Rekomendacje książkowe z Biesiady Literackiej SPP

0
201




Wacław Holewiński


porucznikMorski kryminał i „polski” Stawropulos


W swoim kryminale Tekieli i Widmański wykorzystali znany i popularny zabieg – policjant (detektyw) to pijaczyna, człowiek z nienajlepszą przeszłością, ale jednocześnie z darem logicznego myślenia. To, co niezbyt częste za to, to umiejscowienie polskiego kryminału na Morzu Egejskim, w dużej mierze w świecie żeglarskim.


Jest coś jeszcze. Tytułowy Stwropulos mówi po polsku! Jakim cudem? To proste. W latach czterdziestych znalazła się u nas spora grupa emigrantów greckich. Porucznik jest ich potomkiem, pierwsze dwanaście lat spędził w Polsce.


Powieść ma sporo atutów wynikających z pasji obu autorów – żeglarstwa. W opisie wysp, tawern, tras po których przemieszczają się postaci kryminału, nie ma blagi. Opłynęli je wielokrotnie, pili wino, jedli tam, gdzie „doszło do zbrodni”.


A w tle, choć to pisany kryminał przed rokiem jest już Państwo Islamskie i nielegalne przerzucanie emigrantów do Europy…


W zapowiedziach spółki autorskiej kolejne zagadki dla porucznika…



Stanisław Tekieli, Adam Widmański – Porucznik Stawropulos i tajemnica Lewity, Poradnia K, Warszawa 2015, str. 285. ISBN 078-83-63960-22-3



Marek Ławrynowicz
 

o ludmileDla środowiska skupionego w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich Ludmiła Mariańska była ważną postacią. W latach 1993 – 1996 pełniła funkcję Prezesa SPP i pozostawiła po swojej kadencji dobre wspomnienia. Dziś w dziesięć lat po śmierci autorki „Żywicy” w środowisku literackim,  w radiowej Trójce i w innych miejscach gdzie została zapamiętana nie sposób znaleźć kogoś, kto by jej nie wspominał z sympatią. Dlatego nasze środowisko z radością przyjęło wydaną staraniem Muzeum Częstochowskiego (to rodzinne miasto poetki) pracę zbiorową „O Ludmile Mariańskiej. Szkice – interpretacje wspomnienia”. Redaktorkami książki są panie  Elżbieta Hurnikowa i Iwona Skrzypczak – Gałkowska. W środku znajdujemy szkice wielu znanych postaci naszej literatury m.in.  Marii Jentys – Borelowskiej, Iwony Smolki, Joanny Papuzińskiej – Beksiak, Stanisława Dłuskiego, obu redaktorek, a także wspomnienie córki Marii Mariańskiej – Czernik. Znacząca, choć początkowo niedoceniona twórczość poetycka Ludmiły Mariańskiej doczekała się w tej książce wszechstronnego i pogłębionego omówienia. A najważniejsze, że przywołała ona wspomnienie skromnej, czarującej starszej pani o nienagannych manierach, która w wolnych pisała piękne i mądre wiersze.

Marek Ławrynowicz

 

„O Ludmile Mariańskiej. Szkice – interpretacje – wspomnienia”, praca zbiorowa pod redakcją Elżbiety Hurnikowej i Iwony Skrzypczak – Gałkowskiej, Muzeum Częstochowskie, Częstochowa 2015, s. 168



Piotr Müldner-Nieckowski

 

 

gra w butelkeMałgorzata Raducha: Gra w butelkę

 

Świetny wieloznaczny tytuł. Po pierwsze mowa w nim o nabijaniu w butelkę naiwnych i idiotów, po drugie o piciu wódki i alkoholizmie, po trzecie o baletowaniu, w którego programie jest zabawa z butelką w rozbierane, po czwarte… Na tym wymienianie przerwę, bo przecież lepiej zalecić przeczytanie książki, niż ją streszczać. Polecam więc gorąco!


 Jest to biografia Ireneusza Iredyńskiego napisana przez dziennikarkę, ale co ważne, jednocześnie polonistkę i autorkę prac teoretycznych o twórczości tego pisarza. Kwalifikacje znakomite, a jak czytelnik się przekona, pióro także nie od parady.


Byłem ciekaw tej książki i czekałem na nią z niecierpliwością. O tym dramatopisarzu, poecie i prozaiku wciąż mówi się i pisze za mało, a jeśli już, to wcale nierzadko kłamliwie i tendencyjnie. Mity, półprawdy, a nawet pospolite fałsze i kalumnie wypisywane przez różnych domorosłych biografów choćby w Wikipedii, a za nią w licznych szkolnych opracowaniach tkwiących w Internecie, muszą budzić grozę. Wikipedia w ciągu ostatnich pięciu lat znacznie się poprawiła, obecnie już w biogramie Iredyńskiego nie ma się do czego przyczepić, jak jeszcze w roku 2009, ale to, co przez pierwsze lata XXI wieku na skutek oddziaływania tej encyklopedii narastało w świadomości choćby nauczycieli, przez długie dekady niestety pozostanie. Trzeba więc odkłamywać, naprawiać, tłumaczyć, wyjaśniać.


Szczęśliwie ukazuje się biografia, która jest bardzo mocnym punktem tej akcji. Książkę Małgorzaty Raduchy cechuje przede wszystkim rzetelność, a więc i ostrożność w kwalifikacji i analizie źródeł pisanych i innych świadectw, w tym wypowiedzi i opinii ludzi, którzy o Iredyńskim opowiadają. Po drugie autorce udało się stworzyć atrakcyjną opowieść, mającą logiczny ciąg biografii, która nie jest jeszcze jedną postmodernistyczną bajką w postaci odgrzewanego kotleta na modłę książek znanych celebrytów, utkanego z grepsów i anegdotek, jakże często nieprawdziwych, wyolbrzymionych, przefajnowanych.


To duża sztuka, bo wokół postaci wybitnego pisarza narosło wiele nieporozumień, także teoretycznoliterackich. Krytyka i literaturoznawstwo wciąż nie dostrzegają, jak ważna jest twórczość Iredyńskiego dla literatury; jak wielu dzisiejszych pisarzy potajemnie korzysta z jego dzieła, szczególnie z prozy, jak podkrada i kopiuje typy ludzkie, psychologię, realizacje konfliktów, literackie spostrzeżenia obyczajowe, rozwiązania językowe, koncepcje (to nie za duże słowo:) antropologiczne i kulturowe (por. „Człowiek epoki”). Dla niektórych literatura ta bywa niestrawna, bo bije ich opisem ich własnej psychiki z całą brutalnością weryzmu (a Iredyński był weredykiem ekstremalnym, i w życiu, i w pisaniu). Trudno im się dziwić, ale skutek tego jest paradoksalnie taki, że właśnie dlatego jest ona pociągająca dla ludzi, którzy w twórczości tego pisarza odnajdują choćby charakterystykę swego otoczenia, że pisarz ten pozwala zrozumieć, w jakich obszarach natury ludzkiej mieści się – nazwijmy to tak – potencjał zła, który uwolniony może przeradzać się w zło realne. I gdzie jest miejsce dla dobra, gdzie go szukać. To w tekstach, ale podobnie jest i w biografii pisarza. Są w niej elementy zaskakujące – obok przerażających, wzruszające, czasem wręcz sentymentalne.


Małgorzata Raducha pokazuje tło dla poważnych rozmyślań, poszukiwań i refleksji, nie owijając w bawełnę tego, co jest prawdą, a zręcznie omijając lub wręcz dewaluując niepotwierdzone plotki i wyssane z palca opinie. Rzecz jest napisana lekko, tak że czyta się ją znakomicie.

 

Piotr Müldner-Nieckowski

_______________________

Małgorzata Raducha, “Gra w butelkę. Biografia Ireneusza Iredyńskiego”. Wydawnictwo Trzecia Strona, Warszawa 2015. Stron 223. Oprawa twarda. ISBN 978-83-64526-20-6. Cena 39,90 zł.

· · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · R E K L A M A · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · · ·

{loadposition reklama_art}

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko