Patrzenie – Jan Stanisław Kiczor

0
48
Noc jest zawsze najgorsza, bo milczy najgłośniej,
Przenikając bezsenność kadrami przypomnień,
Które gubią kolory za wcześnie, nieznośnie,
By w tonacjach szarości brzmieć całkiem bezbronnie.

Zatrzymane gdzieś gesty, półsłówka, półdźwięki,
Tworzą z spraw nieistotnych ? istotę pamięci;
Pustka pije ze szklanki, śpi na łożu miękkim,
Aż się rozpacz powoli, gdzieś w czasie, rozcieńczy.

Zostaną różne listy, książki, fotografie,
Jakiś drobiazg, bibelot, koszula czy krawat,
Czasami jakaś boleść bieżących utrapień,
I wspomnienia rozsiadłe na krzesłach czy ławach.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko