Władysław Panasiuk – Romantyczne piękno

0
176

Władysław Panasiuk

 

 

Romantyczne piękno

 

 

John Keats by William Hilton

Nowy Rok, to nowe postanowienia, plany, nowy entuzjazm, ale też nowa niepewność. Nie wszystkie postanowienia i marzenia się spełniają, niekiedy to jedynie słomiany zapał. Wszyscy znamy jego skutki, lecz nadzieja jest silniejsza i to właśnie ona trwa najdłużej.

Ja również mam kilka planów, które chciałbym przełożyć na rzeczywistość.

Zamierzam iść krok w krok z duchem czasu, wtopić się w świat nowoczesny, choć niekoniecznie doskonały.

Kiedy byliśmy ściśle związani ze wschodem cytowałem Puszkina, Gorkiego, choćby w anegdotach.  Dzisiaj przyszedł czas pisać o naszych sojusznikach związanych z Nową Europą. Ktoś powie: czy już nie ma swoich?, ależ są, zresztą wszyscy doskonale ich znamy, a o poecie, o którym opowiem słyszeli tylko nieliczni. O literatach tutejszych dość się opisałem, ba nawet się niektórym przez to nieźle naraziłem.

Wybrałem więc poetę mniej znanego, atakowanego za życia przez krytykę. Wybrałem poetę poetów, by raz jeszcze pokazać, że poezja może być piękną. Nie zawsze zgadzam się z krytykami i uczonymi, wolę mieć własne zdanie. Podpisuję się pod myślą Alberta Einsteina, iż” uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy.”

Piękno nie tylko możemy czytać, ale też rozumieć i czuć i tutaj wszelkie definicje mijają się z celem. Zbędne są reguły przy słowie piękny.

 

Boli serce i boli odrętwiały dotyk w sennych zmysłach,

jak gdybym napił się cykuty albo do dna mroczący

wychylił narkotyk i zatonął ku lecie kłoniąc mózg zatruty.

To wszystko nie z zazdrości, żeś rad ze swego losu,

lecz ze szczęścia, żeś taki szczęśliwy, słowiku…

 

Tak pisał w „odzie do słowika” John Keats – syn stajennego, który spadł z konia ze śmiertelnym skutkiem. Angielski poeta urodził się 31 października 1795 roku w miejscowości Moorgate koło Londynu. Rodzina Keatsów do zamożnych nie należała. Po śmierci ojca matka i jego liczne rodzeństwo zamieszkało w Edmonton. John wraz z dwoma młodszymi braćmi podjął naukę w prywatnej szkole w Enfield. Po śmierci matki opiekunowie zabrali Johna z owej szkoły i oddali na praktykę do miejscowego chirurga, dr Hammonda.

Właśnie w czasie tej praktyki John Keats odkrył swoją pasję i zajął się literaturą. Wraz z przyjacielem, synem dyrektora szkoły w Enfield o nazwisku Charles Bowden Clarke analizowali klasyczne teksty. Po czerech latach praktyki u dr Hammonda Keats pojechał do Londynu, by kontynuować ją w tamtejszym szpitalu.

W roku 1816 John zrezygnował z nauki i całkowicie zajął się literaturą. Dzięki przyjacielowi Klarkowi poznał kilku znaczących poetów i redaktorów pism.

 

…dalej przed siebie! Dalej!

Polecę za tobą,

 nie ciągnion przez lamparty

W Bachusa rydwanie,

bo Poezja na skrzydłach

 zabierze mnie ze sobą

niewidzialnych, choć tępy mózg

nie raz przystanie

i lot powikła…

 

W dwa lata później Keats i jego przyjaciel Charles Armitage Brown udali się do Irlandii, później Szkocji. Wędrowali śladami Roberta  Burnsa, zatrzymując się w jego domu, odwiedzając jego grób w Dumfries. W tej właśnie podróży poeta doznał ciężkiego przeziębienia, które było powodem jego gruźlicy. W tym samym czasie umiera Tom, brat poety. Keats zamieszkuje w domu kolegi Browna gdzie pisze swoje najlepsze wiersze i poznaje sąsiadkę Fanny Brawne, która staje się jego miłością.

 

Jasna gwiazdo, o, gdybym mógł tak nieprzerwanie

Jak ty- nie, nie promienieć samotnie, wysoko

Jak na wieczność rozwarte, w natury otchłanie

Bezsennie zapatrzone pustelnika oko:

Nie śledzić, jak w odwiecznym kapłańskim mozole

Wody mórz obmywają ludzkich lądów brzegi,

Lub jak na ostre rysy łańcuchów gór w dole

Maską czystą i miękką opadają śniegi:…

 

W zimie 1820 roku Keats przechodzi ciężki atak choroby, za namową lekarzy wyjeżdża do Neapolu we Włoszech, by tam podreperować zdrowie. Umiera 23 lutego 1821 roku w obecności swego młodego przyjaciela Severn’a w swoim mieszkaniu w Rzymie.

 

…Nie- raczej nieprzerwanie jak ty i niezmiennie

Trwać jak teraz, skroń tuląc do piersi dziewczęcej,

Czuć bez końca, jak oddech unosi ją sennie,

Na sen nie tracić odtąd ani chwili więcej

I wciąż, wciąż słyszeć równy puls serca w tej piersi,

I żyć tak wiecznie- albo zapaść w wieczność śmierci.

 

Nie był doceniany za życia, krytycy łamali na jego twórczości pióra, a po śmierci ci sami nazwali go poetą poetów. Na jego nagrobku w Rzymie wyryto epitafium:” Tutaj spoczywa ten, którego imię zapisano na wodzie”

Jak widać na ocenę potrzeba wiele czasu i mądrości, a szczególnie dotyczy to poezji.

Jego rytmiczne i malownicze strofy mogą być wzorem dla tych, którzy piszą, ale piękna na swej drodze jeszcze nie spotkali.

 

Władysław Panasiuk


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko