Jan St. Kiczor – „Brunetki, blondynki” czyli pięćdziesiąta rocznica śmierci Jana Kiepury

0
295

Jan St. Kiczor



„Brunetki, blondynki” czyli pięćdziesiąta rocznica śmierci Jana Kiepury

 

 


kiepura k1

Pisanie jakiegokolwiek wspomnienia o Janie Kiepurze, jest zajęciem o tyle niewdzięcznym, że wszystko co było do napisania – napisano, do oplotkowania – oplotkowano, do przypomnienia – przypomniano.

    Zacznę więc od tego, że z postacią tą zetknąłem się będąc jeszcze pacholęciem, pośrednio, za przyczyną mamy, która sympatię do Artysty gdzieś głęboko skrywała, ale nie na tyle, by przy jakiejś okazji nie nucić Jego szlagierów i nie śledzić (w miarę możliwości) Jego kariery.

Oczywiście miała za złe ślub z Marthą Eggerth (bo po cholerę „niemrę” wziął za żonę), do czasu, gdy uzyskała pewność, że w/w nie „niemrą” a  węgierskiego pochodzenia była. Taką wiedzę z domu wyniosłem i przez pewien okres czasu, nie usiłowałem jej weryfikować. To przyszło samo i w późniejszym okresie, gdy uczestniczyłem w Jego pogrzebie, poczynając od Kościoła Św. Krzyża.

     Właściwie, o Janie Kiepurze, wszelkie wiadomości znaleźć można w Internecie, by jednak Szanownych Czytelników tam nie odsyłać, pozwolę sobie to i owo przypomnieć, korzystając z wielu dostępnych źródeł.

      Skąd Kiepura w Sosnowcu? Ano stąd, że Jego ojciec – Franciszek Kiepura, urodzony 30 września 1877 roku we wsi Węglowice w powiecie częstochowskim, postanowił (szesnaście lat mając) wraz ze swoim starszym bratem szukać szansy na lepsze życie, właśnie w Sosnowcu, słusznie (jak się okazało) zakładając, że o pracę łatwiej będzie i życie jakoś da się urządzić. Po pewnym czasie, gdy była już praca i w miarę godne warunki życiowe, los łaskawy, zadbał o resztę. Do Sosnowca zjechała piękna żydówka Mariam Neumanówna, urodzona 15 stycznia 1884 w Pławnie (wychowywana we wsi Gidle). Coś musiało zaiskrzyć, przekazy na ten temat milczą, jednak siłą uczucia należałoby tłumaczyć, że Miriam przechodzi na wiarę katolicką, zatem przyjmuje chrzest i nowe imiona: Maria Stanisława, zaś niebawem, 28 sierpnia 1901 bierze ślub z  Franciszkiem w kościele WNMP w Sosnowcu (obecna Katedra). Po początkowych perypetiach mieszkaniowych,  jakoś zdobywają mieszkanie przy ul. Majowej 6 i to oznacza już określoną stabilizację. Tu właśnie przychodzą na świat ich dzieci, z których pierwszy jest Jan Wiktor (ur. 16 maja 1902 roku), zaś dwa lata później drugi syn Władysław.  Rodzina na trzy lata przenosi się do Janowa k/Częstochowy, gdzie Jan i Władysław chodzą do ochronki w majątku hrabiego Karola Raczyńskiego (Złoty Potok) a ojciec do 1908 roku prowadzi piekarnię. Wracają jednak do Sosnowca, gdzie ojciec Franciszek kupuje dom z piekarnią przy ulicy Miłej 4 o nazwie „Lech”.  Ponoć zbytnie nasilenie kwaśnego odoru zaczynów na ciasto, spowodowało późniejsze kłopoty z gardłem zwłaszcza u Jana i konieczność różnych, kilkakrotnych operacji.

    Ukończywszy szkołę podstawową, Jan zostaje uczniem Męskiej Szkoły Handlowej, która później (w okresie niepodległości) zostaje przemianowana na Gimnazjum Państwowe im. Stanisława Staszica. Od 1911 roku Jan jest członkiem harcerstwa, uprawia sporty (gra  w piłkę nożną w drużynie „Wiktoria”.  W wieku 14 lat, podczas I Wojny Światowej, wstępuje do Tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej, gdzie przez dwa lata uczestniczy w szkoleniach, a w 1916 roku pracuje jako członek Wolnej Szkoły Podchorążych. W 1919 roku wstępuje do I pułku Strzelców Bytomskich w Koniecpolu k/Częstochowy, jako podoficer wywiadu. Udział w I Powstaniu Śląskim powoduje, że brat Jana Kiepury, Władysław zostaje ciężko ranny i Jan przywozi go do domu na leczenie i rehabilitację. Niemniej w 1920 roku obaj bracia wraz z ojcem ponownie biorą udział w II Powstaniu Śląskim, po którym powracają do Sosnowca. Tu ostatecznie robi klasę maturalną co prawda na samych „trójach”, ale z religii – dobry, a z zachowania – bardzo dobry. To wyszczególnienie nie jest od rzeczy, albowiem ogólnie przez grono pedagogiczne postrzegany był jako „rozrabiaka”. Choć wyniki w nauce nie były najgorsze,  Jana interesował nade wszystko śpiew. Śpiewał zatem wszędzie i o każdej porze, nieważne czy na akademiach, czy w ubikacji przy okazji dyskretnego popalania (przez kolegów – oczywiście).

     Posłuszny woli ojca wstępuje na Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, jednak nie rezygnuje ze śpiewania i ukradkiem bierze lekcje śpiewu solowego u profesora Wacława Brzezińskiego. Profesor (czyż są jeszcze dzisiaj tacy?) szybko poznał się na talencie swojego ucznia, zrezygnował z pieniędzy i po trzech latach nauki zarekomendował go do Teatru Wielkiego w Warszawie, gdzie został przyjęty do chóru. Jednak zaniedbał studia, co skutkowało tym, że został relegowany z uczelni. Nadto, za zbytnią indywidualność w śpiewie chórowym został usunięty  z Teatru przez dyrektora Emila Młynarskiego (niektóre źródła nie potwierdzają tej wersji, jako że właśnie wtedy, śpiewał (co prawda w chórze), solową partię Górala w „Halce”). Nie trzeba dodawać, że usunięcie z uczelni bardzo zabolało ojca Jana i skonfliktowało ich wzajemne relacje. Jan, jak niepyszny zmuszony został do powrotu do Sosnowca, gdzie nawet w domu się nie pojawił zamieszkując u kolegi z tej samej ulicy na której sam mieszkał.

    Nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło – przysłowie to, w przypadku Jana, spełniło się w kilka dni po powrocie do Sosnowca. Spotkał bowiem, przypadkiem tam przebywającego, profesora Ignacego Warmutha, z którego to spotkania wynikł dla Jana Kiepury, kontrakt do opery we Lwowie.

    Jest rok 1925, Jan obchodzi swoje 23 urodziny i śpiewa w operze „Fausta” Gounoda, następnie, dość szybko, z ta samą arią występuje w Poznaniu i wraca do Warszawy, do opery (skąd usunął go wcześniej Młynarski) by niejako „pomścić” wcześniejsze niepowodzenie. Oczywiście zatrudniony jako solista, śpiewa w operach: „Faust”, „Halka”, „Straszny Dwór” itp. odnosi sukcesy, A sam dyrektor Młynarski zostaje wielkim jego przyjacielem.


kiepura k2

Jan Kiepura   Foto: East News


Rok 1926, to dla Kiepury podbój Europy. Liczące się opery Wiednia, Mediolanu, Paryża budują sławę Artysty. Oklaskują go tłumy. Nie zapomina jednak o Polsce, koncertując w wielu miastach, m.in. w Warszawie i Krakowie. Kiedyś, gdy dla odpoczynku odwiedził Krynicę, wpadł na pomysł wybudowania tam hotelu. Od myśli do czynu i po kilku latach powstaje wielki i wspaniały obiekt nazwany „Patria” co z łaciny brzmi: „Ojczyzna”. Niejako na marginesie dodać należy, że hotel zaprojektował architekt Bohdan Pniewski, zaś nadzór nad wykonawstwem pełnił inż. Zbigniew Protasiewicz skądinąd mąż Jadwigi Smolarskiej. Po wybudowaniu, ściągnął do Krynicy rodzinę, która tu już osiadła, dbając o całość. Nie od rzeczy też będzie wspomnieć, że  po II Wojnie Światowej, władze upaństwowiły obiekt i do dziś, mimo przemian politycznych, nie zwrócono go Właścicielom. Obecnie funkcjonuje tu Sanatorium.



kiepura k3

Jan Kiepura w partii solowej z innymi aktorami do filmu “Daj mi tę noc”, 1936, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)


      Lata 1930 -1936 to dla Kiepury lata kariery filmowej. Zaczął od „Neapol Śpiewające Miasto”, „Pieśń Nocy”, itd. W sumie zagrał w 39 filmach. Na planie filmowym „Dla Ciebie Śpiewam” poznał pochodzącą z Węgier śpiewaczkę i aktorkę Martę Eggerth. Jak sama przyznała, już od dawna podkochiwała się w Kiepurze, niemniej ich znajomość zaczęła się dość chłodno. Miewał sporo miłostek, znaczniejsza z Zofią Batycką zakończyła się środowiskowym skandalem, dziewczęta otaczały go stale. No, gdzieś początek musiało mieć owo: „Brunetki, blondynki, ja wszystkie Was dziewczynki – całować chcę…” To, że Marcie nie poświęcał początkowo uwagi, burzyło ją wielce, niemniej jak kropla wody skutecznie drążyć kamień potrafi, tak i to uczucie, powoli ale ze skutkiem szczęśliwym, sfinalizowane zostało ślubem . Mistrz przyznał dużo później, że tak udanego związku nawet się wtedy nie spodziewał. Ślub odbył się w Katowicach 31 października 1936 roku, wesele w hotelu „Monopol”.

      W 1940 roku państwo Kiepurowie przenoszą się na stałe do Ameryki i zamieszkują w Nowym Jorku. W 1944 roku rodzi się im syn Jan Tadeusz, zaś w 1950 drugi syn Marian Wiktor. Jednak z  Metropolita Opera w Nowym Jorku, związany był już od 1938 roku. Na ogół Jan i Marta Kiepurowie koncertują wspólnie, zdobywając sławę choćby poprzez wystawioną na Broadwayu operetkę „Wesoła Wdówka” Lehara, która doczekała się ponad 900 spektakli. W pewnym czasie, można przyjąć, że wręcz zapanowała „moda” na Jana


kiepura k2

Jan Kiepura z żoną śpiewaczką i aktorką Martą Eggerth na nartach w Krynicy, 1937, fot. Nowoczesna Pracownia Fotografii Artystycznej K. Wiśniowski, Krynica-Zdrój / Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)


Kiepurę. Bywanie na Jego koncertach było wręcz „obowiązkiem” wielu ambasad, korpusów dyplomatycznych i  znaczących postaci życia politycznego i kulturalnego. Oczywiście szły za tym znakomite apanaże, które uczyniły z Kiepury wielce zamożnego człowieka, natychmiast jednak dodać należy, że owo bogactwo i sukcesy, absolutnie nie przewróciły mu w głowie. Brał udział, a i sam często organizował różne koncerty charytatywne. Przekazywał sporo pieniędzy na przykład  na odbudowę Wawelu w Krakowie, na Muzeum Narodowe, Fundusz Obrony Morskiej, Wojsko Polskie, Fundusz Chopina, czy (dwukrotnie) na powodzian w Krynicy. Dla nie mogących ze względów finansowych  kupować biletów do Opery, śpiewał z balkonów hoteli, z dachów samochodów, czy na stadionach.


kiepura k2

Jan Kiepura śpiewa przed dworcem kolejowym z dachu samochodu dla witającej go publiczności, 1938, Poznań, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)


    Pomijając wielkie role operowe, Kiepura śpiewał dla publiczności bardziej „lekki” repertuar, za który publiczność go uwielbiała. Do niego należą:  „Brunetki, blondynki” z roku 1935 do słów Marcelli Halicz (Marcelina Halicz), muzyka – Jurmann Walter i Bronisław Kaper, oraz z 1933 roku „Ninon, ach uśmiechnij się” do słów już wymienionej Marcelli Halicz,  muzyka – Robert Stolz.

    Jeżeli mówimy, że jego sukcesy są też w jakiejś mierze zasługą napotkanych przez niego ludzi, to od razu dodać trzeba, że Kiepura nigdy nie traktował ich instrumentalnie, doraźnie dla osiągnięcia jakiegoś celu, a zawierał przyjaźnie do końca życia. Dotyczy to takich postaci jak: Wacław Brzeziński, Tomasz Leliwa-Kopystyński, Adam Didur, Ignacy Warmuth, Emil Młynarski, Felicja Kaszowska czy Marcel Prawy ( sekretarz Kiepury).

    Dając występy w Ameryce, nie zapomina i o Europie, dokąd nawet przenoszą się Kiepurowie (Paryż 1948 – 1954), nadto śpiewają w Ameryce Południowej (Rio de Janeiro, Buenos Aires i inne). W 1946 roku przyjmują obywatelstwo amerykańskie, zaś w 1940 roku do Ameryki przyjeżdża brat Władysław, osiedla się i mieszka aż do śmierci w 1998 roku.  Mimo wielu namów, rodzice Jana Kiepury nie zdecydowali się na opuszczenie kraju.


kiepura k2

Zdjęcie – www.kiepura.pl


     Po wojnie, z uwagi na ustrój, który zapanował w Polsce, Bracia Kiepurowie, mimo próśb, nigdy nie dostali wizy celem odwiedzenia kraju (aż do 1958 roku), nie dostali jej nawet na pogrzeb ojca który zmarł w Krynicy w 1951 roku (matka zmarła w czasie wojny, w 1943 roku w Końskich k/Kielc).       

     Z przyczyn oczywistych prasa polska tamtego okresu, publikowała o Kiepurze wiele paszkwili, złych recenzji, zniesławiających artykułów. To wszystko zdało się na nic, bowiem gdy wreszcie 7 września 1958 roku udało się Kiepurom przybyć do Polski, wiwatujące już od lotniska tłumy, ukazały dobitnie, jak nieskuteczną była próba poniżania artysty przez reżim. Kiepura zrobił trasę po Polsce, śpiewając w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Łodzi, Sosnowcu, Katowicach itd. Przy tak ważnych dla niego „okazjach” lubił (zwłaszcza w Polsce), eksponować przywieszone do fraka baretki wielu odznaczeń. A było czym się chwalić, bo choćby: Polskim Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta, francuską Legią Honorową, belgijskim Orderem Leopolda I oraz szwedzką Gwiazdą Polarną.

     Niektóre źródła podają zabawną historyjkę z tej wizyty. Otóż jeden z dziennikarzy, w klubie przy ulicy Foksal, na spotkaniu z Kiepurą, zapytał: „Jak się Panu podoba nasz Pałac Kultury i Nauki?” Na co Kiepura z lekką niedbałością w głosie, miał odpowiedzieć: „No cóż, mam jakby taki sam w Ameryce  tyle, że trochę większy”…


kiepura k2

Jan Kiepura Foto: East News


    Ostatnim przedsięwzięciem Kiepury, były próby do opery „Carmen” Bizeta, po podpisaniu kolejnej umowy z Metropolitan Opera w Nowym Jorku w czerwcu 1966 roku. Niestety, nie dane Mu było dzieło owo ukończyć. Umiera nagle, przed południem, w poniedziałek 15 sierpnia 1966 roku, w swoim domu w Harrisom koło Nowego Jorku.

    W zgodzie z Jego ostatnim życzeniem, wyrażonym już wcześniej, ciało  zostało przewiezione do Polski 3 września 1966 roku. Zmarłemu w ostatniej drodze, towarzyszyła żona i dwaj synowie. Trumnę przeniesiono do Kościoła Św. Krzyża przy Krakowskim Przedmieściu skąd, po odprawionej mszy trumnę wystawiono w hallu Teatru Wielkiego. Podczas mszy pożegnalnej, w kościele Św. Krzyża Bogdan  Paprocki i Bernard Ładysz swoim śpiewem oddali cześć i pożegnali Jana Kiepurę.

kiepura k8

    Kryształowa trumna ułożona w drugiej, z ciemnowiśniowego drewna, spoczęła na Warszawskich  Powązkach w Alei Zasłużonych. Rozbieżne są dane mówiące o udziale w pogrzebie warszawiaków. Jedni szacują na ponad 100.000 osób, niektórzy jednak tę ilość podnoszą do 200.000. W sumie nie ma to znaczenia, obrazuje jednak, jak kochany i wręcz wielbiony był Jan Kiepura. Nie tylko za głos. Także za bezinteresowność, humanizm, i ciągłą pamięć o Polsce. Tu przypomina się historię, gdy po wybuchu II Wojny Światowej, Kiepura natychmiast, porzucając karierę, gdy tylko we Francji zaczęło się formować wojsko polskie, zmobilizował się jako żołnierz oznaczony numerem 207. Jego skoszarowane życie trwało nie dłużej nad trzy czy cztery tygodnie, po czym stanął przed generałem Sosnkowskim, który rzekł: „Mamy już sto tysięcy żołnierzy, którzy potrafią lepiej od pana strzelać, ale żaden nie potrafi lepiej śpiewać od pana”. Został zatem ambasadorem sprawy polskiej, zbierał fundusze, organizował koncerty itp.


Warto nadmienić, że po śmierci Jana, Jego żona Marta Eggerth  za mąż więcej nie wyszła, mimo bardzo podeszłego wieku (w 2012 roku ukończyła 100 lat) nadal koncertowała i nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Stałym Jej akompaniatorem, od wielu lat był młodszy syn Jana i Marty – Marian, kompozytor i pianista (Jego działalność ściśle związana jest z twórczością Fryderyka Chopina). Zmarła w wieku 101 lat  26 grudnia 2013 roku w Rye (Stany Zjednoczone) 

 Korzystałem z:

1. Jerzy Waldorff  – „Jan Kiepura” Kraków 1974

2. Tomasz Borejsza – „Jan Kiepura – chłopak z Sosnowca, który podbił cały świat – Polskie

                                 Radio 17.08.2008 r.

3. Sławomir Korczyński  – Życiorys”

4, Wiki Zagłębie

5. Wikipedia  i różne, luźne informacje

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko