Zbigniew Jerzyna – Żono, u szczytu sosny

0
132
Żono, u szczytu sosny gwiazda się zapala;
Wytrwajmy przy jej świetle.
W chwili urodzenia tęskniłem, patrząc w niebo,
do twego istnienia

Przyszłaś, więc teraz dzielmy dumną iskrę nieba.
Dzielmy ziemię, co mieści w sobie pył i krew.
Będę wytrwale szukał w oczach twych — zbawienia

To jak dzień zachodzący w jeszcze jeden dzień,
To jak noc zachodząca w jeszcze jedną noc.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko