Cyprian Kamil Norwid – Ciemność

0
113
I
Ty skarżysz się na ciemność mojej mowy;
– Czy też świecę zapalałeś sam?
Czy sługa ci zawsze niósł pokojowy
światłość?… patrz – że ja cię lepiej znam.

II
Knot, gdy obejmiesz iskrą, wkoło płonie,
Grzeje wosk, a ten kulą wstawa
I w biegunie jej nagle płomień tonie;
światłość jego jest mdła – bladawa –

III
Już – już mniemasz, że zgaśnie, skoro z dołu
Ciecz rozgrzana światło pochłonie –
Wiary trzeba – nie dość skry i popiołu…
Wiarę dałeś?… patrz – patrz, jak płonie!…

IV
Podobnie są i słowa me, o! człeku,
A

ty im skąpisz chwili marnej,
Nim – rozgrzawszy pierwej zimnotę…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko