Krzysztof Kwasiżur – Z wątrobą na wierzchu – czyli erotyk po nowemu

0
66

Krzysztof Kwasiżur


Z wątrobą na wierzchu – czyli erotyk po nowemu


Bruno Shulz 


Ileż to epok, ile lat świetlnych dzieli nas od „W malinowym chruśniaku”, którego uczono mnie w szkole – zapewniając, iż to erotyk.

Z wypiekami na twarzy szukałem w tekście potwierdzenia tej tezy pamiętam swój szczery zawód, po przebrnięciu przez – trudne dla nastolatka – wersów.

 

I nie wiem, jak się stało, w którym oka mgnieniu,

Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,

Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,

A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

 

„Jak to? To wszystko? Nic więcej?” Takie napięcie, a oni nic?

Mój zawód nie był spowodowany brakiem „momentów”, tylko niewykorzystaną okazją przez tych dwojga.

Napięcie było, nastrój był, schowek był, hormony grały i wszystko to w kilku strofach Leśmiana.

            A Tuwim, który znany był z tego, że nie przebierał w słowach, ani środkach gdy pisał erotyk – czy również folgował sobie i chuciom?

 

A jeśli zacznę się na nowo

Wyrywać zbuntowanym ciałem,

Powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,

Którego nigdy nie słyszałem.

Bo znów pogański samum wieje

W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!

Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,

Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!

 

Oto najmocniejszy fragment „Erotyku” J. Tuwima. Czy jego erotyzm tkwi w opisie aktu płciowego?

Wręcz przeciwnie – poeta wiedział że to, co zakryte, mocniej działa na wyobraźnię, niźli golizna.

Erotyk – według Słownika Encyklopedycznego – Język Polski to miłosny utwór liryczny, często w formie wyznania lub skargi ukochanego.

Nie darmo nazywany jest erotykiem (greckie erôtikós – miłosny, od eros – miłość zmysłowa), a nie PORNOTYKIEM.

Doskonale ujął te miejsca zakryte i odkryte Tadeusz Różewicz w „Szkicu do erotyku współczesnego” :

 

najplastyczniejszym

opisem chleba

jest opis głodu

jest w nim

wilgotny porowaty ośrodek

ciepłe wnętrze

słoneczniki w nocy

 

Czy więc nie warto rozpatrzyć wzbudzania erotykiem – drogi autorze wiersza o tematyce miłosnej – emocji temu gatunkowi przypisanych; poruszenia zmysłów, ekscytacji, namiastki uniesienia zmysłowego. A nie erekcji!

            Do dziś pamiętam wymianę zdań profesorów (nazwiska zatrzymam dla siebie), kiedy to studentce letni wietrzyk odsłonił bieliznę, podwiewając sukienkę;

– Ech! Gdzie te czasy, gdy zadzierałeś sukienkę dziewczynom, żeby ich majtki zobaczyć! – z zadumą westchnął jeden.

– Tak, tak! – kiwnął głową drugi – Bo dziś, żeby zobaczyć ich majtki, trzeba rozchylić pośladki!

Czy to więc wrażliwość autora erotyku się zmieniła, czy odbiorcy, że dzisiejsze erotyki są bardziej wyuzdane? Że już nikogo nie szokuje Agnieszka Herman, gdy pisze w „Erotyku jesiennym”:

 

Mam na języku słony smak niespokojnej skóry.
Nie wiem co będzie jutro. Nie wiem czy będzie jutro.
Wnikasz we mnie gwałtownie. Zamknięta w łuku ramion
opieram się przeczuciom…

 

W kontraście z tym wierszem, nikt już nawet nie pamięta, że „Prośba o wyspy szczęśliwe” K. I. Gałczyńskiego – to również erotyk!

            A teraz, kochani, uwaga!  Kolejny stopień wtajemniczenia!

W erotyku także można zastosować odkrywczą metaforę, synestezję, czy inny epitet barokowy.

Stanisław Grochowiak w „Upojeniu” stosuje odkrywcze (wtedy) anafory:

 

Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;

Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;

Jest taki blask.

 

 gdyż erotyk, wbrew pozorom nie jest utworem, którego zadaniem i głównym tematem jest opisywanie kopulacji… Czy wprost, czy w sposób zawoalowany.

Aż mnie korci, by całość tych przemyśleń podsumować fragmentem utworu znalezionego na jednym z portali miłośników wierszy. Autor ów ukrywał się pod pseudonimem YamCito:

 

tiulowe tęsknoty
roznegliżowałem
zakazany owoc
spod stringów ujrzałem…

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko