Janusz Termer – Café Auschwitz

0
62

Janusz Termer

 

 

Café Auschwitz

 

 

               

      Pisarz niemiecki średniego pokolenia (z rocznika 1968), Dirk Brauns, wychowany w NRD-owskim Berlinie, przez wiele lat przebywający w Pekinie i potem także i w Warszawie jako korespondent prasy niemieckiej, m. in. “Die Woche” i “Berliner Zeitnug”, autor dwu wcześniej wydanych w Niemczech powieści (Berlin – Műnchen. Zu Fuss – 1997 i Im Inneren des Landes – 2012), napisał powieść Café Auschwitz*, która – a to już rzecz w sama w sobie zastanawiająco ciekawa i rzeczywiście “bez precedensu”, zauważa jej polski wydawca – ukazuje się właśnie oto w tłumaczeniu polskim, acz nie znalazła dotąd jeszcze wydawcy w Niemczech!

      Nie wiem czy to z faktu tego, iż powieść ta jest poświęcona, mówiąc najogólniej, powojennym (“po-oświęcimskim”) międzyludzkim relacjom i stosunkom polsko-niemieckim, wynika tenże brak zainteresowania nią ze strony wydawców niemieckich? Czy też w grę wchodzą może jakieś inne przyczyny? Na przykład komercyjne (nie uwierzę do końca), a może to po prostu taka wola autorska, by rzecz najpierw ukazała się w Polsce? Mam nadzieję, że chodzi głównie o to, bo nie dostrzegam w tym fabularnym utworze Dirka Braunsa żadnych elementów treści czy ogólnego jej przesłania, które byłby nie do przyjęcia dla tzw. “strony niemieckiej”, czyli czytelników z tamtej strony Odry. Oczywiście Café Auschwitz zawiera spore dawki krytycznego spojrzenia autora na pokolenie jego niemieckich “ojców i matek”, ale też i odnosi się to również i do “strony polskiej”. Nie jest to bowiem powieść w żaden sposób ulukrowana, koniunkturalnie upraszczająca rzeczywistość minionych lat czy też symplifikująca sylwetki i psychologiczne portrety jej bohaterów; dzisiejszy ich stosunek do przeszłości, zachowania i postawy byłych nazistowskich katów, jak też ich ofiar.

    Ale przecież akcja powieści toczy się dziś, w Warszawie, i w kilku miastach niemieckich, gdzie narrator, rówieśnik i nawet ktoś w rodzaju porte-parole autora, nauczyciel niemieckiej literatury w warszawskiej szkole średniej, prowadzi swoje prywatne śledztwa i “małe wojny”; zarówno z obustronnie obowiązującymi wzajemnymi uprzedzeniami, jak też i z byłymi nazistowskimi funkcjonariuszami, kamuflującymi spokojnie emeryckim dostatnim mieszczańskim trybem życia swoją przeszłość. Wszystko to skonfrontowane tutaj z losami pewnego, poznanego przypadkowo w warszawskiej kawiarni Polaka Janusza, byłego więźnia obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Z losami Niemców i Polaków,  z którymi przed dziesiątkami lat zeszły się i splątały w gordyjski węzeł kręte ścieżki jego (i ich) obecnego żywota. Ten punkt wyjścia fabuły powieści Dirka Braunsa uruchamia całą lawinę zdarzeń i odkryć zaskakujących. Prowadzi autora  – i nas czytelników – poprzez ciekawie skomponowaną akcję książki, w mało oczekiwane i rzadko z tej okazji odwiedzane przez dzisiejszą literaturę rejony ludzkich (historycznych i psychologiczno-obyczajowych) doświadczeń i przeżyć. A również i poprzez niewidoczne na pierwszy rzut oka, często wstydliwie skrywane, terytoria innych także – niekoniecznie już tylko historycznej natury – tajemnic i zagadek mających swe źródła w tym niezatartym w pamięci bohaterów utworu zawęźleniu owego “nieludzkiego” czasu przeszłego (niedokonanego) z czasem teraźniejszym…

     Bo Dirk Brauns napisał rzeczywiście, znakomity utwór literacki, jak pisze we wstępie do tego wydania polska pisarka, autorka słynnej Pasażerki, Zofia Posmysz (sama, jak wiadomo, więźniarka Auschwitz i Birkenau). Utwór, dodajmy, pisany bez oglądania się na wymogi owej oficjalnie obowiązującej  linii „poprawności”, politycznej czy obyczajowej – pozbawiony tego zawsze w literaturze pięknej nieznośnego “dydaktycznego smrodku”. Więcej, jest to proza nie nosząca znamion sztucznej koturnowości, ani i śladów  tak zwanego “kiczu pojednania” i wynikających stąd nieuniknionych uproszczeń. Jest to pod tym względem utwór otwarty i wręcz szczery do bólu, tak jak widzą to na ogól, czy chcieliby widzieć, przedstawiciele młodego pokolenia, gdy się z nimi rozmawia prywatnie, a więc bez uprzedzeń i kompleksów. A przede wszystkim jest to utwór interesujący literacko i poznawczo, rzecz “do czytania”, ale i dająca jednocześnie bogaty materiał do kontemplacji, niepostrzeżenie zmuszający, ba, wręcz prowokujący do refleksji na różne tematy. Zarówno tych, co wiedzą i pamiętają tamte okrutne czasy z autopsji, jak i tych z co młodszych generacji Niemców i Polaków, co to tylko – jak to w epoce narastającej tabloidyzacji życia – coś tam gdzieś słyszeli, przelotnie widzieli jakieś tam migawki w kinie czy w telewizji, z jakiejś tam kolejnej rocznicowej okazji…

     Jest to niewątpliwie dzięki temu utwór dla wszystkich chcących coś więcej wiedzieć, zrozumieć czy też wyciągnąć jakieś sensowne wnioski z tej bolesnej lekcji przeszłości. Utwór mówiący nie tylko o autentycznych martyrologicznych przeżyciach i dzisiejszej traumie ofiar przemocy. Ale mówiący o tym wszystkim w odmienny od dawnego, tuż powojennego widzenia tych spraw, bo odwołujący się, mniej lub bardziej jawnie i pośrednio do tak pozornie beznamiętnych opowieści o  “zwyczajnej Apokalipsie” z prozy Tadeusza Borowskiego czy do znanej koncepcji Hanny Arendt mówiącej “banalności zła”.  A zarazem i – i to wcale nie na marginesie poruszającej, ciekawej i wartkiej, czasami wręcz publicystycznej, reportażowej i “kryminalnej” w formie akcji fabularnej – powstaje utwór powieściowy poświęcony nadal aktualnej  potrzebie porozumienia na kanwie nieskłamanej żadnymi ubocznymi względami prawdy o przeszłości. Autor w oryginalnej wielowątkowej narracyjnie formie przedstawiania momenty kluczowe docierania do istotnych śladów i zadr przeszłości – poprzez losy bohatera i rodzący się stąd szczególny stosunek do nich narratora utworu, stawiającego swoich niemieckich i polskich bohaterów twarzą w twarz wobec realiów życia i wyzwań obecnej rzeczywistości.

    Powstała powieść o jakże często zaskakującej dla samego pisarza, jak i oczywiście czytelnika, wymowie. Powieść mówiąca o złożoności, niejednoznaczności wyborów, egzystencjalnych, postawach, ludzkich charakterach, niekonwencjonalnych zachowaniach, obyczajowych kamuflażach… Oraz o potrzebie odkrywania nadal funkcjonujących po obu stronach stereotypów (tych starych i rodzących się nowych), niezbędności ich obnażania poprzez obrazy ukazujące oceany wzajemnej niewiedzy, pospolitej ignorancji czy też owej „programowej niewiedzy” jednych, w imię świętego spokoju innych. Powstała w efekcie opowieść mówiąca o zatwardziałej tępocie i mniej lub bardziej świadomej strategii “psychologicznego wypierania” przeszłośąci, ale i opowieść o nieoczekiwanie ujawnianych – zarówno pośród Niemców, jak i Polaków –  odruchach serc i pokładach wrażliwości  na niegodziwości, krzywdy i cierpienia “innych”, choćby miały miejsce, dawno, dawno temu…

     Dirk Brauns, to wielka zaleta jego powieści, dzięki takim dyskretnie wpisanym na jej karty środkom ekspresji, jak narracyjny dystans wobec postaci, szczerość w ujawnianiu ich skrytych urazów i namiętności czy autoironia – osiąga bez wątpienia to, że wierzymy w jego wersję wydarzeń związanych z historią przyjaźni młodego wrażliwego  Niemca z byłym więźniem  Auschwitz. Pokazanych w sposób literacko atrakcyjny, wciągający i pociągający, daleki od literackiego konwenansu obyczajowego. czy owej  nieustannie atakowanej przez pisarza “poprawności politycznej”; istotnie ważnej i potrzebnej – bez wątpienia – w życiu codziennym, acz dla co ambitniejszej poznawczo literatury niemal zupełnie bez znaczenia.

    Autorka Pasażerki, obecnie współpracująca z Międzynarodowym Domem Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu, gdzie gości młodzież polska i europejska, w tym w dużym stopniu niemiecka, studiująca dokumenty i spotykająca się z ostatnimi świadkami Zagłady, we wspomnianym wyżej wstępie do powieści Dirka Braunsa. napisała: “Otóż marzy mi się, aby powieść Café Auschwitz stała się ich lekturą”. A owo “ich”, odnosi się tutaj przede wszystkim do tej młodzieży.

      Tak, ta książka powinna trafić także w ręce niemieckiego, choć niekoniecznie tylko młodego, czytelnika.

 

___________________________

 

*Dirk Brauns  Café Auschwitz , tłum z niem. Wojciech Włoskowicz, Wydawnictwo Akcent (we współpracy z Fundację Konrada Adenauera), Warszawa. 2013, s. 278


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko