Jacek Bocheński – Myślenie

0
68

Jacek Bocheński – Myślenie

 

 bochenski2

 

     Nie można pominąć drzew, naszych dobroczyńców, którzy wysiłkiem bilionów liści wytwarzają dla nas tlen. Tak pracowici i tak piękni! Nigdy nie mogę się im dość napatrzeć, również zimą, gdy w polskim klimacie większość traci liście i zieloność. Ale ich bezlistne na tle nieba, przezroczyste korony, przez które widać lecącego właśnie ptaka, są cudem użytecznej konstrukcji i przyrodniczej estetyki. Póki istnieje tlen do oddychania i ta estetyka do postrzegania w naturze, może istnieć fizyczna i psychiczna istota, zwana człowiekiem. Ogromna w tym zasługa drzew, za którą odpłacamy się im przeważnie w sposób głupi i podły, choć są wyjątki. Jednak od tysięcy lat głownie je mordujemy. Masowo karczowaliśmy całe ich narody, wyrywali z korzeniami, obdzierali z gałęzi i kory, piłowali, cięli na kawałki, tę krajankę jeszcze maltretowali, a to czymś przebijali , a to przewiercali, szlifowali, wreszcie przerabiali na swoje niezliczone, dziwne artefakty. Ale najwięcej rąbaliśmy i palili. Do dziś to robimy. Prawie wszystkie drzewa/drewna kończą w ogniu, idą ostatecznie z dymem, nawet utarte w naszych tartakach trociny. Sadziliśmy to i owo i sadzimy, to prawda. Jednak resztki naturalnych puszcz na globie giną. Sztucznie nasadzone rezerwaty leśne żyją wśród produkowanych przez nas toksyn, w strachu i żałobie po przodkach. Nieliczni ocaleńcy, uwięzieni w środowisku zabudowanym, zwłaszcza miejskim, jednostki poszczególne, często chore, trzymają się bohatersko.

 

     W polskim klimacie, zimą, gdy przesłona liści już opadła i drzewa stoją nagie, milcząc, bo nie mają nawet czym szeleścić, można je podejrzeć, czarne, wyraziste w tym intymnym, nagim akcie. Wystarczy podnieść głowę i zatrzymać się na chwilę. Widać wtedy nie tylko pnie, które na ogół mijamy obojętnie, ale i to, co się objawia w górze: wieloramienność, tłumiona w sobie emocja konarów pragnących wiosny, rozpostartych. Lecz najbardziej godna uwagi jest misterna budowa ciała u małych gałązek. Budowa ciałka, byłoby lepiej powiedzieć. Ta ich tkanka na tle nieba! Ta grafika, to wzornictwo, te zarysy wiotkie, elastyczne, te zakończenia ostrożne i czułe do ostatniej wypustki i ostatniego włoska. Ta subtelna tkanka da się porównać tylko z tkanką nerwową.

     Niech mi kto powie, że drzewa nie myślą! Nie mam pojęcia, jak to robią, i prawdopodobnie nikt z ludzkim rozumem nigdy się tego nie dowie, ale one myślą, oczywiście. O czym?

Przypuszczam, że o przyszłości świata.

Ten temat od nich bym zaczął.

Jacek Bocheński Z Blogu  II

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko