Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
155

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego



Przygody pani Pauliny

jeszcze-czegoPaulinę Młynarską najwcześniej i najtrwalej zapamiętałem z roli dziewczyny w filmie Andrzeja Wajdy z 1986 roku „Kronika wypadków miłosnych”. Miała wtedy szesnaście lat. Później czekało ją burzliwe życie prywatne, w sporej części spędzone za granicą, telewizyjna kariera dziennikarska, a przy tym kilka książek, w tym dwie poświęcone  ważnemu dla niej miejscu na ziemi, jakim jest Zakopane, a także Kościelisko. Jakiej kwestii poświęciła Paulina Młynarska najnowszą książkę, już jako zupełnie dojrzała dama? Mówiąc najogólniej – rozrachunkowi ze światem męskim en general i rozrachunkowi z mężczyznami, którzy zaistnieli w jej życiu (m.in. czterech mężów). Temu poświęcona jest zdecydowana większość zawartości. Trzy ostatnie rozdziały, to wspomnienia z zawodowych przygód dziennikarki, w tym w warszawskich stacjach telewizyjnych, gdzie prowadziła znane audycje, z kilkuletniej paryskiej przygody telewizyjnej i z czasu pracy w zakopiańskiej rozgłośni TOK FM. Moją już zupełnie prywatną sympatię do autorki budzi łączący mnie z nią fakt bliskich związków emocjonalnych z dwoma jakże różnymi miejscami na Ziemi – Paryżem i Zakopanem. Trochę jest też o córce autorki i tu podoba mi się jej – autorki – odpowiedź na pytanie „skąd się biorą dzieci”? „Z ruchania”. Proste, prawda? I jakby trochę niefeministyczne? Odrobinę o ojcu, wybitnym autorze tekstów piosenek, którego nie waham się określić jako poetę.

Wspomniana wyżej część pierwsza jest niestety przygnębiająca w wymowie. Obraz świata męskiego, jaki nakreśliła Paulina Młynarska jest ponury i niestety moim zdaniem prawdziwy. Być może wielu gotowych byłoby zwekslować to na fakt, że Młynarska jest feministką, co z definicji ma zawierać w sobie niechęć, a nawet  podobno nienawiść do mężczyzn. Cóż jednak, skoro nie będąc feministką, ale sympatykiem feministek, gotów jestem przyznać Młynarskiej z mojej zupełnie męskiej perspektywy ogrom racji. A książkę czyta się znakomicie, bo autorka ma naprawdę cięte, ostre pióro (klawiaturę?), jest świetną obserwatorką i jest pierwszorzędnie inteligentna.

Paulina Młynarska – „Jeszcze czego!”, Wyd. Prószyński i s-ka, Warszawa 2016, str. 271, ISBN 978-83-8069-312-8


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko