Juliusz Erazm Bolek – Na antypodach

0
63
emigranci przeważnie
biorą się z znikąd

ich przeszłość

jest zbytecznym bagażem

przytroczonym jak

kamień do szyi

emigranci wśród obcych

zagryzają zęby prawdy

walczą z samotnością

znajdują pracę

na wysypisku śmieci

traktują to jako zwycięstwo

ucieczka ma być

nową szansą daną bogu

ale bóg nie zawsze chce

z tego skorzystać

samotność osacza

czai się w pustym pokoju

i w ciszy nocy

i ulicznym hałasie

tymczasem na wysypisku śmieci

rosną kwiaty

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko