Krzysztof Kwasiżur Absztyfikanci Grubej Berty – czyli o wulgaryzmach w wierszu

0
469

Krzysztof Kwasiżur



Absztyfikanci Grubej Berty – czyli o wulgaryzmach
w wierszu



Albrecht Dürer - Wypędzenie kupców ze świątyni

„Wulgaryzmy to maszty statku języka polskiego. Na nich dopiero rozpiąć można czyste, białe żagle mowy wysokiej. (…) właśnie ich zazdroszczą nam Czesi. Tego, ile przedrostków dodać można do tych dwóch czasowników wyrażających w zasadzie rytmiczny ruch biodrami. I za każdym razem znaczenie będzie inne.”

Janusz Rudnicki

 

A kto widział statek z setką masztów? Czy – przy swym ciężarze – spełniał by jeszcze swą rolę należycie?

 

Wydawało się, że stosowanie wulgaryzmów w kulturze wysokiej jest nie do przyjęcia, tabu to jednak od dłuższego czasu przestało dotyczyć poezji, prozy, teatru. Powstało wiele utworów prozatorskich i poetyckich, które czerpały z takiej konwencji.

Martwi mnie jednak, gdy obserwuję, jak na wszelakich portalach, blogach i innych stronach typu: „poezjamiłośna.cudo.cośtam” autorzy, pretendujący do miana poetów utykają bez opamiętania protezy emocji, miast samych emocji. Płaskie to, niczemu nie służące (a na pewno nie poezji, czy językowi) i monotonne. A przede wszystkim sztuczne, a czytelnik nie lubi być oszukiwany i szybko zwietrzy nieszczerość autora.

O czym prawię?

O przekleństwach i wulgaryzmach, tak chętnie ostatnimi czasy używanych w wierszach pretendujących do miana poezji nowoczesnej.

Poddaję tym wszystkim twórcom już na wstępie pod rozwagę, że to właśnie poeci i pisarze mają moc twórczą, jeśli idzie o ewolucję języków i to właśnie poeci posiadają do tego narzędzie. Narzędzie, które małym dzieciom pozwala uczyć się bez trudu języków, na zasadzie ekstrapolacji – wystarczy, że poznało ono odmianę podobnego słowa w danym języku, a poprawnie użyje, odmieniwszy (jeśli nie jest wyjątkiem) inne. Ta umiejętność u dorosłego zanika, jak umiejętność rozpoznawania rysów twarzy czarnych czarnoskórych, czy małp – jeśli wychowamy się wśród białych. U wszystkich zanika, prócz… poetów. Dlatego to oni nie mają trudności z radosnym słowotwórstwem i dlatego to oni powinni czuć się szczególnie odpowiedzialni za język ojczysty, gdyż mają moc niszczenia go, lub „wyniesienia na ołtarze”.

Wulgaryzm – sam w sobie jest tylko jedną z wielu figur stylistycznych (jak pistolet jest tylko kilkoma, połączonymi odlewami z metalu i sprężynami; dopiero w rękach człowieka staje się narzędziem do wbijania gwoździ, narzędziem obrony kraju, lub mordu).

Nie można stronić zupełnie od jego używania, jak niemożliwe jest pisanie wierszy założywszy, iż nie będziemy w nich używać np. alegorii. Teoretycznie dało by się zapewne unikać, kluczyć i nie stwarzać okazji do użycia, ale takie samoograniczanie nasz talent (domniemany, lub faktyczny) ograniczy.

Zatem będziemy go używać, lecz ostrożnie, niczym rewolweru!

Niedawno natknąłem się na utwór o tytule „Zajebiście” na jednym z portali zwolenników brania się za bary z muzą.

Ani tytuł ambitny, ani utwór wysokich lotów, ani nawet autor znany nigdy nie będzie,  więc nie ma się co zżymać – powie ktoś?

Otóż nie! Bo oto na naszych oczach tytuł pośledniego twórcy następny raz sankcjonuje użycie tego słowa w mowie potocznej (Kowalski wciąż ufa słowu pisanemu bardziej, niż mówionemu), sprawiając, iż statystyczny Polak śmielej użyje tego wulgaryzmu w mowie potocznej (skoro nawet w wierszu to widział, to znaczy, że jest mandat na używanie).

Niewiele już osób pamięta – a już z młodzieży chyba nikt – że rdzeń tego słowa to „jeb/”, a cały wyraz podstawowy brzmi: „jebać”.

Tę niepamięć udowadniam fragmentem dyskusji na forum, dotyczącej umieszczenia nowego hasła: „zajebisty – wulgarnie: fajny, interesujący

juzek_stalin # 2003-08-19

co ty k… wiesz o wulgaryzmach??!!
Jak to jest wulgarne to ja jestem papieżem

dnbman # 2004-09-07

to jest bardzo dobre słowo!!!!!!!!!

gosc # 2006-08-23

Niekonsekwentna ta dzisiejsza młodzież.
Skracają wszystko co się da – > spoko, nara itp. a męczą się z ZAJEBIŚCIE zamiast krótko powiedzieć FAJNIE

~gosc # 2007-06-18
No faktycznie.

~gosc # 2008-01-17

To nie jest wulgaryzm

hotpotatoe # 2008-03-17

zajebiście jest zajebistym wyrazem, dlatego że pasuje do każdej sytuacji. to nie oznacza tylko krótkiego ‘fajnie’ ale ma całe mnóstwo znaczeń, w zależności od kontekstu. nie ma drugiego takiego słowa 😀 i raczej nie jest wulgaryzmem

~gosc # 2008-08-12

“zajebiście nie jest wulgaryzmem . Dowodem na to jest fakt, iż moi znajomi uczą się tego wyrazu na lekcji j. niemieckiego.

~gosc # 2008-12-30

http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=zajebi%B6cie&;od=&from=os wyraźnie mamy stwierdzone, że “zajebiście” nie jest wulgaryzmem, a jedynie kolokwializmem.

~gosc # 2012-08-09

te słowo wcale nie zamierzało być wulgarne przy tworzeniu jego przez polską młodzież!!!

~gosc # 2013-06-28

Oczywiście, że jest to wulgaryzm. Używanie go świadczy o ubóstwie językowym i lenistwie. Generalnie jest wyrazem rażącym, jeśli używa się go w mediach, co niestety się zdarza.[1]

 

Oczywiście – powyższy fragment dyskusji, ani argumenty w niej przytoczone nie mają mocy dowodowej w sprawie.

Przytoczyłem ją, by zobrazować mechanizm szybkiego zakorzeniania się nawyków językowych do mowy potocznej, a stamtąd do literatury (najpierw niskiej, potem wysokiej, gdzie staje się usankcjonowanym elementem kultury). A i przy okazji daje to obraz, jak niewielki stopień świadomości społeczeństwo ma – co jest, a co nie jest wulgaryzmem.

Cokolwiek więc konstruujemy; czy to bajkę, czy zeszyt ćwiczeń dla dzieci (w książce dla dzieci od lat 4 „Uczę się czytać z rodzicami. Przewodnik dla rodziców” czytamy: „Spróbuj zapamiętać, że mała litera „d” ma kółeczko (dupkę) z tyłu. Dupka zawsze jest z tyłu.[2]), trzeba mieć świadomość, że to, co napisaliśmy nie kończy swego żywota wraz z postawieniem ostatniej, naszej kropki, lecz dopiero zaczyna żyć, życiem samodzielnym i przez nas nie kontrolowanym.

Jak to się ma do wulgaryzmu, czy kolokwializmu w wierszu?

            Od dziesiątków lat pochodzenie słowa „wulgaryzm” jest to samo: łacińskie vulgaris = ludowy, pospolity.

Jak rodzynki w cieście – mogą te ludowo-pospolite rodzynki  podkreślić charakter naszej pracy, bądź zagłuszyć tak, że ich rynsztokowa natura przygłuszy wiersz tam, gdzie tego wcale nie chcemy.

W tytule niniejszego eseju posłużyłem się fragmentem utworu J. Tuwima „Całujcie mnie wszyscy w dupę” który – jako przykład użycia wulgaryzmów – jest tak znany, że doczekał się dziesiątek kopii, naśladowców i wielu autorów natchnął. Jednak utwór ów – tak naszpikowany wulgaryzmami, kolokwializmami i neologizmami o pejoratywnym zabarwieniu – nie może nikomu (a zwłaszcza tobie, młody autorze wiersza) dawać mandatu do podobnego sposobu pisania.

 

„Absztyfikanci Grubej Berty

I katowickie węglokopy,

I borysławskie naftowierty,

I lodzermensche, bycze chłopy.

Warszawskie bubki, żygolaki

Z szajką wytwornych pind na kupę,

Rębajły, franty, zabijaki,

Całujcie mnie wszyscy w dupę…”[3]

 

pisał Tuwim, nie szczędząc tej figury retorycznej odbiorcy. Ale to nie znaczy że zawsze tak pisywał! Jedynie w tym utworze przyjął taką konwencję, usprawiedliwioną tym razem przez prześmiewczą formułę wiersza, przez swoją wysoką pozycję w świecie literackim, przez ogólnie wiadomy alkoholizm poety[4] i jego nonszalancję (także znaną wszem i wobec).

Zatem w tym wierszu wulgaryzmy nie rażą, bo nikt ich nie traktuje poważnie. A inne?

 

„Dzieci są milsze od dorosłych

zwierzęta są milsze od dzieci

mówisz że rozumując w ten sposób

muszę dojść do twierdzenia

że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

 

no to co

 

milszy mi jest pantofelek

od ciebie ty skurwysynie.”

 

pisze Andrzej Bursa w wierszu „Pantofelek”, wstrząsając czytelników i na zasadzie antynomii ukazać – niczym jing i jang – dobro i zło świata.

A więc, młody poeto wynikła logicznie z powyższych słów rada; wulgaryzmów używaj raczej w przypadku, gdy służą one celowi nadrzędnemu w wierszu, na przykład wyeksponowanie czegoś, (ale nie tylko, kombinuj!) albo gdy twoja wysoka pozycja w świecie kultury  pozwala na przeklinanie wszystkich i wszystkiego bez konsekwencji, trzecia ewentualność?

Jeśli jesteś alkoholikiem z WSZYSTKIM znaną skłonnością do alkoholu!

W innych przypadkach – zrobisz krzywdę nie tyle sobie, ale językowi, którego ewolucja zostanie przez twój wiersz skierowana na manowce.

 



[1]http://sjp.pl/zajebi%B6cie (stan na dzień: 06.03.2015)

[2] http://wyborcza.pl/51,75478,17510784.html?i=1 (stan na dzień: 07.03.2015)

[3] J. Tuwim, „Całujcie mnie wszyscy w dupę”

[4] http://wyborcza.pl/56,75475,14594571,Wachal_spirytus_i_nosil_dziurawa_czapke__119__rocznica.html#TRNajCzytSST

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko