Bohdan Drozdowski – Moja Madonna

0
145
Dotykam cię niewysłowienie
palcami ciepłej wyobraźni
lecz w oku twoim ni na mgnienie
nie zalśni nawet błysk przyjaźni

zagarniam cię w ramiona wzroku
węchu dotyku słuchu – biorę
naręcza twych spłoszonych kroków
lecz ty się zawsze wymkniesz w porę

by wrócić w snach tak zwulgarniała
zaborcza sucza wyuzdana
jak zorza spermą rosy zlana
w przepychu samiczego ciała

i tak się w tobie mojej zmaga
z wiotką różową i niewinną
kurwa wspaniała i świątynna
odziana w grzech spowiedzią naga

bluźniercza wierna zabobonna
od szeptu przechodząca w rechot
łzom siostra chybka druchna śmiechom
moja

madonna

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko