Anna Zelenay – Przez telefon

0
53
Z czarnej otchłani ? iskry porażające
każda zgłoska rozżarzona do samotności

Nie wezwę na pomoc wzroku ni gestu
Jesteśmy sami na pustyni dźwięków

Jakby nie było za oknem kolorów
jakby nie powiewały liście nad altaną

Wypływają słowa z ciemnej topieli
nagie oślizgłe wymyte z domysłów

Stoisz na tamtym brzegu i myślisz
jak by utopić mnie w niepamięci.
Dziwisz się gdy mówię że Cię kocham
Przecież to znaczy: jestem już zawczasu wdowa

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko