Ireneusz Iredyński – Dwoje

0
273
Oto nas dwoje bezbronnych w dotknięciach
w grotach zaimków skorupiaści święci
tak sztywni w słowach tak zuchwali w lędźwiach
a aureole ciężkie jakby były z rtęci

Niekiedy jest chwila rozedrgana ciszą
po niej nie ma rtęci jest żywe srebro
i kropelki potu u sutek nam wiszą
jesteśmy wstrząsani ciszą jak febrą

I zaraz nagły strach bo widzimy chwilę
gdy w skorupach słów będziemy coś grzebać.
Trzeba się bronić strusiowatym stylem
a więc się przytulić I już się nie bać

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko