Cyprian Kamil Norwid – * * *

0
165
Od Anioła do Szatana
Ta dziecina gnana, szczwana,

Kiedyż trupem padnie?

I niemowląt już nie będzie

Psalmujących, jak łabędzie,

Kiedy śmierć je kradnie.

I ramiona młodociane,

W bezimienny puch rozwiane,

Dziejów nazwą śmieciem.

A sto wiosen razem błyśnie

Dla zrodzonych naumyślnie,

Skoro my odleciem!

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko