Wieczna Pamięć Poetów

0
112

Tadeusz Karabowicz

 

Wieczna Pamięć Poetów

 

Szanowni Przyjaciele poeci!

Lubelskie środowisko literackie zaznało w styczniu, czyli na początku 2017 roku bolesnej straty. Zmarli bowiem znani i lubiani poeci i pisarze Lubelszczyzny: Marian Janusz Kawałko – zmarł 18 stycznia, Zofia Nowacka-Wilczek – zmarła 19 stycznia oraz Robert Rogowski – zmarł 21 stycznia. Informując o tym pisarzy ze związku, sekretarz ZLP Oddziału Lubelskiego, Anna Łyczewska napisała, że postanowili przenieść się do lepszego świata. To smutne symboliczne porównanie świata żywych, z lepszym światem, po tamtej stronie rzeki przez Annę Łyczewską, wstrząsnęło mną, bowiem byliśmy tyle lat ze sobą zaprzyjaźnieni, przez lata rozmawialiśmy o poezji i raptem już ich nie ma z nami.

Marian Janusz Kawałko zawsze był ze mną serdeczny i przyjacielski. Mimo, że był starszy ode mnie to nie stwarzał dystansu. Spotkania z nim były dla mnie ważnym elementem naszego dyskursu literackiego – zwłaszcza spotkania na Krakowskim Przedmieściu i Placu Litewskim w Lublinie. Staliśmy wówczas naprzeciwko siebie, on mniejszy wzrostem, ja większy od niego i rozmawialiśmy o poezji. Marian jako świetny tłumacz poezji R. M. Rilkego, interesował się moją pracą translatorską z języka i literatury ukraińskiej lub z polskiego na ukraiński, zwłaszcza, że byłem tłumaczem wierszy Czesława Miłosza ze zbiorku „To”, które to tłumaczenia Czesław Miłosz bardzo sobie cenił i nawet dostałem osobiście autograf w innym moim ulubionym jego tomiku „Na brzegu rzeki”.

 

Marian wiele razy obiecał nawiedzić mnie w Holi, w moim literackim zakątku na Polesiu, napić się grzanego czerwonego wina przy kamiennym stole przed moim domem, zobaczyć niebo nocą niczym nie oświetlone, ale widocznie nie było Mu sądzone przyjechać do mnie.

 

Bardzo ceniłem, a byłem wówczas młody, jego „Kolendy”, które  dekorowały lubelską literacką “Kamenę”. Te swoje „Kolendy”, Marian umieszczał  raz do roku, na Boże Narodzenie, co było wielkim wydarzeniem. To były dla mnie ważne teksty literackie.

 

Teraz kiedy Mariana nie ma ciśnie się na usta bolesna polska modlitwa „Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci…”.  Jego pogrzeb odbył się 20 (piątek) stycznia 2017 roku, w jego stronach rodzinnych, w Rejowcu-Osadzie. O godz. 13.30 w kościele parafialnym w Rejowcu odbyło się pożegnanie poety, oraz o godz. 14.00 smutna uroczystość – ostatnia droga Poety, do grobu na pobliski cmentarz. Będzie brakowało w Lublinie Mariana, jego uduchowionej twarzy prawdziwego Poety, jego dobrych porad i natchnionej poezji.

 

Zofia Nowacka – Wilczek – posiadająca  Srebrny Wawrzyn Literacki, dla mnie pozostanie poetką o ciepłej tonacji wierszy w kolorze sieny palonej i błękitu. Nasze relacje poetyckie widzę przez pryzmat pewnego dystansu, starszej ode mnie osoby, chociaż teraz widzę, że te relacje się zatarły i mają cechę żalu – że Jej już nie ma z nami.

 

Co mi w niej jako poetce zaimponowało. Myślę, że jej wrażliwość na poezję oraz na słowo jako cząstkę jej życia. Uczestniczyła bowiem w wielu inicjatywach poetyckich nie tylko w Lublinie, lecz także na Lubelszczyźnie oraz w jej rodzinnym  Krasnymstawie – skąd pochodziła i gdzie z wielką tesknotą wracała z właściwą jej poetycką pasją oraz miłością.

 

Myślę, że Zofię Nowacką-Wilczek – autorki świetnego tomiku „Śladami niedomilczeń (2010), wesprą nasi lubelscy poeci, gdy zakołacze i wejdzie do Domu Ojca: Urszula Jaros. Wojciech Próchniewicz, Zofia Luchowska-Kuna. Może spotka Wilniuka, Tadeusza  Kwiatkowskiego-Cugowa, który jako poeta i bard, ma w niebie swoje ważne miejsce. Pogrzeb Zofii Nowackiej-Wilczek rozpoczął się w Sali Pożegnań STYKS, ul. Cmentarna 6 ( dawna Męczenników Majdanka 71) we wtorek, 24 stycznia o godzinie 11.00. Msza pogrzebowa o godz. 13.00 odbyła się w kościele parafialnym w Krężnicy Jarej k/ Lublina.

 

Poeta Robert Rogowski (1936-2017), to był dla mnie niesamowity człowiek. To był  poeta, artysta, myśliciel i filozof. Przesiadywaliśmy zawsze razem na targach książki przed Biblioteką Wojewódzką Hieronima Łopacińskiego w Lublinie. To twórcze siedzenie obok siebie, picia kawy, rozmowy artystyczne, czasami jakiś żarcik literacki celebrowały i ubogacały dwie  poetki: Urszula Michalak i Alina Jahołkowska. One do tej obecności dodawały coś osobistego, a Alina Jahołkowska, zawsze miała ze sobą nowe tomiki wierszy.

 

W tym wspomnieniu Robercie Rogowskim, nie może zabraknąć podkreślenia ważności jego ostatnich książek poetyckich „Listy z Bliska”, „Obrazy z daleka” – obie z 2012 roku, oraz tomiku „Inna cisza” z 2015 roku. Gdy zapytałem obdarowany jego tomikami, czemu w tomiku „Listy z Bliska” jest duża litera, odpowiedział: „Zawsze tak jest, że do tego co jest blisko, przytulamy się, należy więc sakralizować to słowo jako ważne…”

Wieczna Pamięć naszym Poetom!

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko