Józef Jasielski – TEATRALNE PREMIERY MIESIĄCA – Listopad 2014

0
72

Józef Jasielski * * * TEATRALNE PREMIERY MIESIĄCA *

 

 

Teatr im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie

Tadeusz Różewicz – „Stara kobieta wysiaduje”                                                                      15.11.2014

Reżyseria – Kuba Falkowski

 

Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu

Paul Portner – ‘Szalone nożyczki”                                                                                           15.11.2014

Reżyseria – Tomasz Konina

 

Teatr Rozrywki w Chorzowie

Stephen Sondheim – „Niedziela w parku z Georgem”                                                             15.11.2014

Reżyseria – Andrzej Bubień

 

Teatr Kamienica w Warszawie

Pierre Sauvil – „Miłość i polityka”                                                                                             15.11.2014

Reżyseria – Grzegorz Chrapkiewicz

 

Teatr Polski w Szczecinie

Neil Simon – „Słoneczni chłopcy”                                                                                            17.11.2014

Reżyseria – Adam Dzieciniak

 

Teatr Dramatyczny w Warszawie

John Logan – ‘Red”                                                                                                                 21.11.2014

Reżyseria – Agnieszka Lipiec-Wróblewska

 

 

Teatr im. S. Jaracza w Łodzi

Friedrich Durrenmatt – „Zwłoka”                                                                                           21.11.2014

Reżyseria – Waldemar Zawodziński

 

Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodzi

Małgorzata Sikorska-Miszczuk – „Kobro”                                                                             22.11.2014

Reżyseria – Iwona Siekierzyńska 

 

* * *                      

 

Zastanawia mnie od kilku lat, dlaczego paru mocno nagłaśnianych przez media reżyserów tak się pastwi nad polską tradycją, historią i Polakami… Rozumiem, bo sam przecież jestem człowiekiem teatru, że sztuka powinna jakoś tam „odzwierciedlać rzeczywistość”, skłaniać widza do refleksji, nakręcać jego emocje, a może nawet namawiać do społecznego sprzeciwu wobec… No właśnie – wobec czego ? Czy rozpieszczani nagrodami i pochlebnymi recenzjami agresywni ideologicznie reżyserzy naprawdę cierpią, że naród jest taki zaściankowy, kłótliwy, bałaganiarski i zabobonny, czy też uprawiają prymitywną komercję pod hasłem: „to się dobrze sprzedaje” ? Teatralny obraz ich „Polski” / nie –mój / jest dwuznaczny, odpychający, szpetny i katastroficzny. Znowu  się przyczepię do reżysera i dyrektora ponoć Narodowego Teatru Starego w Krakowie, Jana Klaty. On naprawdę nas nie lubi i koniecznie chce „przerobić w aniołów”… Z zaciętością wartą gorszej sprawy wykoncypował przestawienie na podstawie sztuki Alfreda Jarry „Król Ubu”. Tenże Jarry sporo lat temu napisał zgrabny dramatyczny pamflet na Polaków walczących w niewybredny sposób o władzę. Jerzy Jarocki zmajstrował z tego pyszny artystyczny przekaz. Jan Klata wyśnił / chyba w pijackim widzie / metaforę Polski chamskiej, kretyńskiej i kloacznej; z gigantycznym sedesem-tronem w centrum obrazu. Postawił na oczyszczającą moc kloaki – „Gówno nas wyzwoli !” Na scenie panoszy się banda rozbudzonych seksualnie prominentów, uprawiających kopulację, bijatykę na kolorowe dmuchane maczugi i trójzęby, żrących i wypróżniających się… Król Ubu biega po scenie z deską klozetową na piersiach niczym w pancerzu… Pojawiła się nawet Conchita Wurst z Eurowizji. Czy to subtelna aluzja do kiełbasy krakowskiej suszonej ? Wszystko to na tle godła narodowego, cara i Smoleńska. W finale srogi Car w masce Hannibala Lectera / ? / kieruje w smoleńskim lesie polski samolot prosto w brzozę… Nietakt, toporność i tępota tego „kabaretu” wali po oczach nawet niewidomego. Mamy uwierzyć, że tacy naprawdę jesteśmy ? Że nasz kraj to gigantyczny sracz, w którym baraszkują napaleni i nażarci politycy oraz ich dziwki, pławiąc się w brudzie, bałaganie i smrodzie ? Czy taki obraz Polski wstrząśnie nami i wszystko odmieni na lepsze, szlachetniejsze ? Bo przecież dzisiaj mamy już luksusowe kible i o wiele więcej. Naiwna wiara w sprawczą moc teatru, czy cyniczne budowanie wizerunku „niepohamowanego artysty” ? Artysta Klata obwieścił na konferencji prasowej, że stworzył dzieło o polskości; tej dawnej i dzisiejszej. Niech mu wybaczy Bóg, który go stworzył. A nam aż dziwno, że jeszcze dychamy. Da się to oglądać w maseczkach – ino po co ?

             

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko