Leszek Żuliński – Jabol obok koniaku

0
100

Leszek Żuliński


Jabol obok koniaku


Bruno Schulz         Firma GFK Polonia po raz kolejny opublikowała ranking najlepiej sprzedających się książek. Podaję ostanie wyniki za portalem „Gazety Wyborczej” (link: KLIKNIJ)


Jest to lista 15 wiodących bestsellerów w kategorii „literatura piękna”:


1. Anna Ficner-Ogonowska „Zgoda na szczęście”, Wydawnictwo Znak. Nowość! Trzeci, ostatni tom powieści. Młoda, atrakcyjna nauczycielka i przystojny architekt pokonują liczne przeszkody na drodze do wspólnego szczęścia.


2. Zygmunt Miłoszewski „Bezcenny”, Wydawnictwo W.A.B. Kryminał. Międzynarodowa grupa próbuje odzyskać dla Polski zrabowany w trakcie II wojny „Portret młodzieńca” Rafaela.


3. E.L. James „Pięćdziesiąt twarzy Graya”, Wydawnictwo Sonia Draga, Pierwszy tom powieściowej trylogii. Studentka literatury wikła się w namiętny związek z rekinem biznesu o sadystycznych skłonnościach.


4. Sylvia Day „Wyznanie Crossa”, Wydawnictwo Wielka Litera. Nowość! Trzeci tom powieściowej trylogii. Upadki i wzloty erotycznej pasji, która połączyła początkującą pracowniczkę agencji reklamowej i nieprzystępnego emocjonalnie biznesmena.


5. E.L. James „Ciemniejsza strona Graya”, Wydawnictwo Sonia Draga. Drugi tom powieściowej trylogii. Studentka literatury rozstaje się i schodzi z rekinem biznesu o sadystycznych skłonnościach.


6. E.L. James „Nowe oblicze Graya”, Wydawnictwo Sonia Draga. Trzeci tom powieściowej trylogii. Studentka literatury żoną rekina biznesu o sadystycznych skłonnościach.


7. Stephen King „Joyland”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Powieść. 21-letni student z Nowej Anglii znajduje wakacyjną pracę w lunaparku na południu USA, w którym niedawno doszło do zabójstwa młodej dziewczyny.


8. Peter V. Brett „Wojna w blasku dnia. Księga 2”, Wydawnictwo Fabryka Snów. Nowość. Druga księga trzeciego tomu sagi fantasy, rozgrywającej się w świecie, w którym noc należy do demonicznych otchłańców.


9. Anna Ficner-Ogonowska „Alibi na szczęście”, Wydawnictwo Znak. Młoda, atrakcyjna nauczycielka i przystojny architekt pokonują liczne przeszkody na drodze do wspólnego szczęścia.


10. Tess Gerritsen „Ostatni, który umrze”, Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz). Kryminał. Pani detektyw na tropie mordercy, który zabija całe rodziny i dybie na życie cudem ocalałych dzieci.


11.Matthew Quick „Poradnik pozytywnego myślenia”, Wydawnictwo Otwarte. Powieść. Romans chorego psychicznie wiecznego chłopca i niestabilnej emocjonalnie młodej wdowy.


12.Anna Ficner-Ogonowska „Krok do szczęścia”, Wydawnictwo Znak. Drugi tom powieści. Młoda, atrakcyjna nauczycielka i przystojny architekt pokonują liczne przeszkody na drodze do wspólnego szczęścia.


13.Harlan Coben „Na gorącym uczynku”, Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz. Powieść. Zaginięcie uzdolnionej uczennicy jako pretekst do polowania na czarownice – w tym wypadku na posądzonego o seks z nieletnią pracownika opieki społecznej.


14.Max Brooks „World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników”, Wydawnictwo Zysk i S-ka. Nowość. Powieść. Ludzkość walczy z inwazją zombie.


15.Elżbieta Cherezińska „Legion”, Wydawnictwo Zysk i S-ka. Nowość. Powieść o losach członków Brygady Świętokrzyskiej – formacji wojskowej, która w trakcie II wojny wyznawała koncepcję dwóch wrogów, walcząc z Niemcami i z komunistyczną partyzantką.


         Niektóre z tych książek znalazły się na liście bestsellerów po raz pierwszy, ale wiele po raz kolejny. Rekordzistkami są książki Jamesa, Quicka i Ogonowskiej. I proszę zauważyć, że większość tytułów to sensacje lub romanse. Czytadła! Tylko ostatnia pozycja (nr 15) wyróżnia się zupełnie inną tematyką.

         Pytania i wnioski z tego możemy wyciągać różne. Np. jak nowi autorzy (np. Anna Ficner-Ogonowska) zastępują w swej popularności starych (np. Joannę Chmielewską, a może Marię Nurowską?). I jak bardzo „literatura akcji i seksu” wypiera prozę ambitniejszą?

         Co by to znaczyło? Niestety – od lat niewiele nowego. Romanse zawsze były poczytne. Zawsze serie kryminałów „Z kluczykiem” czy „Z jamnikiem” miały większą podaż i popyt niż proza Buczkowskiego czy Newerlego, Andrzejewskiego czy Kuśniewicza.

         Literatura elitarna czy literatura masowa? – to alternatywa stara jak świat. Oczywiście rodzi się pytanie o „kompetencje kulturo chłonne” czytelnika. Ale od kiedy literatura wylała się z salonów na ulice, od kiedy kultura się „umasowiła”, to proces ten należy uznać za naturalny, czy nam się to podoba, czy nie. Tak więc mniejszość „wyrobionych czytelników” szuka i czyta autorów z najwyższej półki, a większość tych z targowiska. Można nad tym ubolewać, ale to żale daremne. Całkowite załamywanie rąk byłoby poza tym nonsensowne – nasze wisfulthinking nijak się ma do realu. To są zresztą ogromne przemiany socjotechniczne: rzeczywistość się pragmatyzuje i technokratyzuje, produkcja szuka popytu, podaż za nim pędzi, a tzw. kultura masowa jest czymś zupełnie naturalnym. Świat książki ambitnej jest elitarny. A rynek książki – masowy! Ale czy chcielibyśmy powrócić do czasów, kiedy książki były tylko w pałacach? Proszę pamiętać, że w Polsce jeszcze w latach 50-tych trwała akcja walki z analfabetyzmem.

         Na pocieszenie przypomnę, że ukazała się nowa powieść Wiesława Myśliwskiego. Jak zawsze w przypadku tego autora będzie wokół niej sporo dobrej wrzawy udowadniającej, że ambitni czytelnicy wciąż istnieją. Czy muszą być w większości? Miło by było, ale bądźmy realistami.

         I jeszcze inny argument, tym razem w obronie powyższej listy. Większość tych autorów to znakomici rzemieślnicy pióra (np. Stephen King). To na ogół nie są książki grafomańskie, lecz pisane przez tęgich fachowców od fabuły i narracji. Lekceważenie ich weny, wyobraźni i warsztatu byłoby krzywdzące.

         Dobrym polskim przykładem jest Marek Krajewski, autor kryminałów dziejących się w XIX-wiecznym Wrocławiu. Fama jego książek rozkwita; nie zauważyłem, by fachowi krytycy lekceważyli Krajewskiego. A to „tylko” – phi! – kryminały. Tego „phi” nie mówiliśmy też dawniej o Simenonie czy Christi. Kryminały pisywał m.in. Słomczyński. Tak więc wszystko sprowadza się w literaturze do talentu autorskiego; nawet najbardziej ambitna tematyka nie gwarantuje sukcesu artystycznego. Pendrive’m sukcesu jest pióro!

         Żeby napisać dobre „czytadło”, też trzeba mieć swoisty talent. A żeby być Borgesem, Marquezem czy Gombrowiczem – trzeba mieć talent wyjątkowy i niepowtarzalny. Na pocieszenie dodam, że na innej liście bestsellerów, na liście „literatury faktu” znalazł się na dziewiątej pozycji „Kronos” Gombrowicza. A więc może nie jest tak źle?

         Jesteśmy za „literaturą intelektualną”. Ale „intelektualizmu” nie da się nauczyć czytelnika nawet wysyłając go karnie na studia. Moja diagnoza jest taka: literatura lekka, łatwa i przyjemna, wciągająca czytelnika w czytanie, mimo że dominuje nad literaturą ambitniejszą, jest potrzebna i czyni swą dobrą posługę. I na pewno na półce z książkami powoduje mniejszy bałagan niż jabol na półce z markowymi koniakami.


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko