Krystyna Rodowska – Mówienie na sposób Barbary Sadowskiej

0
137

Krystyna Rodowska

 

Mówienie na sposób Barbary Sadowskiej

 

      Zanim pamiętany przez nas dobrze ( choć już może nie przez wszystkich) świat zła, przemocy i kłamstwa sprzysiągł się przeciwko Basi i Grzesiowi, poezja Barbary Sadowskiej – jednej z najciekawszych polskich poetek drugiej połowy XX wieku – od pierwszych opublikowanych tomików, wydała wojnę światu, jaki znała i odczuwała, światu  ułomnemu, skazującemu człowieka nieodwołalnie na nieszczęście i śmierć. To był przede wszystkim świat jej wojennego dzieciństwa, utraty ojca, którego nie znała, permanentnego braku poczucia bezpieczeństwa w kolejnych domach, do których podrzucała ją matka, zaangażowana czynnie w walkę z niemieckim okupantem we Francji.Ten świat nieustannie ją atakował i bolał, toteż poezję Barbary, zmierzającą ku bezlitosnej dla autorki samowiedzy, musiała cechować agresja, czy inaczej – wojowniczość, w odpowiedzi na cierpienie, szturmujące jej psychikę i podświadomość. Spojrzenie Barbary Sadowskiej zatrzymuje w wierszu stronę kalectwa i diabelstwa, czającego się we wszystkich  ludzkich doświadczeniach, a więc także w przygodach języka, które ona sama określiła najcelniej, jako „ mówienie na sposób”, zapoczątkowane już w tomikach „ Zerwane druty i  Nad ogniem. Jest w tej strategii wyzwanie i ratunkowy kamuflaż., malowanie twarzy w jaskrawe kolory przez wojownika, szykującego się na nieuniknioną wojnę. Wiersze Barbary usiłują przedrzeć się do najtrudniejszych prawd o sobie, o innych, poprzez ścieżki nie uzdatnione do komunkacji, poprzez chichot sprzeczności i niepokojące skróty myślowe, którym patronuje wszechobecna ironia. W tej „ ciemnej poezji” czeka jednak po dziś dzień na odkrycie wiele krystalicznych piękności, jak choćby ten, pierwszy z brzegu wers wiersza pt. „ Narkoza” z tomu  Moje:

nabieranie oddechu przed długą mulistą podróżą”. Trudno o celniejszą definicję życia, opatrzoną końcowym, okrutnie ironicznym komentarzem:

„ poprawianie poduszek – jesteśmy z tobą – nie zawracaj,

nie próbuj zawracać – to musi trochę poboleć”.

   „ Mówienie na sposób” owocuje często błyskami jasnowidzenia. Raz po raz przypomina, że rozum czuwa, także nad przypadkami własnego obłędu. „ Mówienie na sposób” ma także wiele wspólnego z obrzędem magicznym.

   Jeszcze tylko dwie szkicowe refleksje o poezji Barbary. W moim rozumieniu, jest to chyba jedyna poetka w poezji polskiej, która nie tyle odrzuca czy przemilcza doświadczenie miłości do mężczyzny, co uznaje-  bezlitosna w stosunku do samej siebie- że ono jest nie dla niej. Wynika to także, paradoksalnie, z transpozycji miłości, jako uczucia zawłaszczającego, na solidarność, szczególnie ten jej rodzaj, który łączy poetkę z istotami słabszymi – jak dzieci, zwierzęta – i krzywdzonymi przez innych, doznającymi niesprawiedliwości.

   Barbara Sadowska zawsze szukała swoich.  Ktokolwiek wchodził w krąg jej ognia – także jej domowego ogniska – już zostawał, by się przy nim ogrzać, albo nauczyć bezsenności myśli.

   W „ Wierszach ostatnich” ostateczne cierpienie rozjaśniło jej poezję. Głowa tak długo waliła o mur nieba, że łaska jasności wstąpiła w te krótkie wiersze – epifanie niewidzialnego. Nie zapominajmy jednak, że to światło jest  rezultatem ciemności, wypalonej cierpieniem. Na wyrok dożywotniego cierpienia poetka odpowiada pokorą Hioba, którego nazywa swoim bratem. W tej nowej, niesłychanej tonacji,  dawna ironia staje się jakąś rozdzierającą nadświadomością.

 

   Myślę o Barbarze Sadowskiej  jako o bardzo „ starej duszy”, której ulotny, choć niepowtarzalny kształt Życie wynajęło dla swoich celów na zbyt krótką chwilę, abyśmy mogli towarzyszyć jej – bliscy i dalsi – ale wszyscy zafascynowani, jak kto umiał. Zostawiła nam swoją osobną i cenną, jak rzadki kamień, poezję, której nie wolno nam zamienić na żałobną etykietę „ matki-męczennicy”.

 

Krystyna Rodowska.


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko