Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
55

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego




Ludzie baśniowego Stambułu

stambul byl basniaTrudno uwierzyć, że wstrząsany dziś przemocą Stambuł, rządzony przez islamistów spod znaku Erdogana, co prawda innych nieco niż ci z ISIS, ale jednak agresywnych islamistów, był kiedyś fascynującym, orientalnym, ale nie pozbawionym akcentów kosmopolitycznych miastem, trochę tak, jak były nim kiedyś, za czasów „Arabia Felix”, Bagdad czy Kair. Co więcej, było w tamtym Stambule, mieście przecież tureckim, sporo cech charakterystycznych dla metropolii zachodnich, co odróżniało go od z gruntu wschodniej, azjatyckiej Ankary.Gdy znalazłem się w Stambule czterdzieści lat temu, w wakacje 1976, było to miasto spokojne, po którego zakamarkach można było wałęsać się bez obawy, a jakieś resztki tego klimatu kosmopolitycznego można było jeszcze wyczuć w powietrzu, w nastroju, a nawet pewnym wdzięku miasta. O takim Stambule opowiada w swoich powieściach Orhan Pamuk, choćby w tytułowym „Stambule” właśnie. W obszernym dziele „Stambuł był baśnią” opowiada o swoim mieście Mario Levi. Nie ma on epickiego talentu Pamuka, siły jego obrazowania, daru oddania zmysłowych właściwości świata przedstawionego. Dlatego nie ma u Leviego barwnego stambulskiego uniwersum, z jego barwami, zapachami i dźwiękami. Narracja Leviego jest dyskursywna, przeprowadzona przez percepcję faktów, poglądów, opinii, nie przez warstwę zmysłową. Autor opowiada  o losach licznych postaci, lecz nie w formie klasycznej fabuły, a raczej swoistego katalogu krzyżujących się losów ludzkich. Choć dla ułatwienia czytelnikowi poruszania sie w istnym tłumie postaci, Levi poprzedza właściwy tekst rodzajem katalogu personaliów czyli krótkimi, lakonicznymi ich charakterystykami, to i tak nietrudno w tej ciżbie się pogubić. Jednak jest to nie tyle nieważne, ile być może nieuniknione a nawet celowe. Nie sposób zachować stałą, czujną kontrolę świata kłębiącego się i pulsującego na ponad 850 stronach książki. Doznajemy wrażenia, że losy stambulczyków, żyjących, wyjeżdżających i opuszczających swoje miasto, a tym samym obraz „baśniowego Stambułu” staje się, pars pro toto, obrazem naszej zmiennej jak kalejdoskop, kruchej, zmiennej, niespokojnej, wędrownej cywilizacji.

Mario Levi – „Stambuł był baśnią”, przekł. Piotr Kawulok, Wyd. Sonia Draga, Warszawa 2016, str.854, ISBN 978-83-7999-551-6

 

Oczko w głowie tego Misia

 

dziewczyna-misiaPowszechną popularność przyniosła jej rola figlarnej i zalotnej przyjaciółki Ryszarda Ochódzkiego czyli Misia, w sławnej i legendarnej komedii „Miś” Stanisława Barei. W obsadzie filmu figuruje ona jako Aleksandra Kozeł, o czym prawdopodobnie mało kto pamięta.  Dała się też zapamiętać w roli zagubionej cudzoziemki w „Barwach ochronnych” Krzysztofa Zanussiego, w których czołówce figurowała jako Christine Paul-Podlasky. Krystyna Podleska urodziła się Londynie w rodzinie polskich wojennych emigrantów, tam też spędziła dzieciństwo i czasy szkolne. Tam też zaczęła się jej droga aktorska. A że od młodości utrzymywała częste kontakty z Polską, w tym głównie z osobami z kręgów artystycznych, więc jej drogi szybko przecięły się z polskim filmem. I choć nigdy nie weszła do kręgu tzw. wziętych i popularnych aktorek, to przypadło jej w udziale być jedną z ikonicznych postaci polskiego kina przełomu lat siedemdziesiątych, nade wszystko dzięki roli w „Misiu”.  I właśnie opowiada o tym wszystkim swojej rozmówczyni aktorka, dziś mieszkająca pod Krakowem. A opowiada o angielskim dzieciństwie i młodości, o rodowodzie swojej rodziny, o teatralnych londyńskich początkach, o ukochanych zwierzętach, o romansach, miłościach i mężach, o swoich filmowych przygodach z „Misiem” na czele, o znajomych i przyjaciołach, podróżach i swoim jednocześnie zwykłym i bardzo światowym, burzliwym, wędrownym życiu.

 

„Dziewczyna Misia. Krystyna Podleska w rozmowie z Klaudią Iwanicką”, Wyd. Edipresse, Warszawa 2016, str. 190, ISBN 978-83-7945-294-1


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko