Janusz Termer – Słów parę o Sławomirze Mrożku – prozaiku

0
293

Janusz Termer

 

 

Słów parę o Sławomirze Mrożku – prozaiku

 

 

fot. W. Plewiński   


    Najbardziej znany jako dramatopisarz, jest też Sławomir Mrożek – o czym się dziś już trochę niestety powoli zapomina – oryginalnym i ogromnie popularnym niegdyś  prozaikiem, zwłaszcza w dziedzinie form krótkich, nowelistycznych. Ich czytelnicy “mówili Mrożkiem” albo komentowali jakieś absurdalne wydarzenia dodając “to zupełnie jak z Mrożka”).

    Już debiutanckie opowiadania ujawniły pisarza, którego domeną stało się negowanie utartych stereotypów i skamielin myślowych, odsłanianie dwuznaczności twierdzeń potocznej frazeologii przyjmowanej bezrefleksyjnie.Pierwsze tomy prozatorskie (Półpancerze praktyczne, Słoń, Wesele w Atomicach) przyniosły pisarzowi wielki sukces, a zdobyte doświadczenie miało wkrótce zaowocować w dramaturgii. Mrożek zyskał potem miano mistrza paradoksu, kpiarza i prześmiewcy, który tropem Witkacego i Witolda Gombrowicza demitologizuje narodowe i społeczne mity, ukazując świat, który “wypadł z formy”. Pierwsze teksty Mrożka, krótkie  utwory karykaturalno-satyryczne, często miały formę monologów estradowych, ukazywały w komediowym i groteskowym oświetleniu sytuacje, w które uwikłani zostają jego bohaterowie. Ujawniały bałagan i niedomogi organizacji życia codziennego lat 50., na przykład paradoksy handlu uspołecznionego (w Półpancerzach praktycznych do Domu Towarowego trafia czterysta półpancerzy, towar wysoce niechodliwy, przypadkowo dzięki pewnemu staruszkowi powstaje na nie popyt; wprowadzono więc “reglamentację”, a towar znikł błyskawicznie!).

    Sławomir Mrożek z upodobaniem kompromituje mit postępowości i wszelkiego rodzaju pseudouczoność, jak i absurdalność poczynań biurokratycznej władzy. Jawny absurd jako fundament narracji negliżuje śmieszności i dolegliwości urzędniczego, etatystycznego i niewydolnego systemu gospodarki uspołecznionej, odsłania również mechanizmy zachowań zbiorowych i mód, bada przyczyny snobistycznych narodowych kompleksów i stadnych histerii. Obok miniatur powstają na przełomie lat 50. i 60. większe jego formy prozatorskie, w których stosując podobną poetykę i styl, znacznie poszerza zakres obserwacji i tematów negliżujących ówczesną rzeczywistość. Jak w zbiorze opowiadań Wesele w Atomicach, gdzie komizm wypływa z nieprzystawalności i zderzania języka codziennego bohaterów, zwykłych i prostych ludzi, z żargonem gazetowym czy pojęciami współczesnej techniki i nauki. Konsekwentnie i logicznie rozwijając absurdalny zazwyczaj punktu wyjścia narracji, dokonując nadal wiwisekcji absurdów z zakresu problematyki życia społecznego, wkracza pisarz coraz wyraźniej w takie rejony, jak przeżycia wewnętrzne bohaterów na tle groteskowych realiów świata współczesnego. Na przykład w słusznie uznawanym za małe arcydzieło polskiej prozy opowiadaniu Moniza Clavier (z tomu Dwa listy), będącym opisem przygody pewnego Polaka na Zachodzie, który podróżując pod włoskim niebem (z walizką pełną kabanosów!) przeżywa swój nie spełniony romans z wielką gwiazdą filmową. Z dnia na dzień staje się on bohaterem prasy bulwarowej, uchodząc za Rosjanina, ofiarę reżimu wschodniego, i jest obiektem powszechnej adoracji. Obok typowych dla pisarza chwytów groteski sytuacyjnej pojawia się tutaj ton całkiem już serio. Sławomir Mrożek ukazując absurdy i śmieszność wynikającą ze zderzenia odmiennych mentalności i kulturowych doświadczeń, podejmuje zarazem problem bardziej uniwersalny, a mianowicie wyobcowania jednostki, jej samotności i bezsiły, w obliczu panowania masowych mediów, w świecie pozorów, półprawd i omanów tandetnej plastikowo-reklamowej współczesnej cywilizacji. Późniejsza proza Mrożka, jego opowiadania z lat 80, jak zawsze pełne aluzji polityczno-społecznych i rozmaitych odniesień literackich, parodii postaw, języka i pisarskich schematów, ciążą jednak wyraźnie w stronę przypowiastki filozoficznej, paraboli i moralitetu, choć autor nie stroni także od bardziej lub mniej jawnie i wprost ukazywanych aktualiów rzeczywistości (np. cykl Donosy, który powstał jako reakcja autora na wydarzenia tego czasu w Polsce i na świecie).

 

Sławomir MROŻEK, ur. 26 VI 1930 w Borzęcinie, z. 15 VIII 2013 w Nicei; dramaturg, prozaik i satyryk. Przerwał studia na wydziale architektury Politechniki Krakowskiej oraz studia na ASP w Krakowie i pracował jako dziennikarz w “Dzienniku Polskim” (1950-54). Debiutował w tygod. “Przekrój” (1950) jako satyryk. Uprawiał również krytykę teatralną. Popularność zyskał jako autor rysunków i opowiadań satyrycznych, największą sławę zyskał jako dramaturg (debiut na scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie – Policja, 1958). Prowadził satyryczną rubrykę “Postępowiec” (w krakowskich pismach: “Od A-Z”, “Dziennik Polski” i “Życie Literackie”), stworzył cykl rysunków satyrycznych w “Przekroju” (Polska w obrazkach, Przez okulary Sławomira Mrożka), potem w innych czasopismach (“Tygodnik Powszechny”, “Rzeczpospolita”). Tropił prowincjonalną świadomość zderzaną z cywilizacją europejską i język fasadowej ideologii z żywą mową codzienności. Od 1963 do 1995 przebywał na poza krajem, początkowo w Portofino we Włoszech, od 1968 w Paryżu, a od 1990 (ożeniony z Meksykanką) w Meksyku, po powrocie mieszkał w Krakowie i w Nicei. Wydał m. in. dramaty: Indyk, 1961, Zabawa, 1963, śmierć porucznika, 1963, Tango, 1965, Szczęśliwe wydarzenie, 1973, Rzeźnia, 1975, Emigranci, 1975, Garbus, 1975, Vatzlav, 1979, Pieszo, 1980, Kontrakt, 1986, Portret, 1988; Miłość na Krymie, 1994, ostatnio Karnawał, czyli piewrsza żona Adama (prapremiera 15 czerwca w Teatrze Polskim w Warszawie); tomy opowiadań: Opowiadania z Trzmielowej góry, 1053, Półpancerze praktyczne, 1953, Słoń, 1957, Wesele w Atomicach, 1959, Deszcz, 1962, Dwa listy, 1978, Małe prozy, wybór i wstęp T. Nyczek, 1990; powieści: Maleńkie lato, 1955, Ucieczka na południe, 1961; felietony teatralne Małe listy, 1981; wspomnienia, spisane przez J. Żakowskiego, Co dalej panie Mrożek, 1996; Dziennik powrotu, 2000; Dzieła zebrane, t. 1-16, 1994-2000.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko