Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki – CX.Waleta

0
232
przez pięć kolejnych dni
nie usłyszą o mnie albo będą mówić
jako o umarłym i cieniem moim
bawić się przy świecach

przez pięć kolejnych dni będą opowiadać
jak bardzo byłem nieprzystępny za życia
i że broniłem się przed śmiercią w ciepłych
ramionach starców z Farbiarskiej

to będzie smutna opowieść o chłopcu
ze skradzionym słonecznikiem i szesnastu
tego dnia skradzionych książkach
i o tym jak się ów chłopiec rozmiłował

w słoneczniku gdy przyszła noc
po swoje ziarno

Reklama
Poprzedni artykuł2016-06-14 Warszawska Szkoła Pisania SPP, 14 czerwca 2016, wtorek, godz. 16
Następny artykułJan Adam Borzęcki – U stołu Pańskiego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę wprowadź nazwisko