Marek Nowakowski nie żyje

0
161


O Marku Nowakowskim – Marek Ławrynowicz

 

Zmarł Marek Nowakowski pisarz którego ogromnie szanowałem nie tylko za jego twórczość o której wiele by można pisać, ale też za postawę wobec świata. Mogę powiedzieć, że był dla mnie moralnym drogowskazem. Nie wiem czy lubił opowiadać o sobie, ja nigdy z nim nie odbyłem takiej rozmowy. Wiem że potrafił być wierny wszystkiemu co w życiu uważał za ważne: kolegom z podwarszawskich Włoch, skąd się wywodził, barwnym. warszawskim typom, takim jak Książę Nocy i Benek Kwiaciarz, którzy stali się bohaterami jego opowiadań, przyjaciołom, sprawom które uznał za swoje. Przede wszystkim był wierny sobie. Tak jak jego literaccy bohaterowie był nie do złamania i nie do kupienia. Sowiecka odmiana socjalizmu w której przyszło mu przez wiele lat żyć i tworzyć nigdy nie zdołała go niczym skusić. Tropiąca esbecja nie przestraszyła, nagród i zaszczytów nie pragnął, choć same do niego przychodziły,  wraz z rzeczą dla pisarza najważniejszą – miłością czytelników.

Marek Nowakowski był człowiekiem który żył i pisał według biblijnej zasady „Tak, tak, nie, nie”. Mało kto tak potrafi.

Z panem Markiem najlepiej się rozmawiało chodząc po jego osobistym. magicznym kawałku Warszawy obejmującym ulicę Śniadeckich, gdzie mieszkał, plac Konstytucji, Plac Zbawiciela, Koszykową oraz przyległe ulice i uliczki. Dla mnie zawsze tam pozostanie – jestem pewien, że ilekroć będę tamtędy szedł mignie mi w tłumie. A gdy przyjdzie dokonać ważnego wyboru spytam: co by pan Marek na to powiedział? Wiem, że mi nie odpowie, ale jestem pewien, że będę wiedział jak postąpić.

 

 

Marek Ławrynowicz

 

 

„Autobiografia literacka.” Marka Nowakowskiego to książka, która może wprowadzić w błąd. Na pierwszy rzut oka robi wrażenie gawędziarskiej opowieści o miejscach i ludziach ważnych dla artystycznej drogi autora. Jeśli się jednak wczytać odsłaniają się kolejne warstwy tekstu i jego głębsze znaczenia. Zacznijmy od tego co lżejsze. W pierwszej warstwie „Pióro” opowiada o tym jak pewien młody człowiek stawał się pisarzem. Miał dużo szczęścia na ogół go dobrze oceniano, szybko akceptowano, słowem to historia nieco bajkowa i zakończona happy endem. W drugiej warstwie to opowieść o Szlaku, przypomnienie, że Warszawa też kiedyś miała centrum, w którym wszyscy poruszali się pieszo i nieustannie się spotykali. Trochę legenda, ale nie brak w niej elementów dramatycznych. W trzeciej warstwie „Pióro” jest historią „pokolenia Współczesności”. Kiedyś uważaliśmy ich za dzieci szczęścia, utalentowani, podziwiani, nagradzani. Z dzisiejszej perspektywy widać jednak przede wszystkim tragizm Stachury i Krzysztonia, rozpaczliwą walkę z całym światem Iredyńskiego, wędrówkę na manowce Brychta, przedwczesne odejście kto wie czy nie najzdolniejszego Grochowiaka, skomplikowane losy Herberta, samotność Białoszewskiego. Było to pokolenie ludzi, obdarzonych niezwykłymi talentami, które nie zdołały uchronić ich przed światem w którym przyszło im żyć. Bo w czwartej warstwie to książka o sowieckiej odmianie socjalizmu, który z wszystkich czyni niewolników, uśrednia, wpaja paranoiczne myślenie, przymusza, zwłaszcza artystę, do szaleńczej  i prawie zawsze przegranej gry z systemem. Pozostaje pytanie jak ci co pozostali Nowakowski, Orłoś, czy odmienny od nich pod wieloma względami Bryll zdołali ocaleć? I czy istotnie zdołali? I tu pojawia się piąta warstwa moim zdaniem najważniejsza. To opowieść o konieczności bycia wiernym sobie, temu z czego się wyszło. Dla Marka Nowakowskiego to podstołeczne Włochy, świat ludzi mających niewyszukane marzenia, ale jasno widzących rzeczywistość, umiejących oceniać to co ich otacza wedle biblijnego: „tak, tak, nie, nie”. Można ich poniżyć, skazać na nędzną egzystencję, ale nie można oszukać. Z Włoch wkracza autor w świat warszawskiego marginesu trochę biznesowego, a trochę złodziejskiego, gdzie królują Książę Nocy i Benek Kwiaciarz. Socjalizm tu nie dotarł, a w każdym razie u nikogo nie znalazł akceptacji. Ludzie maja umysły nie zniewolone, są uczciwi (także złodzieje) odważni, solidarni. Stamtąd pisarz wkracza w świat literatury. I mam wrażenie, że nigdy mu do końca nie zaufa. Ocaleje dzięki wierności sobie, godząc się płacić za to każdą możliwą cenę. I to jest szósta warstwa książki: opowieść a Marku Nowakowskim, którego można kochać, albo pomijać milczeniem, ale na pewno nie jest byle kim.

 

Marek Ławrynowicz

*          *          *

 

            

O Marku Nowakowskim – Janusz Termer

 

 

Urodził się. 2 III 1935 w Warszawie; prozaik, zmarł 16 V 2014 tamże. Ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutował opowiadaniem Kwadratowy w tygodniku “Nowa Kultura” w 1957. Przedstawiciel pokolenia literackiego “Współczesności”. Laureat m.in. nagrody im. Kościelskich (1968) i CRZZ (1970). W stanie wojennym związany z ruchem opozycyjnym, drukował w prasie emigracyjnej. Wydał m.in. zbiory opowiadań i powieści: Ten stary złodziej, 1958, Benek Kwiaciarz, 1961, Silna gorączka, 1963, Trampolina, 1964, Zapis, 1965, Marynarska ballada, 1966, Gonitwa, 1967, Robaki, 1968, Przystań, 1972, Mizerykordia, 1971, Układ zmaknięty, 1972, Gdzie jest droga na Walne, 1974, Książę nocy, 1978, Chłopak z gołębiem na głowie, 1979, Kto to zrobił?, 1981,W miasteczku, 1982, Zakon Kawalerów Mazowieckich, 1982, Raport o stanie wojennym, Paryż 1982, Notatki z codzienności. Grudzień 1982 – lipiec 1983, Paryż 1983, Dwa dni z aniołem, Paryż, 1984, Wilki podchodzą ze wszystkich stron, Chicago 1985, Grisza ja tiebie skażu…, Paryż 1986, Portret artysty z czasów dojrzałości, 1987, Tutaj całować nie wolno, Chicago 1988, Homo Polomicus, 1992, Grecki bożek, 1993, Honolulu, 1994, Tapeta, 1996, Fortuna liliputa, 1997; Syjoniści do Syjamu, 2009; szkice i wspomnienia Karnawał i post, Paryż, 1988, Powidoki, cz. I-III, 1995-98; Nekropolis. 2005. Jego utwory są tłumaczone na kilkanaście języków.

 

      Pierwsze zbiory opowiadań Marka Nowakowskiego ukazywały świat wielkomiejskiego marginesu społecznego: lumpów, przestępców, drobnych złodziejaszków, paserów, prostytutek, wykolejeńców życiowych i różnej maści życiowych nieudaczników. Bohaterem zbiorowym było specyficzne środowisko, jego subkultura i i życie ukazywane przez znakomicie podsłuchany język bohaterów: obrazowy, dosadny, barwny i kaleki, oparty na ekwilibrystycznym stosowaniu kilku tzw. nieparlamentarnych wyrazów. świat ten zrazu autora fascynuje, widzi w nim nawet pewne cechy heroicznej walki o przetrwanie, o własną godność, o swoiste poczucie honoru (Ten stary złodziej, Benek kwiaciarz). Z czasem jednak pisarz, pozostając przy autentyzmie opisów środowisk marginalnych, odchodzi od fascynacji i młodzieńczej idealizacji ludzi z pogranicza normy i patologii, idzie w stronę współczucia i zrozumienia dla upośledzonych społecznie i kulturowo bohaterów swej prozy, poszerza też zakres społecznej obserwacji. Charakterystycznym utworem dla tej tendencji jest krótka powieść Trampolina, opis kilku dni ż życia młodzieńca licealisty, Krzyśka wprowadzanego w tajniki przestępczego światka przez przywódcę gangu Zenona Mordę. Pojawiają się równocześnie w dokonywanych przez Nowakowskiego opisach i penetracjach rzeczywistości, elementy kompromitacji tych środowisk oraz wtopione w ich zawartość dyskretne tony dydaktyki społecznej (Zapis, Gonitwa).  Wkraczają potem do niej nowe obszary zainteresowań: nie tylko przedstawiciele środowisk lumpowsko-przestępczych i jego barwne postaci (Książę Nocy), ale i reprezentanci zwykłych szarych ludzi (krawcowa, fryzjer, nauczyciel, marynarze, rybacy, chłopi, emeryci). Pisarz podejmuje nowe tematy i wkracza w nowe sfery obserwacji (na przykład psychologiczne obrazy przeżywania młodzieńczego erotyzmu w na poły autobiograficznych Robakach) oraz stosuje nowe sposoby narracyjnej ekspresji (elementy groteskowej komedii, np. w zekranizowanym opowiadaniu Zdarzenie w miasteczku, gdzie pensjonariusze pewnego domu starców zaniepokojeni zakupem trumien uciekają do lasu). Te nowe poszukiwania i zainteresowania tematyczne owocują w jednej z najbardziej znanych próz Nowakowskiego, dłuższym opowiadaniu Wesele raz jeszcze! (pierwodruk w “Twórczości”, 1974). Parodystycznie nawiązującym do tradycji literatury polskiej (Wyspiańskiego, Dąbrowskiej czy Andrzejewskiego) w nowym ujęciu motywu wesela, stanowiącym pretekst do satyrycznego i krytycznego spojrzenie na społeczną rzeczywistość polską lat 70. Brata się tu jednak nie, jak w Weselu Wyspiańskiego, inteligencja z ludem, a – w zgodzie z duchem i realiami czasów – warszawski półświatek z wiejskimi nuworyszami; miejski cwaniak żeni się z zamożną badylarzówną, a zamiast Jaśka ze złotym rogiem pojawia się pijany prezes rolniczej spółdzielni (powoduje potem wypadek samochodowy, uchodzący mu zresztą na sucho). Podobne widzenie rzeczywistości polskiej, ironiczne i groteskowe – styku miasta i wsi, krytyczny obraz bytowania obu światów, pijaństwa i beznadziei – pojawia się w tytułowym opowiadaniu zbioru Gdzie jest droga na Walne?. W tomach późniejszych krytycyzm wobec rzeczywistości politycznej kraju ma już charakter wprost i jawnie obecny oraz dominujący, szczególnie w Raporcie o stanie wojennym oraz w Notatkach z codzienności. Bohaterowie tych opowiadań dzielą się na “istne bestie i nieomal świętych” – pisał Piotr Kuncewicz.- “świat jest zły, bo ustrój jest zły. Zapewne. Ale tymczasem tyle przecież zdążył Nowakowski nagromadzić dowodów na immanentne zło świata, że choć trochę zorientowany czytelnik nie uwierzy już w absolutną moc tego jeszcze jednego, po części realnego, po części zastępczego diabła. Bowiem okrucieństwo, seks i głupota są znacznie trwalsze od legitymacji partyjnej”. Proza Nowakowskiego, mająca wiele charakterystycznych cech wspólnych (dynamizm narracji i języka), zmieniała zakres penetracji tematycznej wraz ze zmieniającą się polityczno-społeczną rzeczywistością polską, czego kolejnym przykładem są napisane w latach 90., jako reakcja na koniunkturalne symplifikacje widzenia tego czasu, opowiadania ze zbiorów Homo Polonicus czy Grecki bożek, mówiących o rozpadzie więzów i mitów “solidarnościowych” – wypieranych przez gospodarkę wolnorynkową. Natomiast w psychologiczno-politycznej powieści Honolulu, mówi autor o złożonych losach i wyborach pewnego byłego prominenta, ambasadora z czasów Polski Ludowej, w którego dziejach, widzianych teraz z perspektywy końca kariery i życia, próbuje odnaleźć głębsze motywacje psychologiczne, zróżnicowane i nie pozbawione napięć wewnętrznego dramatyzmu przesłanki działań i bohatera, szczególnie eksponując elementy presji historycznych i politycznych okoliczności, które wpływały na złożoność dróg i wyborów życiowych postaci. W 2009 r. wydał zbiór opowiadań kontynujAcych tę problematykę – Syjonisci do Syjonu. Twórczość Marka Nowakowskiego rozpatrywano w różnych kontekstach. Początkowo głównie jako m. in. reakcję na świat rzeczywistości literatury socrealistycznej lat 50., a następnie jako dzieło o swoiście przewrotnych ambicjach społeczno-moralistycznych, nawiązujące do tradycji europejskiego naturalizmu, egzystencjalizmu czy tej  jego odmiany znanej z prozy Samuela Becketta.

 

       J. Stempowski Nowa książka Marka Nowakowskiego, w: Szkice literackie, t. II, 1988 (prwdr. 1968); S. Burkot Marek Nowakowski. Opowiadania, w: Proza powojenna 1945-1980, 1984; J. Katz-Hewetson Ludzie Marka Nowakowskiego, „Puls” Londyn 1984 nr 18; K. Zabierowska Składnia utworów Marka Nowakowskiego, 1990; P. Kuncewicz Agonia i nadzieja. Proza polska 1956, t. V, 1994.

 

                                                                     Janusz Termer  Leksykon prozaików, wyd. Iskry.

 


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko