodzin Ono decyduje się na „przyznanie się do winy”.

„Niektórzy uważają, że to tacy jak ja odpowiadają za te okropności, które dotknęły nasz naród. Otóż jeśli o mnie chodzi, przyznaję otwarcie, że popełniłem wiele błędów. Przyznaję, ze moje postępowanie było pod wieloma względami wysoce szkodliwe dla naszego narodu, że uczestniczyłem w poczynaniach, które spowodowały niewypowiedziane cierpienia naszego własnego ludu.  Przyznaje się do tego. Jak pan widzi, doktorze, czynie to otwarcie, bez przymusu”.

Później gdy Noriko już mieszkała z mężem w domu Saito, wspomnianego „doktora”, okazało się, że jej siostra Sachiko nie miała żadnych zastrzeżeń do przeszłości ojca. -Ojciec wybaczy, ale nie przypominam sobie, żebym dawała ojcu w zeszłym roku jakieś rady. A co do miai, Noriko rzeczywiście wspominała mi o nim wiele razy.[…] Noriko mi mówiła, ze była  kompletnie zaskoczona tamtym zachowaniem ojca…”, to znaczy przyznaniem się do niewłaściwego zachowania się w przeszłości, to znaczy uczestniczenia  m.in. w pracach Komisji do spraw  Działalności Antypatriotycznej . A przykład malarza Kurody, na którego zachowanie zalecił odpowiedniej komisji zwrócić uwagę, jest szczególnie rażący. Okazało się, że  w rezultacie tej sugestii malarzem zajęła się policja – aresztowała Kurodę i spaliła jego obrazy.

 Setsuko oczyszcza ojca, mówiąc: „Ojciec był tylko malarzem, i niechże ojciec przestanie utrzymywać, że wyrządził jakąś wielką szkodę.” (s.180). Również malarz Matsuda pod koniec życia (umiera w rozdziale ostatnim „Czerwiec 1950”) również uspokaja, mówiąc: – Oficerowie, politycy, biznesmeni – powiedział. –  Ich wszystkich obciążono winą za to, co się stało w naszym kraju. Ale jeśli chodzi o ludzi takich jak my, Ono, nasz udział w tym, był zawsze marginalny. Nikogo dzisiaj nie obchodzi, co robili kiedyś tacy jak ty i ja.  Patrzą na nas i widzą tylko dwóch staruszków.”

 Jak widzimy, ceniony i wpływowy w czasie wojny malarz Ono, z powodu potrzeby oczyszczenia się i z troski o przyszłość córek, decyduje sie na poddanie się osądowi za popełnione błędy. Nie czyni jednak kroku ostatecznego, jak wspominany w podobnej sytuacji muzyk Naguchi, który popełnił samobójstwo. Ono może się więc uspokoić, a nawet czuć nostalgię za przeszłością. Może nawet wierzyć, że „nasz naród, pomimo takich czy innych błędów popełnionych w przeszłości, ma teraz nową szansę utorowania sobie lepszej drogi”. –  Konstatuje narrator w przedostatnim zdaniu powieści.  

    Chyba zbyt lekko autor zamyka oba wątki: zarówno dość schematyczny,  matrymonialny, to znaczy tradycyjny zwyczaj kojarzenia małżeństw, oraz podstawowy wątek refleksji nad ciążącą artyście przeszłością, z której nie może być dumny. Zbyt łatwo Ishiguro daje mu rozgrzeszenie.

Szkoda, że autor powieści Malarz świata ułudy  nie podjął próby przedłużenia sądu nad inteligencją wspierającą okrutny system rządów, który zaprowadził naród na krawędź przepaści. A na pewno sprowadził piekielne męki na niewinne dzieci w Nagasaki, w mieście po kilku latach zbudowanym na ich prochach. I to w takim mieście narodził się pisarz Kazuo Ishiguro, laureat Literackiej Nagrody Nobla 2017.  I o tym również chcę pamiętać.

Mikołaj Melnowicz

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko