Józef Jacek Rojek – Miłość aż po grób

0
153

Józef Jacek Rojek

 

Miłość aż po grób

 

 

 Wreszcie po kilkunastu  latach mogłem dotrzeć i przeczytać powieść Piotra Żuchowskiego Noc Azaela*), która opublikowana w dwutysięcznym roku jakoś uszła  mojej uwadze,  stąd nie umieściłem  autora w swojej pracy Literaci & literatura Warmii i Mazur. Przewodnik eseistyczny (2008). I od razu dodaję, że nie zawiodłem się na tej lekturze w potopie popkulturalnej mierzwie autorskiej  piszących o podobnej tematyce. I to o miłości aż po grób, jak  konwencjonalnie pozwoliłem sobie zatytułować tę recenzję.

            Bo, po pierwsze: jest to naprawdę powieść o miłości.

            Po drugie: klasyczna w formie i stylu, niesie tradycyjne a jednak nowoczesne wątki tematyczne o niespełnieniu, o dręczącej pamięci,  z wszystkimi naleciałościami miłości romantycznej a współczesnej, miłości wielkiej a niedopełnionej, miłości niemal mistycznej – ale trzymającej się ziemi  chociaż z mitologicznymi wątkami…

Słowem: powieść jakby z końca dziewiętnastego wieku, a nie końca dwudziestego, gdzie język nie zgrzyta młodzieżowym slangiem dresiarskim  ani tych spod budki z piwem; powieść jak najbardziej współczesna ale trochę staroświecka, a przyroda Doliny Orion, gdzie dzieje się akcja tej powieści,  współgra z  intencjami i motywacjami  bohatera tam urodzonego…

Bowiem, jak pisze autor: „Od niepamiętnych czasów krążyło wśród ludu doliny podanie o tajemniczym kamieniu, w którym zawarto prawdę powołania człowieka. Nazwano go Noc Azraela, gdyż wszyscy, którzy go posiedli, widzieli gwiazdami, z ciemności bycia powstawali ku jasności Boga” (s.10-11).

A zatem, kiedy jeszcze dodamy motto z Adama Mickiewicza, podane na początku powieści Piotra  Żuchowskiego, a pochodzące  z liryków lozańskich:  Jest u mnie kraj, ojczyzna myśli mojej, / I liczne mam serca mego rodzeństwo – to naprawdę musimy ocenić tę powieść nie inaczej, jak wyżej. Tym bardziej, że napisał ją autor z wykształcenia  historyk sztuki oraz  namiętny pasjonat łowiectwa – jak wyczytałem z autorskiego życiorysu – oraz, co najważniejsze, że  jest to  debiut powieściowy Piotra Żuchowskiego, obecnie wiceministra kultury.

 Mamy świetną, klasyczną  powieść o dorastaniu do miłości i o miłości – a nie tylko o seksie! – z wszystkimi atrybutami przypisanymi temu gatunkowi powieściowemu, gdzie najmniej jest wtrętów „doczesnych” czy też politycznych, a liczy się tu liryka miłosna, niezwyczajna, ba, nawet z odrobiną mistycyzmu dnia codziennego. Wszak nie wszystkim się przydarza to, co niniejszemu bohaterowi powieściowemu, kiedy jako trzecie dziecko księdza Brdy, przezwanego Sobotnikiem,  znajduje swą miłość w gąszczu jeżyn i brzózek w Dolinie Orion: poranioną i nagą, a na dodatek   przyniesioną przez gacki wielkouche, prawda?

Oczywiście, nie wszystko w tej powieści przebiega cudownie czy nastrojowo, jako że doznania i doświadczenia  okresu dojrzewania  Sobotnika balansują od wzniosłości do podłości, a racjonalizm dnia powszedniego sąsiaduje z cudownościami  Doliny Orion, nad którymi panuje racjonalny proboszcz Brda. 

Dodajmy jeszcze, że Azael, inaczej Azrael, ma liczne znaczenia w kulturze i mitologii hebrajskiej oraz arabskiej,  ale przede wszystkim oznacza  anioła upadłego – demona, stąd motyw bardzo często wykorzystywany w literaturze światowej, jak na przykład przez  Michaiła Bułhakowa („Mistrz i Małgorzata”), Johna Miltona („Raj utracony”) czy Salmana Rushdiego („Szatańskie wersety”).

Ta nietuzinkowa  powieść Piotra Żuchowskiego pod względem formy, narracji  i artystycznego wyrazu, jest jak najbardziej do czytania, jak i – kontemplowania.  I, co dziwne, z happy Endem na zakończenie; naprawdę!

I jeszcze pytanie do Autora: zapewne to nie  pierwsza i ostatnia  Pańska powieść?

————————————

Piotr Żuchowski Noc Azaela. Wydawnictwo Tukan Remy, Piotrków Trybunalski 2000, ss.278. 

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko