Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

0
37

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego



Silva rerum Jerzego Gruzy
Pewnego dnia zadzwoniłem do Jerzego Gruzy, którego mam zaszczyt i przyjemność znać w rezultacie przeprowadzenia z nim wywiadów, szczerze podekscytowany pewną okolicznością. Oto w kronikach Teatru Telewizji natrafiłem na informację, że 23 lipca 1956 roku odbyła się na raczkującym wtedy srebrnym ekranie (jak się mówiło w czasach telewizji czarno-białej) emisja spektaklu w jego reżyserii, pod tytułem „Doktor Faul”, według prozy Kazimierza Brandysa.
Z tytułu w oczywisty sposób wynikało, że chodzi o głośne, odwilżowe opowiadanie „Obrona „Grenady”. Pod postacią owego doktora Faula odczytywano wpływowego dygnitarza ekipy bierutowskiej, Jakuba Bermana, przez kilka lat partyjnego nadzorcę kultury. Fakt, że premiera takiego przedstawienia, opartego o to opowiadanie odbyła się w lipcu 1956 roku, czyli kilka tygodni po krwawych starciach w Poznaniu i na dwa miesiące przed legendarnym Październikiem, wydał mi się sam w sobie niezwykle wręcz frapujący, a przy tym tajemniczy i godny szerszego objaśnienia związanych z nim okoliczności. Chciałem dowiedzieć się jak doszło do tej realizacji, jaki kształt przybrało widowisko, kto w nim grał i tak dalej. Ku mojemu gorzkiemu rozczarowaniu, Jerzy Gruza powiedział mi, że nie tylko nie pamięta tej realizacji, ale w ogóle nie pamięta, że ją reżyserował. Wyglądało na to, że wyparowała mu całkowicie z pamięci. No, chyba, że kronikarski zapis jest błędny. Pomyślałem jednak wtedy, nie po raz pierwszy, jak zawodnym mechanizmem bywa ludzka pamięć i jak wskutek tego w pomroce niepamięci zagasło wiele ważnych zdarzeń w dziejach kultury. I jak szkodliwy dla historii tejże jest fakt, że wybitni jej twórcy najczęściej lenią się i nie piszą pamiętników.

 

 


Jerzy Gruza, malownicza postać świata polskiej kultury, wybitny reżyser telewizyjny, jeden z twórców wielkości Teatru Telewizji, twórca tak wybitnych przedstawień na tej scenie, jak „Mieszczanin szlachcicem”, „Wizyta starszej pani”, „Romeo i Julia”, „Kariera Artura Ui”,  „Rewizor”, czy „Eryk XIV”, twórca seriali „Wojna domowa” i „Czterdziestolatek” czy „Dzięcioła”, znakomitej komedii filmowej zrealizowanej w stylistyce pure nonsensu, okazał się także utalentowanym piórem. Jego książki „Czterdzieści lat minęło”, „Pasaże warszawskie”, „Stolik”, czy „Rok osła”, to zbiory pereł przepysznego humoru. Gruza ma swój własny, odrębny styl, będący mieszaniną gatunku gawędy, anegdoty, błyskotliwych zwischenruffów, swoistych metafor, lapidariów i złotych myśli. Rodzaj silva rerum. Myślę, że jeśli by szukać antenatów dla pisarstwa Gruzy, to można je znaleźć w maksymach La Bruyere’a, Chamforta, w opowiastkach Woltera i Diderota. Humor Gruzy nie należy do dobrotliwych, jest złośliwy, choć równą jak innych miarą traktuje Gruza samego siebie. „Głową o stolik. Kronika wypadków medialnych” , to kolejny gejzer jego humoru. I kronika czasu. Gorąco polecam tę lekturę. Jest zabawniejsza niż najzabawniejsze komedie romantyczne razem wzięte.


Jerzy Gruza – Głową o stolik”, Wydawnictwo Sygnał, Warszawa 2013, str. ISBN 978-83-9200879-1-5


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko