Rafał T. Czachorowski – Zima (maska mrozu)

0
66
Słucham topniejącego śniegu we mnie na ulicy
jak jeden utwór zamknięty w pętlę postanowienia
że teraz tak będzie chociaż mróz wciska mi dłonie
w kieszenie puste bez ziarna piasku z plaży
na którą nie dotarłem jeszcze lub w ogóle
Uspakajam się krok po kroku stojąc w miejscu
powieki spięte obrazami rozetnę dużo później
teraz rybim okiem zagląda we mnie chłód ulicy
stoję nad jej brzegiem zastygłym na ten
moment i będę obcy robiąc pierwszy krok

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko