Krzysztof Kwasiżur – Rzeczowniki, na które trzeba zapracować

0
192

Krzysztof Kwasiżur


Rzeczowniki, na które trzeba zapracować



zmięty-prześcieradło-gazetaW mowie ludzkiej – nie tylko w języku polskim – istnieją rzeczowniki osobowe, których nie nadamy sobie sami; nadają nam inni a my musimy sobie na nie zapracować. Niektóre z nich są niechlubne (na przykład „złodziej”, „oszust”), żeby ich się pozbyć, także czeka nas praca, inne – gdy nadamy sobie je sami, mogą być kłopotliwe, jeśli ktoś wykaże ich nieprawdziwość („ksiądz”, „poeta”, „krytyk”, „pisarz”).

Jako, że portal jest stricte literacki, nas interesuje raczej aspekt literacki zagadnienia; praca na tytuły „pisarz” i „poeta”, a w sytuacji, która staje się kanwą omawianych wydarzeń – „poeta”.

 

Organizator Konkursu otrzymał informację (…) o poważnym naruszeniu regulaminu naszego Konkursu
przez dwóch laureatów:

Zdobywca II miejsca – Pan Czesław Markiewicz,

wbrew Regulaminowi
pkt. 4. mówiącemu, że: “Każdy uczestnik ma prawo zgłosić do Konkursu trzy wiersze własnego autorstwa o dowolnej formie i tematyce, nigdzie wcześniej nienagradzane, niewysyłane równolegle na inne konkursy literackie, oraz niepublikowane drukiem i w Internecie”, wziął udział w XIX Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Romualda Mikoszewskiego w Łosicach, gdzie został nagrodzony drukiem swoich wierszy. Nagrodzone zostały te same wiersze, które zostały wysłane na nasz Konkurs, tyle, że Autor
zmienił ich tytuły:
Wiersz nagrodzony w naszym konkursie pt. „ Igranie z” jest tożsamy z wierszem nagrodzonym w Łosicach pt.: „Nieśmiertelne gry”, wiersz „Prawdopodobnie nie” w Łosicach wystąpił jako „rachunek nieprawdopodobieństwa”, a wiersz „Wszystko o coś” w Łosicach przyjął tytuł „Principia Discordia. Albo coś o wszystkim”.

Zdobywca wyróżnienia – Pan Karol Graczyk

– także został nagrodzony wyróżnieniem drukiem w ww. łosickim konkursie i także wysłał do Łosic i na nasz Konkurs dwa te same wiersze: „John Doe” i „***(Kto niedługo umrze)”.[1]

 

Moim pierwszym tekstem, który rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika  Pisarze.pl był krótki artykuł „Wysyp kiepskich poetów etnometodologicznie uzasadniony” traktujący między innymi o stosunku młodego pokolenia do pracy artystycznej i jej zasad.

Nie przyszło mi nawet do głowy, że przy tej samej okazji warto też poruszyć socjologiczny aspekt „Pasażerów na gapę” – jednostek, które nie stosują się do reguł wypracowanych przez społeczeństwo, nagradzających trud i zaangażowanie jednostki. Łamiących reguły tzw. Społeczeństwa Merytokratycznego,[2]a więc szkodliwymi dla tegoż społeczeństwa.

Tyle nauka, lecz – jak napisał Karol Čapek – „człowiek nigdy nie pozbędzie się tego, o czym milczy”, zatem i ja chciałbym odnieść się do tego zdarzenia, wykorzystując własne doświadczenie i zdrowy rozsądek, które mi podpowiadają, by się wypowiedzieć o  nim także w kontekście standardów uczciwości.

Także uczciwości osób, które wypracowały (czy też „dorobiły się”) prestiżu i w mniejszym, lub większym stopniu powinny ustanawiać standardy postępowania w określonych dziedzinach.

Niby nic wielkiego się nie stało; ot zaszło oszustwo, oszustwo zostało szybko wykryte, nie pociągnąwszy za sobą nawet strat finansowych (zwłaszcza dla organizatorów), nawet łatwo je można sobie wytłumaczyć w dzisiejszym świecie, w którym wszyscy mają potrzebę sukcesu i nawet media wykorzystują ten pęd do sukcesu do zwiększenia sprzedaży, tworzenia tematów akcji reklamowych, ale jednocześnie można się żachnąć za psychologiem, że przecież tak na dobrą sprawę to

 

 rola zwycięscy w sensie psychologicznym jest typowa dla okresu dojrzewania. W miarę dojrzewania znajdujemy obszar działania (obszary), potwierdzający naszą wartość i już nie musimy ciągle się sprawdzać. [3]

 

Zatem drapieżna postawa nastawiona na sukces wszelkimi, także amoralnymi środkami jest nie tylko nieuczciwa, ale i NIEDOJRZAŁA.

Ha! A więc po prostu poeta w pismach cytowany, doświadczony, wygrywający konkursy i pnący się na Parnas okazał się zwykłym smarkaczem i tyle?

Nie tylko. On uczynił coś znacznie gorszego – on podważył i poddał w wątpliwość własny profesjonalizm, ukazał drogę na skróty na rzeczony Parnas innym (naśladowca już się znalazł w postaci Karola Graczyka) i każe nam się zastanowić, ile jeszcze przed nim było podobnych niewykrytych oszustw? I ile jeszcze będzie?

            Zadając sobie pytanie „Ile jeszcze?” trzeba w tym momencie zastanowić się: Co dalej? L. Żuliński – bardzo częsty, jeśli nie najczęstszy juror twierdzi, że w Polsce rozgrywanych jest od 200 do 500 konkursów poetyckich różnego kalibru i powstają wciąż nowe. Ta liczba każe zastanowić się nad skalą procederu i sposobami ewentualnych zabezpieczeń.

Dotychczas wystarczyły paragrafy regulaminów takich konkursów, lecz wydają się one niewystarczającym zabezpieczeniem, lub ich interpretacja pozostawia pewną dowolność (a regulamin jednego konkursu pisany jest na kształt i podobieństwo drugiego – więc mamy dziesiątki konkursów z „dziurawymi” regulaminami).

Mam odczucie, że od teraz w regulaminach powinien być zapis nie o WIERSZACH, tylko o TREŚCI WIERSZY.

Skoro też wiara w prawdomówność i  uczciwość uczestników tych dwóch w/w konkursów nie zadziałała, może zadziała kontrola odgórna?

Treść nagrodzonych wierszy wystarczy podawać do publicznej wiadomości za pośrednictwem internetu, by można było sprawdzić później pretendentów do nagród; wpisując treść wiersza w Google! Nic prostszego.

Ale to technikalia, a faktem pozostaje, iż to oszustwo powinno mieć konsekwencje przede wszystkim dla oszustów, a będzie miało dla poetów, zwłaszcza młodych, początkujących, którzy piszą na konkursy i zastanawiają się, ile procent uczciwości, profesjonalizmu jest w ocenie jury.

A więc odium padło także na jurorów, choć ci jak najlepiej wykonali swoją pracę, bo summa summarum oszust nie otrzymał nagrody, lub została mu ona odebrana.

Dowód? Po jednym z tych konkursów, na portalu Liternet.pl, już w tym samym dniu można było przeczytać emocjonalne komentarze do tej sytuacji:

 

„Ciekawa sytuacja miała dziś miejsce na rozstrzygnięciu III Konkursu Poetyckiego Drugi Brzeg w Warszawie.

I nagrodę przyznano pani Marcie Kapelińskiej, autorce trzech wierszy, z których dwa (“Flashback”, “Zimne kraje”) nagrodzono już – również pierwszą nagrodą – na konkursie im. Norwida w Pruszkowie.

Pani Kapelińska odebrała obydwie, finansowane ze środków publicznych nagrody bez jakichkolwiek oznak zawstydzenia z powodu swego oszustwa. Warto tu dodać, że jej partner, również “poeta”, Karol Graczyk został już przyłapany na podobnym procederze, co zakończyło się dla niego utratą nagrody.

Chciałem powiadomić Państwa, że nie warto brać na serio zasad konkursów oraz jurorów, którzy nie mają żadnego rozeznania w bieżących wydarzeniach literackich. Tak samo w poważaniu można mieć elementarne zasady przyzwoitości.”[4]

 

 

            Oczywiście, emocje są usprawiedliwione, żal i pretensje także zrozumiałe, poczucie niesprawiedliwości przebija z każdego z tych słów.

Ja jednak widzę w tej sytuacji drugie dno; poeta – można powiedzieć – na fali wznoszącej i nawykły już do sukcesu, który nagle poczuł oddech konkurencji (zwłaszcza młodej) na swych plecach – wykonuje nerwowe ruchy.

A oddech ten poczuł (i jeszcze niejeden „wielki poeta” poczuje) dlatego, że pisanie wierszy przestaje być zajęciem elitarnym.

Jak niegdyś wynalazek druku spowodował szał czytania, tak wynalezienie internetu spowodowało szał pisania.

Dziś każdy może się spełniać jako krytyk, pisarz, czy poeta[5], bazując nie tyle na żmudnie zdobywanej wiedzy, ile podpatrzonym w internecie przykładom i faktycznemu, lub domniemanemu talentowi.

Z tego powodu uczestników konkursów poetyckich pojawia się setki i istnieje możliwość (czysto teoretyczna – sądzę po przeczytaniu raportu jurorów konkursu organizowanego przez Ogród Ciszy), że zostanie odkryte „objawienie”, stanowiące zagrożenie dla faworyta.

Aspektu finansowego tego zdarzenia także nie można pominąć, bowiem istnieje niewiele chwil, w których wiersz „na siebie zarabia”.

Jest to jego sprzedaż w książce, imprezy powiązane ze sprzedażą biletów (niezwykle rzadkie zjawisko) i konkursy (najczęstsze).

Dlatego, świadom takiej sytuacji autor robi wiele, aby taki konkurs zwyciężyć. Czy usprawiedliwiam tu wymienionych wyżej autorów? Broń Boże!

Uważam, że trzeba przed takimi sytuacjami się zabezpieczać, a oszustów piętnować.

Tym bardziej, że autoplagiat (czyli powtórne publikowanie własnej pracy w całości, lub lej fragmentów) przestaje być problemem jedynie natury moralnej, a – w świetle prawa – zaczyna być problemem natury prawnej, gdy:

     autor używa go, aby zwiększyć sztucznie objętość swojego dorobku, od którego zależy np. awans naukowy (lub artystyczny przyp. autor);

     autor zbył majątkowe prawa autorskie do utworu. Tym samym ponowne wykorzystanie utworu bądź jego fragmentów może naruszać majątkowe prawa autorskie osoby, która je nabyła (np. wydawcy);

     autor czerpie powtórnie, lub wielokrotnie korzyści majątkowe z tego samego dzieła, które zostało sprzedane.[6]

Widać tu, że autorzy owi, wymienieni przeze mnie powyżej zasługują nie tylko na napiętnowanie, ale i prawne ukaranie. Nie mnie jednak to czynić, bo ja najmniej byłem w rzecz zamieszany.

Ale nie omieszkam takich oszustów zawsze z imienia i nazwiska wywołać i napiętnować!

Co czynię z żalem – Wysoki Sądzie…

 



[1] Fragment sprawozdania końcowego organizatora konkursu, udostępniony na stronie facebook.com

[2] Merytokracja – pojęcie określające najczęściej system, w którym pozycje uzależnione są od kompetencji, definiowanych, jako połączenie inteligencji i edukacji, weryfikowanych za pomocą obiektywnych systemów oceny (np. certyfikatów). Merytokracja stanowi przeciwieństwo władzy budowanej w oparciu o członków rodziny (nepotyzm), klasy (oligarchia) czy narodowość (nacjonalizm).

[3] Dr  Z. W. Dudek – psychoterapeuta i psychiatra, wypowiedź w programie „Kultowe rozmowy”, odc. 55, TVP Regionalna.

[5] Jakub Majmurek (ur. 1982) – polski krytyk filmowy i publicysta „Krytyki Politycznej”, Wypowiedź z „Hala odlotów”, TVP Kultura, 18.12.2014

[6] J.  Sieńczyło-Chlabicz, J.  Banasiuk, „Pojęcie i istota zjawiska autoplagiatu w twórczości naukowej”.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko