Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
150

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 


W stronę Prousta, czyli o tym, że gorsze książki bywają lepsze od lepszych


przeciwko-sainteNie mogę sobie odmówić wstępnej uwagi informacyjnej, jako że wynika ona z prawdziwej satysfakcji. Książka, którą tu rekomenduję ukazała się w ramach „Biblioteki Francuskiej”, którą rozpoczęło krakowskie Wydawnictwo Eperons-Ostrogi w ramach dofinansowanego przez Wydział Kultury Ambasady Francji w Polsce „Programu Wspierania Wydawniczego Boy Żeleński”. Moja satysfakcja bierze się stąd, że od wielu lat kontakt czytelników polskich z przekładami z literatury francuskiej był radykalnie ograniczony z powodu minimalnej liczby edycji tejże. Dotyczyło w największym stopniu francuskiej literatury współczesnej, ale także, choć w nieco mniejszej skali, francuskiej klasyki literackiej. Owszem, gdy w latach 2009 i 2014 dwaj francuscy pisarze, Jean-Marie Le Clezio i Patrick Modiano otrzymali Literacką Nagrodę Nobla, bardzo szybko ukazało się po polsku kilka ich powieści, stale obecny jest na polskim rynku Michel Houellebecq, pojawiły się rzeczy Frederica Beigbedera, ukazał się „1914” Jeana Echenoza, ale poza tym, en general, oferta przekładów francuskiej prozy pojawia się od lat w polskich księgarniach w skali minimalnej, można by rzec – śladowej. Dlatego traktuję edycję o której poniżej, jako optymistyczną jaskółkę zwiastującą lepsze czasy dla przekładów literatury francuskiej w Polsce.


Jak wskazuje nazwisko autora i tytuł, rzecz o której będzie mowa, nie należy do współczesności, acz do pewnego stopnia jest nowością. „Przeciwko Sainte-Beuve’owi” Marcela Prousta to zbiór rozproszonych tekstów autora „W poszukiwaniu straconego czasu”, które zebrał i zredagował Kajetan Maria Jaksender.


Tłumaczka i autorka świetnego wstępu Anastazja Dwulit tak oto napisała o edycji: „Przeciw Sainte-Beuve’owi” nie jest właściwie książką: to sen o książce, idea książki. (…) I stawia przekorne pytanie: „Po jakie licho wydawać, tłumaczyć i czytać te niedokończone fragmenty, które w daleko doskonalszym kształcie weszły w skład „W poszukiwaniu straconego czasu” (…) Tylko czy nie to właśnie dziś kochamy? Czy współczesny czytelnik – ten ukształtowany przez Waltera Benjamina i Rolanda Barthesa, ten którego osobowość nie wyraża się – jak kiedyś – w pisanych nocami pamiętnikach i epistołach, tylko klikanych pośpiesznie sms-ach i postach, nie jest szczególnie wrażliwy na fragment, szkic, próbę, wprawkę? (…) Czy nie żyjemy w czasach, które doceniły powtórzenia, niedoskonałości, wyłażące szwy, niewyprutą fastrygę?” (…) „Przeciwko Sainte-Beuve’owi” pełne jest fragmentów nie tylko w romantycznym sensie tego słowa (…) ale fragmentów-odpadków, śladów pracującej myśli, która schodzi na manowce, tych strzępów (…) resztek, które sprawiają, że gorsze książki bywają ciekawsze od tych lepszych”.


Choć nie jestem pewien, czy „Przeciwko Saint-Beuve’owi” jest akurat taką właśnie „gorszą książką ciekawszą od tych lepszych”, to niewątpliwie w jakimś stopniu wypełnia sobą wyżej zarysowany katalog. Pojawia się jeszcze inne pytanie, które stawia autorka wstępu, a odnoszące się do samej materii tej edycji: „Nasuwa się pytanie, czy warto wracać do sporu Prousta z anachronicznym już klasykiem literackiej krytyki?”


Skądinąd warto zauważyć, że już wtedy, gdy Proust formułował krytykę metody krytycznej Sainte-Beuve’a, był to spór już naznaczony odrobiną nalotu anachronizmu, choćby dlatego, że urodził się (1871) w dwa lata po śmierci Sainte-Beuve’a (1869). Przypomnijmy tylko, że Sainte-Beuve (ur. 1804) był zwolennikiem i praktykiem koncepcji radykalnego biografizmu w ocenie dzieła literackiego, zgodnie z którą równie ważna jak treść dzieła, jest najszerzej pojęta biografia pisarza. W tym poglądzie łączyło go silne pokrewieństwo z teoretykiem sztuki i kultury Hipolitem Taine, który uważał, że każde dzieło sztuki jest wytworem silnie związanym z kontekstem społecznym i kulturowym, w jakim powstaje i że nie sposób sensownie go oceniać bez uwzględnienia tego kontekstu.


Jednak polemika  z Sainte-Beuvem nie stanowi całej treści książki. Tworzą ja także teksty o pisarzach, Balzacu, Flaubercie, Stendhalu, de Nervalu, Baudelaire, Romain Rollandzie, Dostojewskim, Tołstoju. Nie są to obiektywizujące analizy, ale raczej subiektywne portrety, w których odbijają się upodobania, sympatie i antypatie Prousta. Oburza się na przykład na wynoszenie Balzaca ponad Prousta, konstatując z sarkazmem: „U Tołstoja ludzkość sądzi niewzruszony Bóg, u Balzaca literat marzący o wielkim dziele”, ale też zauważa mankamenty wielkiego Lwa, którego powieści „nie są dziełem obserwacji, są intelektualną konstrukcją”. Sporo też u Prousta typowo francuskich abstrakcyjnych konceptów paradoksalnych, jak ten, że „ludzie zdolni, to ci nawiedzani mglistym wspomnieniem prawd, których nigdy nie poznali”. Są też w omawianym zbiorze teksty odbiegające od ściśle pojmowanej materii literackiej, dotyczące snów, a także fragmenty-odpady z pracy nad „W poszukiwaniu straconego czasu”…


Wracam na koniec do zacytowanego wcześniej pytania-wątpliwości wyrażonej przez tłumaczkę i autorkę posłowia: „czy warto wracać do sporu Prousta z anachronicznym już klasykiem literackiej krytyki?” Odpowiedź na to pytanie zależy od tego czy traktujemy tradycję kultury jako nikomu niepotrzebne składowisko, zakurzony i zagracony strych czy też jako zbiór wartości, do których warto ciągle powracać niekoniecznie po to, aby wyłącznie oddawać im hołd, ale także po to, by je na nowo odczytywać przez pryzmat naszego czasu i naszych własnych doświadczeń, obserwacji, odczuć i przemyśleń. A jeśli nawet jest w takiej lekturze coś z „acte gratuit” („czynu bezzasadnego”) Lafcadia Wluiki  z „Lochów Watykanu” Andre Gide, to może tym lepiej? Bo czyż w naszej epoce skrajnego utylitaryzmu nie warto pozwolić sobie czasem na coś nieużytecznego, ale fascynującego estetycznie?


Marcel Proust – „Przeciwko Sainte-Beuve’owi”, Wyd. Eperons-Ostrogi, Kraków 2015, tłumaczenie i wstęp Anastazja Dwulit,  str. 494, ISBN 978-83-940873-3-3


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko