Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
116

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego


 

Świat perfidii i perfidentów

Coraz częściej daje się zauważyć, że osoby pytane w sondażach o znaczenie pewnych słów nie potrafią podać ich właściwej definicji. Prawdopodobnie, wbrew pozorom, do takich słów należy „perfidia”. Mirosław Karwat, wybitny politolog z Polskiej Akademii Nauk, specjalista m.in. mechanizmów manipulacji politycznej napisał obszerne studium „O perfidii”.  Rzecz składa się z dwóch segmentów, dowcipnie z akademicka nazwanych „wykładami” i „ćwiczeniami”. W krótszej partii „wykładów” Karwat prezentuje pakiet definicji pojęcia perfidia, na tle pokrewnego fenomenu przewrotności, jej  istotę, anatomię oraz główne atrybuty i odmiany, takie jak bigoteria, wykręt, wiarołomstwo, intryga. Daje też modelowy portret człowieka uprawiającego perfidię czyli perfidenta. Lektura tego cyklu wykładów stanowi podstawę drugiej części, która jest pyszną lekturą  między innymi dlatego, że dla zilustrowania zjawiska perfidii posłużył się Karwat tworzywem, które coraz rzadziej niestety znajduje zastosowanie w naukach społecznych, a mianowicie literaturą piękną. Jest to w gruncie rzeczy, świetna, erudycyjna wędrówka przez dzieła literackie, w których zjawisko perfidii stanowi wiodący lub ważny towarzyszący motyw. Zaczyna  autor od form małych, jak anegdoty, fraszki, aforyzmy, od humorystyki sowizdrzalskiej, żydowskiej, by przejść do literatury klasycznej takiego kalibru jak „Kupiec wenecki” Szekspira, prawdziwe studium perfidii, tegoż Szekspira „Poskromienie złośnicy” i „Otello”, gdzie perfidia jest istotnym wątkiem towarzyszącym podstawowej kwestii. Sięga Karwat do dzieł a z różnych literackich półek, po głośną w latach siedemdziesiątych powieść Heinricha Bolla „Utracona część Katarzyny Blum” i po rodzimego „Faraona” Bolesława Prusa, czy rodzimy również dramat  Leona Kruczkowskiego „Niemcy”. Przewrotności i perfidii przykłady są zasobem niewyczerpanym, a odkrywczość autora w prezentowaniu jej literackich egzemplifikacji bardzo przenikliwa i twórcza. Oto bowiem perfidia, choć w różnych odmianach, łączy takie postacie jak dobry wojak Józef Szwejk z nieśmiertelnej powieści Jaroslawa Haska i Tartuffe i molierowski Świętoszek, postacie z „Dekameronu” Boccaccia z postaciami z „Kariery Nikodema Dyzmy” Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Za klasyczny casus perfidii służy też Karwatowi pamiętny podstęp zastosowany przez sienkiewiczowskich „Krzyżaków” w stosunku do Juranda ze Spychowa, omówiony podobne obszernie, jak casus superperfidenta Jagona z „Otella”. Za ilustrację perfidii służącej dobremu celowi, czyli demaskacji zakłamania i kompromitacji fałszywej cnoty służy opowiadanie Marka Twaina „Człowiek który zdemoralizował Hadleyburg”. Treść westernu „W samo południe” Freda Zinnemana to z kolei przykład zjawiska zbiorowego strusizmu, czyli unikania odpowiedzialności przez społeczność. Studium Karwata jest bowiem prawdziwie „perfidnie” wyrafinowane, niemal barokowe, jako że nie poprzestaje on na pokazywaniu perfidii wyłącznie wprost, lecz także w jej licznych mutacjach, podmutacjach, odnogach, formach poronnych, inwersyjnych, zamaskowanych, paradoksalnych, a także będących jej odczynami.

Jak na politologa przystało sięga też Karwat po przykłady z historii politycznej, analizując jako studium perfidii osławioną sprawę  „układu monachijskiego” z 1938 roku, zakończonego rozbiorem Czechosłowacji rękami Hitlera, Mussoliniego, Anglii, Francji i Polski.

A że perfidii wokół nas, w Polsce i na całym świecie, obfitość, więc lekturę studium „O perfidii” Mirosława Karwata uważam za obowiązkową.


Mirosław Karwat -„O perfidii”, Wyd.Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza 2011, str. 427, ISBN 83-7200-677-6
 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko