Tadeusz Różewicz – Sznur

0
222
Pociąg pośpiesznie ciął
odcinał krajobraz za krajobrazem

Zdyszana zbliżała się
gwiazda ust
otwarta
do dna
do czarnego nieba
do podniebienia nocy
do języka ognia

Oto jestem oto jestem oto jestem

Mam na szyi powróz
ukręcony z tęsknoty miłości
Naszyjnik cnót
gdyby pękł gdyby spadł

Uniosę się w próżnię

O dobra Miłości
kulo u nóg
ziemio rodząca
ślepa

Trzymając się miła za ręce
pleciemy czarodziejski sznur.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko