Jerzy Harasymowicz – Pejzaż zimowy

0
84
Jest mroczno. Góry w wielkiej ciszy stoją
jak tu i tam sterczące skrzydła aniołów.
W dole trzy domki przysiadły niby małe pieski, co się wszystkiego boją
Niebieska sieć lasu zaraz zacznie nowy, milczący połów.

I słychać tylko, jak jemiołuszki gwarzą cienko,
pędzące z wiatrem w głogów czerwonych karetach.
Pod lasem młodnikiem, niby listek wąski, jesienny,
lis sunął tam, gdzie pieje kurnikowa meta.

Wtem łagodnie, jakby skrzydłami ptaków, zakryto mi palcami oczy.
Ach – mówię – kochanie, gdzie masz rękawiczki? Zimno jest od dni paru.
Uważaj na swe ręce, żeby ci ich mróz czasem nie zauroczył,
bo

bez twych rąk, miła, świat byłby pusty jak drzewce bez…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko