Zygmunt Janikowski – Zywuszczaja mumia

0
91

Zygmunt Janikowski



Zywuszczaja mumia

 

“Zważywszy, że ostatni tydzień minął wyjątkowo
szybko, budowa Wielkiej Piramidy Cheopsa nie
wydaje się być zbyt odległym wydarzeniem”

(piąta klepka)

 

Filip Wrocławski

Po ulicach Kopenhagi miałem przyjemność spacerować w czasach kiedy nikt jeszcze nie myślał o upadku komunizmu w Polsce, a za naszą wschodnią granicą, zdrowiuteńki tow. Breżniew, przed każdym ważniejszym spotkaniem z politykami zachodnimi, wypijał szklaneczkę wódki i w imię  utrzymania pokoju na świecie straszył ludzi bombą atomową.


Ponieważ mam zwyczaj zwiedzania muzeum w każdym większym mieście które odwiedzam, nie  odstąpiłem od tej tradycji również i w Kopenhadze. W tym wypadku było to National Museum of Denmark (Nationalmuseets). Pomimo ograniczonego czasu na zwiedzanie, powoli i w skupieniu oglądałem zgromadzone tu eksponaty,  w przeciwieństwie do mojego przyjaciela, studenta krakowskiej  AGH, który na wszystkie te zbutwiałe klamoty patrzył jak krowa na pociąg,  gdyż zdecydowanie  preferował spacer po ruchliwych ulicach miasta. Jego uwagę przyciągnęła dopiero spora gablota, ustawiona na środku sali, w której umieszczono egipską mumię. Odwinięta do połowy z “bandaży”, sprawiała imponujące wrażenie.Twarz mojego przyjaciela promieniała z podziwu i zadowolenia. Obchodził mumię z każdej strony, przyglądał się jej to z bliska, to z daleka, mówiąc do siebie (i do mnie) : “Pierwszy raz widzę. Nie do uwierzenia !  Prawdziwa, żywuszczaja mumia!”.  Istotnie, mumia była żywuszczaja i do tego w kwiecie wieku. Tych kilka tysięcy lat wcale jej nie zaszkodziło i wyglądała  “jak malowanie”. Była dowodem rzeczowym na to, że nie można nikogo tak pochopnie uśmiercać, szczególnie kogoś, kto ma się jeszcze całkiem nieźle i przypomina nam, że był kiedyś człowiekiem z krwi i kości. Na ogół, ludzie z odległych stuleci kojarzą nam się tylko z dziwacznym, zupełnie niepraktycznym, bogatym i kolorowym ubiorem, który bardziej dopasowany jest do teatralnego widowiska niż do realnego, czasami bardzo okrutnego życia. Nie zastanawiamy się nad tym, że  byli to dokładnie tacy sami ludzie jak my. Natura człowieka nie zmieniła się od tysięcy lat. Można  to zauważyć już w najstarszych zapisach biblijnych, które obok zasadniczego wątku religijnego są również obrazem codziennego, realnego życia. Cała późniejsza literatura, aż do dnia dzisiejszego, sprowadza się do opisu i analizy, niezmiennej w zasadach natury ludzkiej. Benvenuto Cellini, żyjący w latach 1500 – 1571, w swojej autobiografi “Zywot własny”, tak opowiadał o swojej zemście na gospodarzu zajazdu:


“W pewnej miejscowości za Chioggią, po lewej ręce, jeśli się jedzie do Ferrary, gospodarz kazał nam zapłacić zanim spać pójdzemy. Gdyśmy mu rzekli, że w innych gospodach zazwyczaj płaci się rano, odparł: “Ządam zapłaty wieczorem, na swój sposób”  (…)  Mieliśmy wyborne łóżka, z pościelą świeżą i czystą. Mimo to nie mogłem zasnąć, bo myślałem przez całą noc, jak się zemścić. Przychodziło mi na myśl, aby podpalić mu dom lub okaleczyć czwórkę pięknych koni, które miał w stajni.  (…) Ostatecznie umyśliłem, by zabrać nasze rzeczy i resztę towarzyszy do łodzi i tak też uczyniłem;  gdy przywiązano już konie do liny holowniczej, rzekłem, by lódz nie ruszyła, póki nie wrócę, gdyż zapomniałem w sypialni parę pantofli.  (…)  Poszedłem na górę, wyjąłem nożyk ostry jak brzytwa i pokrajałem wszystkie cztery łóżka na strzępki, tak że wyrządziłem szkodę na przeszło pięćdziesiąt skudów”. Cóż za rozbrajająco szczere i prawdziwe wyznanie żywego, kierującego się emocjami człowieka. Dzisiaj też zdarzają się takie wypadki wandalizmu bez wyraźnej przyczyny.


W tym samym mniej więcej czasie, poważany przez współczesnych Jan Kochanowski, dostojny sekretarz króla Zygmunta II Augusta, takie oto pisał fraszki:

Na matematyka


Ziemię pomierzył i głębokie morze,
Wie, jako wstają i zachodzą zorze;
Wiatrom rozumie, praktykuje komu,
A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.


Samo życie ! Nikt nie zaprzeczy.


Dwieście lat później, Nicolas Chamfort (1741 – 1794) określił swój pogląd na kobiety w jednym zdaniu: “W kobietach jest dobre tylko to, co w nich jest najlepsze”. Nie będę zastanawiał się nad rzeczowością tego twierdzenia, gdyż nie chcę narażać się na miażdżącą krytykę ze strony kobiet. Powiem tylko, że Chamfort należy do najbardziej żywych nieboszczyków w literaturze światowej.


Witold Gombrowicz w eseju “Przeciw poetom” uśmiercił poezję, a wraz z nią poetów, uznając ich za ludzi żyjących w fikcyjnej rzeczywistości.  Poglądy Gombrowicza na poezję nie są pozbawione słuszności i na pewno mogą być powodem do ożywionej dyskusji o poezji. Ale tak od razu, przy tej okazji, unicestwiać wszystkich poetów ?  Ten wyrok nie zawsze jest słuszny, a czasami nawet  krzywdzący. Dla przykładu, przeczytajmy fragment listu Adama Mickiewicza do Antoniego Edwarda Odyńca, pisany z Petersburga, 10 maja 1828 roku, w którym Mickiewicz ocenia wartość dramatu Odyńca pt. “Izora”: “Teraz w ogólności namienię, że ta sztuka jest zła w samym pojęciu, w samym składzie; darmo poprawiać sceny i leczyć członki; ciało chore wyszło na świat i krew płynie w nim zła. Treść, czyli jak mówią intryga, mogłaby posłużyć do operetki, ale do dramatu jest to nadto wiele i razem nadto mało. Ani wielkiego wypadku, ani wielkich charakterów, ani wielkich sytuacji.”


W dalszym ciągu tej krytyki, Mickiewicz nie zostawia na biednym Odyńcu tzw. suchej nitki. Gdyby taka opinia ukazała się na internecie w dzisiejszych czasach, okrzyczano by Mickiewicza internetowym trollem i awanturnikiem obrażającym dobre imię autora. Zeby bardziej “ożywić” postać Wieszcza, który jak Słowacki, Byron, Puszkin, Shelly i Goethe, wielkim poetą był, sięgnijmy do Księgi V “Pana Tadeusza”:


“Telimena wracała nazbyt śpieszno z lasu
I poprawić kolory swe nie miała czasu;
Około ust szczególniej widne były piegi.
Nuż oczy Tadeusza, jako chytre szpiegi,
Odkrywszy jedną zdradę, poczną w kolej zwiedzać
Resztę wdzięków i wszędzie jakiś fałsz wyśledzać;
Dwóch zębów braknie w ustach; na czole, na skroni
Zmarszczki; tysiące zmarszczków pod brodą się chroni !”


Trudno o bardziej realistyczny i rzeczowy opis. I kto tu mówi o fikcyjnej rzeczywistości? Nie chcę już więcej zamęczać czytelnika cytatami. Przypomnę jeszcze tylko Jana Chryzostoma Paska, gdyż mówiąc o żywotności pisarzy utworów literackich nie sposób go pominąć. Byłoby to wykroczenie nie do wybaczenia. Jest to postać może najbardziej żywa i barwna w całej naszej literaturze.


“Pamiętniki” można czytać “bez końca”, w każdym miejscu gdzie tylko otworzymy książkę. Ich autor pozostawił spore grono naśladowców i zapewnił sobie trwałe miejsce w literaturze, a jest  to sztuka naprawdę trudna i tylko nieliczni tego dokonali. Nawet najbardziej popularni i uwielbiani  celebryci idą w zapomnienie prawie natychmiast po śmierci, nie mówiąc już o zwykłych, przeciętnych  ludziach, takich jak ja i miliony innych. Rozmyślania tego rodzaju, nieraz bardzo niedorzeczne i naiwne,  przychodzą nam na myśl zupełnie nieoczekiwanie i nie wiedzieć po co, w  miejcach najmniej  spodziewanych.  Kiedy odwiedzam sklep spożywczy w celu zrobienia zakupów na cały tydzień, czasami uzmysławiam sobie, że na drugi dzień po mojej śmierci, nic się tu nie zmieni. Ci sami ludzie, jak zawsze będą stali przy stoisku z wędlinami i ktoś z kolejnym numerkiem będzie kupował “funt pieczonego indyka,  cienko pokrojonego, i pół funta polędwicy z pieprzem”. Tak samo jak zawsze klienci będą przebierać pomidory, jabłka i pomarańcze, żeby kupić te najlepsze. Dziewczęta przy kasie będą jak zwykle piękne, uśmiechnięte i uprzejme, a parking przed sklepem, w każdy piątek i w każdą sobotę, będzie “zapchany” samochodami.  I co z tego wynika ?  Nic.  Mumii nikt ze mnie nie zrobi, więc chcąc nie chcąc, zmuszony  będę w proch się obrócić i naturalną koleją losu, w przyspieszonym tempie, jak przystało na super  nowoczesny wiek XXI, odejść w zapomnienie. Już wcale nie tak odległy wiek pary i elektryczności  traktujemy dzisiaj jako bardzo odległe, nieomal starożytne czasy, a przecież wielu z nas pamięta jeszcze  swoich dziadków, urodzonych w XIX wieku. Na pewno wielu z nas cieszy się wnukami, które  prawdopodobnie dożyją wieku XXII. Spotykamy więc w swojej doczesnej wędrówce ludzi żyjących na  przestrzeni kilku stuleci. Mając to na na uwadze, budowa Wielkiej Piramidy Cheopsa nie wydaje się  być zbyt odległym wydarzeniem.


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko