Wiesława Olbrych – Zbrodnia i kara Fiodora Dostojewskiego

0
888

Wiesława Olbryzh

 

Zbrodnia i kara Fiodora Dostojewskiego

 

Zbrodnia i kara to pierwsza, a zarazem najgłośniejsza powieść z cyklu wielkich dzieł Fiodora Dostojewskiego[1], które postawiły tego pisarza w rzędzie najwybitniejszych twórców wszechczasów, uznawana za jedną z najważniejszych książek świata. Formalnie jest zbudowana jak klasyczny „kryminał”, osnową fabularną utworu jest wszak mord popełniony przez głównego bohatera, śledztwo mające wykryć wszystkie okoliczności zbrodni, w tym jej sprawcę, jak też zabiegi mające na celu jego resocjalizację, czyli tytułowa „kara”. Przede wszystkim jednak jest to wielka powieść psychologiczna i filozoficzna, w której pisarz wypowiedział się na temat najważniejszych problemów epoki, związanych z narastaniem kapitalizmu w Rosji, ze wszystkimi konsekwencjami, jakie ten proces pociągał.

Jednocześnie Zbrodnia i kara – to, mówiąc najogólniej, pierwsza nowoczesna powieść. Jej nowatorstwo bierze się z odmiennej niż dotąd kompozycji świata powieściowego, przede wszystkim usytuowania w nim bohaterów utworu, innego niż dotychczas przedstawienia ich relacji z narratorem, którego wiedza o różnych aspektach wydarzeń rozgrywających się w utworze nie jest pełna – wielokrotnie więcej o nich wiedzą różne postacie powieści. A zatem, mimo tradycyjnej narracji autorskiej w trzeciej osobie bohaterowie po raz pierwszy uzyskują autonomię, ich wypowiedzi, co więcej, ich świadomości mają równe prawa z pozycją i głosem narratora, wspólnie – jako równorzędne jego podmioty – tworząc świat powieściowy. Tak oto wraz ze Zbrodnią i karą pojawił się nowy gatunek powieściowy, co opisał szczegółowo Michaił Bachtin w monografii Problemy poetyki Dostojewskiego[2]. Jego zdaniem, wraz z tym utworem narodziła się powieść polifoniczna, zasadniczo różna od dotychczasowej monologicznej, czyli takiej, w której postacie są uprzedmiotowione, uzależnione od autorskiej koncepcji świata, ujętego homofonicznie. Michaił Bachtin dowodzi w swojej rozprawie, że w jego przekonaniu Dostojewski stworzył nowy typ myślenia artystycznego, które swym znaczeniem wykracza poza twórczość powieściową i dotyczy pewnych podstawowych zasad estetyki europejskiej. Chodzi właśnie o polifoniczność, wielogłosowość w mówieniu o świecie. Takie podejście do odbioru świata pozostaje nowatorskie do dzisiaj.

Chyba nieprzypadkowo właśnie Dostojewski został wyznaczony przez los na twórcę, który gruntownie odnowi gatunek powieściowy. Jego przeznaczeniem była literatura i musiał się nią zająć. Był synem lekarza ordynującego w Maryińskim Szpitalu dla ubogich na przedmieściu Moskwy. Tu zetknął się ze światem nędzy i występku, który później, kiedy zaczął pisać zawodowo, odegrał jako temat znaczącą rolę w jego twórczości. W 1843 ukończył Główną Szkołę Inżynierską w Petersburgu i podjął służbę w wojsku, ale po roku ją porzucił i odtąd poświęcił się wyłącznie pracy literackiej. Miał wtedy 23 lata. Będzie pisać jeszcze przez lat 38.

Dostojewski debiutował w 1846 powieścią epistolarną Biedni ludzie, utworem bardzo już warsztatowo dojrzałym, mimo że pierwszym ogłoszonym drukiem. Już w tej powieści dał wyraz przekonaniu, że nie istnieje jedna tylko obiektywna prawda o człowieku. Podobna idea przyświeca kolejnym utworom: opowiadaniu Sobowtór (1846), noweli Gospodyni (1847), opowieści Białe noce (1848). W tym pierwszym okresie inspiracje do swej twórczości Dostojewski czerpał głównie z romantyzmu – romantyczna, niespełniona miłość, rozdwojona jaźń, romantyczny temat „sił magnetycznych”. Bohaterowie tych utworów, pochodzący z nizin społecznych, ukazywani byli obiektywnie, ale z reguły z sympatią, choć byli to ludzie „mali”, natomiast krytycznie przedstawione zostały stosunki społeczne, w jakich musieli żyć, tyrania wszechobecna w autorytarnym społeczeństwie Rosji za panowania Mikołaja I. Był to okres, kiedy Dostojewski wyznawał poglądy utopijno socjalistyczne.

Dość szybko stał się znanym pisarzem, wysoko cenionym przez współczesne mu środowisko literackie. Wissarion Bielinski, twórca „szkoły naturalnej” [3] upatrywał w Dostojewskim następcę Nikołaja Gogola z okresu gdy ten pisał „opowieści petersburskie” (Nos, Płaszcz), odczytywane przez tę „szkołę” jako radykalna krytyka ówczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej w Rosji. I nagle, wiosną 1849 r., świetnie zapowiadająca się kariera literacka młodego pisarza została gwałtownie przerwana aresztowaniem za udział w potajemnych zebraniach lewicowych kółek, na których wypowiadał się za wolnością prasy, reformą sądownictwa i uwłaszczeniem chłopów. Wszystkim aresztowanym uczestnikom tych spotkań wytoczono głośny proces polityczny. Dostojewski dostał wyrok śmierci, przeżył farsę zapowiedzianej egzekucji, gdy na placu kaźni, tuż przed wykonaniem wyroku, z rozkazu cara Mikołaja I zamieniono skazańcom karę śmierci na katorgę i zesłanie. Odbył 4 lata katorgi i 6 zesłania. W końcu 1859 roku wrócił do Petersburga i włączył się ponownie do życia literackiego. Nie była to jednak kontynuacja poprzedzającej te tragiczne wypadki drogi twórczej. Przez lata, które minęły i na skutek przeżyć, jakie były jego udziałem, stał się innym człowiekiem, inaczej teraz myślał i pisał.

Owocem jego doświadczeń i przemyśleń z czasów katorgi są Wspomnienia z domu umarłych (1861–62). Katorga w Omsku, zetknięcie z formami życia, których istnienia wcześniej może nawet nie podejrzewał, przebywanie w jednej społeczności z bandytami i mordercami, zmieniły sposób jego patrzenia na człowieka. Bohaterami Wspomnień z domu umarłych są zbrodniarze, ich myśli i czyny. Dociekania pisarza zawarte w tym utworze przyniosły odkrycie faktów nieznanych ówczesnej psychologii, co świadczy o wielkiej wnikliwości i samodzielności poszukiwań badawczych pisarza i wyciągniętych z nich wniosków. Ale ten utwór, mimo iż napisany już po powrocie z katorgi i zesłania, pod względem poetyki jest zbliżony jeszcze do twórczości Dostojewskiego z pierwszego okresu jego pisarstwa.

Kluczem do dojrzałej twórczości Dostojewskiego są Notatki z podziemia (1864). Pisarz podjął w tym utworze generalną rozprawę z socjalizmem w Rosji, zwłaszcza z rewolucyjno-demokratyczną etyką Nikołaja Czernyszewskiego, którego był zwolennikiem w pierwszych latach pisania. Swoje racje wyłożył w Epilogu, jednak do czytelnika one nie dotarły: na skutek interwencji cenzury ta część utworu nie mogła ukazać się drukiem i niespodziewanie Notatki z podziemia stały się manifestem skrajnego nihilizmu, jako że skrucha „człowieka z podziemia”, nihilisty drwiącego z nakazów bożych, nie dokonała się na kartach utworu, wbrew zamiarom twórczym autora.

A zatem, przystępując w 1865 roku do pisania Zbrodni i kary Dostojewski miał już za sobą wiele doświadczeń i to o charakterze ekstremalnym. Był człowiekiem o wyrobionym światopoglądzie i miał dostatecznie ukształtowany warsztat twórczy, by móc przedstawić swoje przesłanie.

Pierwotnie nowy utwór miał nosić tytuł Pijaniuteńcy i poruszać głównie aktualny problem pijaństwa ze wszystkimi jego przejawami, zwłaszcza obrazem rodzin, wychowaniem dzieci w tych warunkach, i innymi związanymi z tym zagadnieniami. Dostojewski był wrażliwy na choroby drążące współczesne mu rosyjskie społeczeństwo, a wszechobecne pijaństwo do nich należało. Centralnymi postaciami mieli być w tej powieści członkowie rodziny Marmieładowów, zwłaszcza głowa rodziny, emerytowany radca tytularny Siemion Marmieładow, zdegenerowany alkoholik. Ale sam problem pijaństwa, mimo iż społecznie ważny, nie mógł stać się dla Dostojewskiego dostateczną, odpowiadającą jego ambicjom, inspiracją do sformułowania kardynalnych prawd o społeczeństwie, stanowiących o jego „być albo nie być”. Wkrótce pisarz zmienił koncepcję swojej nowej powieści. Alkoholik Marmieładow pozostał jedną z postaci, ale już nie pierwszoplanową. Jako nowy główny bohater pojawił się Rodion Raskolnikow – reprezentant młodego pokolenia Rosji, zafascynowanego materializmem i ateizmem, ale też poszukującego możliwości wybrnięcia ze ślepego zaułka, w jaki, w przekonaniu postępowej inteligenckiej młodzieży, wpędził społeczeństwo carski despotyzm, brak reform społecznych i zwłaszcza narastający kapitalistyczny wyzysk. Nazwiska Raskolnikow trudno nie kojarzyć z „raskolnikiem”, tj. zwolennikiem rozłamu w cerkwi prawosławnej w obronie tradycyjnych form obrzędowości, a jego buntu – z buntem słynnego Awwakuma, ideologa starowierców (raskolników). Przy czym nazwisko bohatera okaże się w powieści prorocze: Raskolnikow ostatecznie stanie się w niej człowiekiem „starej wiary prawosławnej” z jej ideałem pokory i cierpienia jako warunku reedukacji moralnej, ale to jego odrodzenie przyniesie dopiero Epilog, gdzie też będzie tylko zapowiedziane, a nie w pełni dokonane.

W związku z rolą Epilogu w całej powieści Zbrodnia i kara, należałoby zwrócić uwagę na niejednoznaczność prezentowania prawd wydawałoby się oczywistych dla Dostojewskiego. Jako człowiek o ukształtowanym światopoglądzie i sprawnie władający warsztatem pisarskim wiedział, jakie przesłanie chciał przekazać w swoim utworze współczesnemu mu społeczeństwu. Przedstawił je w Epilogu. Ale ta część Zbrodni i kary liczy 25 stron, wobec 300 stron wcześniejszych, na których te same racje wyglądają różnie, w zależności od tego, kto, kiedy i w jakich okolicznościach je wypowiada. Oczywiście credo wynikające z zakończenia utworu zawsze ma wagę niewspółmiernie większą niż konstatacje zawarte w innych jego częściach (poza tytułem i ewentualnym słowem Od autora), niemniej jednak nie jest ono sformułowane nawet tu dostatecznie jednoznacznie, aby ta niewielka objętościowo część powieści przeważyła wymowę całości dzieła. Wyraźnie Dostojewskiego, jako pisarza, genialnego artystę, autora powieści polifonicznej, nie przestają dręczyć wątpliwości, które nie pozwalają mu zbudować jednoznacznego obrazu świata powieściowego w swoim utworze.

Na świat przedstawiony w powieści składa się wiele elementów, w Zbrodni i karze najważniejsze z nich – to ludzie, bohaterowie utworu, i środowisko, w jakim działają.

Cała akcja Zbrodni i kary toczy się w Petersburgu „w roku bieżącym”, czyli – należy sądzić – w 1865, bowiem powieść została opublikowana po raz pierwszy w 1866. W dziele Dostojewskiego to miasto jawi się jakby stworzone do zbrodni: szare i okrutne, zapełniają je wyszynki, traktiernie, domy publiczne, spelunki, podrzędne hoteliki, posterunki policji. Kształtuje się w nim nowa, kapitalistyczna rzeczywistość, pociągająca za sobą wzrost przestępczości, pijaństwo, epidemię samobójstw. Większość przestępców figurujących w rejestrach policji nie była osadzona w więzieniu, współtworzyła atmosferę stolicy rosyjskiego imperium. Dostojewski znał i rozumiał życie miasta. Nie chciał jednak pogodzić się z narastającym złem, jakie je przepełniało. Podobnie jak bohater jego powieści usiłował znaleźć odpowiedź na pytanie „co robić?” w złożonej, często tragicznej współczesnej rzeczywistości. Nie był jedynym rosyjskim pisarzem, który zadawał sobie to pytanie. W 1863 r. pojawiła się głośna powieść Nikołaja Czernyszewskiego pod takim właśnie tytułem (Co robić?), w której autor przedstawił „nowych ludzi”, reprezentujących rodzącą się, autonomiczną moralność opartą na ideałach socjalistycznych. Powieść stała się swoistą ewangelią rosyjskiej młodzieży inteligenckiej lat 60. i 70. XIX wieku. Ale propozycje Czernyszewskiego były Dostojewskiemu w okresie po katordze  już obce. Socjalizm rewolucyjny odrzucił, zarówno ze względu na środki (terror), jak i cele (ludzkość jako posłuszne syte stado, gdzie jedność i sytość zostają osiągnięte za cenę utraty wolności). Jego poszukiwania poszły w innym kierunku – wiary w Chrystusa. Wiary prawdziwej, takiej, która nie potrzebuje, ani nie pragnie dowodów.

Znane jest i często cytowane wyznanie wiary Dostojewskiego: „gdyby mi ktoś dowiódł, że Chrystus jest poza prawdą, i rzeczywiście byłoby tak, że prawda jest poza Chrystusem, to i tak wolałbym pozostać z Chrystusem aniżeli z prawdą”.[4] Ale było to przede wszystkim pragnienie wiary. Dręczyło go zwątpienie, o czym pisał w swoich notatnikach[5]. Bał się jednak niewiary, tego, że prowadzić może do akceptacji wszelkiego występku. Przez lata toczył z samym sobą zawzięty spór, którego wyraziste ślady znajdujemy w całej jego spuściźnie, zwłaszcza w Braciach Karamazow. Antynomiczność myśli samego Dostojewskiego na tym właśnie polega, że sam wie, iż poza samym wyznaniem wiary, co jest dla niego ważne, ale co stanowi tu rodzaj zaklęcia, pozostaje dziecięciem swojego stulecia, dziecięciem niewiary i zwątpienia.[6]

Podobną niewiarą i zwątpieniem przepełniony jest jeden z dwójki protagonistów Zbrodni i kary, wokół którego skupiają się wszystkie niemal wątki utworu – Rodion Raskolnikow. Jest przekonany o zbędności wiary, jej bezużyteczności w świecie, jaki zna. To człowiek myślący i wrażliwy, typowy przedstawiciel rosyjskiej młodzieży inteligenckiej lat 60. XIX wieku, rozdyskutowanej, szukającej dróg ratunku dla okrutnego świata, który ją otacza. Raskolnikow przeżywa boleśnie degrengoladę przeżerającą społeczeństwo. Mówi o tym jego proroczy sen: oto w świecie pojawiły się jakieś nowe złośliwe drobnoustroje, które zarażały ludzi obłędem, polegającym na tym, że uważali się za tak mądrych jak nigdy nikt dotąd. Całe miasta i ludy ulegały zarazie. Zginąć mieli wszyscy oprócz kilku wybrańców. Jest to wyraźna projekcja postępującej totalnej dezintegracji społeczeństwa. Kiedy nastąpi, będzie już za późno. Trzeba złu stawić czoła zanim się dokona. To też była jedna z najważniejszych kwestii epoki, rozważana w Rosji przez jej najbardziej twórcze umysły. Dostojewski wierzył, podobnie jak słowianofile, a także narodnicy, że Rosja ma odrębne prawa rozwoju wynikające z samoistności ducha jej narodu-bogonośca, co pozwoli jej uniknąć katastrofy, która dosięgnie Zachód. Był przekonany, że tylko lud rosyjski zachował nienaruszoną wiarę chrześcijańską. Warto wszakże też wiedzieć, że co piąty chrześcijanin w Rosji w jego czasach pozostawał w opozycji wobec cerkwi (sektanci i raskolnicy).

Raskolnikow szamocze się beznadziejnie próbując rozwiązać wspomnianą już wyżej podstawową kwestię, stanowiącą ideę utworu: „co robić?”. Jednym z wyjść, zdaniem tego bohatera, może być zbrodnia. Jest on „zarażony” prądami krążącymi we współczesnym społeczeństwie. Owładnęła nim idea człowieka niezwykłego, będącego „poza dobrem i złem”, wyższego ponad otaczające go stado ludzi przeciętnych, którzy muszą pokornie podporządkowywać się społecznym normom, zawarowanym prawem, fascynuje go idea „Napoleona”, który – spełniając swoje posłannictwo – bez skrupułów te normy depcze. Za wszelką cenę musi się dowiedzieć, kim jest on sam. Popełnia zbrodnię – zabija – dla sprawdzenia, czy należy do „stada”, czy do „wybrańców”, mających „prawo do zbrodni”. W powieści ten jego czyn i jego racje nie są jednoznaczne, ale dają się logicznie uzasadnić: zabija przecież nie „człowieka”, a „ludzką wesz”, lichwiarkę, obrzydliwą zarówno fizycznie, jak i psychicznie, czyniącą zło, do tego starą i chorą; okrada ją, a pieniądze chce spożytkować dla czynienia dobra, na co ma czas i warunki, bo jest młody, zdrowy, przystojny i wykształcony. Niestety, świat powieściowy zbudowany przez Dostojewskiego sprzysięga się przeciwko niemu, już sama zbrodnia, wymyślona przecież przez samego Raskolnikowa, dokonała się własnym trybem, poza jego planem, bowiem zabija nie tylko „ludzką wesz”, jak chciał, ale przypadkowo, można by rzec „niechcący”, jeszcze drugą osobę – dobrą, pokorną i pobożną. Tak się złożyły okoliczności zbrodni, na które nie miał wpływu w chwili jej popełnienia, i nigdy go nie miał, jak wynika z utworu Dostojewskiego, bowiem to czyn kierował nim, a nie on czynem. Ważną okolicznością, wyraźnie zaznaczoną w utworze, jest stan psychiczny i fizyczny Raskolnikowa przed, w trakcie i po popełnieniu zbrodni. Bohater powieści przez dłuższy czas jest w stanie silnego wzburzenia, co mogło być spowodowane wieloma czynnikami: wyznawaną ideą, niedojadaniem, brakiem snu. Wciąż rośnie jego rozdrażnienie. Kilkakrotnie zapada na zdrowiu, leży w malignie i przyjaciele muszą go ratować.

Nie miał więc „prawa” zabić dla idei, ponieważ – jak się okazało – nie był człowiekiem, który – zgodnie z jego przekonaniem – może, a nawet powinien przekraczać przykazania boskie i ludzkie normy dla powszechnego dobra. Wciąż przecież dopadają go wątpliwości. Nie zabił też dla pieniędzy, choć takie wyjaśnienie zbrodni Raskolnikowa przewija się w powieści na równych prawach z koncepcją „zbrodni dla idei”. Ale wygląda równie niejednoznacznie, jak to pierwsze: lichwiarkę co prawda ograbił, ale łupu nawet nie obejrzał, pieniędzy nie policzył. Ani w pierwszej chwili po dokonaniu zbrodni, kiedy mógł być w szoku, co byłoby psychologicznie zrozumiałe, ani później. Łup istnieje, ale jakby go nie było. Zresztą wkrótce się go pozbył, bez wahania i żalu. Bo zaczęły go dręczyć wyrzuty sumienia i zrozumiał, że nie należy do ludzi, którzy, jak Napoleon, mają prawo zabijać jednych, aby uszczęśliwiać innych. A zatem jego czyn jest zbrodnią, którą musi odpokutować. Co zrozumiawszy, wyznaje swą winę, prosi publicznie „lud” o wybaczenie, a „urząd” o karę (tj. przyznaje się sędziemu śledczemu do morderstwa).

Główną oponentką Raskolnikowa w Zbrodni i karze jest Sonia Marmieładowa, Sonieczka „wieczna Sonia”, będąca przykładem gruntownie odmiennej koncepcji życia, a właściwie sztuki przeżycia w warunkach, w których żyć się nie da. Jest uliczną prostytutką, nie z wyboru, lecz z musu, aby ratować od śmierci głodowej małe dzieci będące jej przyrodnim rodzeństwem i ich matkę, wpółobłąkaną gruźliczkę. Jest świadoma swego upadku, ale przyjmuje wyznaczony jej los z pokorą, przekonana, że Bóg wie, dlaczego zażądał od niej takiej ofiary. Po czym powoli, ale konsekwentnie staje się oparciem dla potrzebujących, a nawet wyrocznią moralną. To do niej, a nie do matki czy siostry, zwraca się Raskolnikow, kiedy zrozumiał i odczuł ciężar swojej zbrodni. To ona poprowadzi go ku odrodzeniu. Sygnałem tego odradzania się jest jego prośba, aby przeczytała mu Wskrzeszenie łazarza z Ewangelii wg św. Jana[7]. Bo zapragnął przywrócenia do życia. Odrodzenie bohatera nastąpi przez dobrowolne przyjęcie cierpienia.

Idea cierpienia, jako koniecznego, a zarazem wystarczającego warunku doznania łaski boskiej była dla Dostojewskiego tak ważna, że ten motyw został w Zbrodni i karze wielokrotnie powtórzony. Raskolnikow przyjął cierpienie, aby odkupić własną winę przed Bogiem. Sonia cierpi, aby odkupić winy innych, zwłaszcza ojca. Ale pojawia się też dobrowolne przyjęcie cierpienia, mające na celu doskonalenie moralne. Tak czyni robotnik Mikołka, który przyznaje się do niepopełnionej zbrodni i chce ponieść za nią karę. Ten rodzaj cierpienia stanowi najbardziej radykalną jego postać w chrześcijańskiej soteriologii (nauce o zbawieniu), zwłaszcza w chrześcijaństwie wschodnim, do którego całym sercem i duszą należał Dostojewski. Idzie w nim o rzecz dla człowieka najważniejszą – o to mianowicie, aby upodobnić swoje życie do życia Chrystusa i w ten sposób osiągnąć stan bogoczłowieczeństwa – najwyższy nie tylko w porządku moralnym, ale i w porządku egzystencjalnym stan przeznaczony i dostępny człowiekowi. Droga do niego wiedzie właśnie przez dobrowolne przyjęcie na siebie cierpienia niezawinionego. Chrystus – sam bezgrzeszny – przyjął cierpienie za grzechy wszystkich ludzi i tym sposobem spełnił wolę Ojca. Człowiek naśladując go upodabnia się do niego. Niewątpliwie ideę cierpienia przejął Dostojewski z Ewangelii i nauki św. Pawła (List do Rzymian 8, 17) i siłą swego pisarskiego geniuszu nadał jej indywidualne piętno. W teologii zachodniej akcentuje się raczej aktywny stosunek do cierpienia. Przyjmuje się, że jest to stan przejściowy egzystencji ludzkiej w drodze do wolności, a więc jako stadium do przezwyciężenia, a nie jako stan do pogodzenia się z nim, tak jakby było ono gwarantem zbawienia.

Interpretowano także problematykę cierpienia w twórczości Dostojewskiego w języku laickiej filozofii. Taką próbę, bardzo ciekawą, podjęła Danuta Kułakowska w rozprawie Dostojewski. Dialektyka niewiary. Oto jedna z jej interesujących i raczej trafnych uwag: „Cierpienie staje się u Dostojewskiego istotnym wymiarem bytowości ludzkiej. Ujmuje je nie tylko w kategoriach złych przypadłości, które spotykają człowieka, lecz przypisuje mu także walory osobowościowotwórcze. Stąd integralną częścią chrystologii Dostojewskiego jest fenomenologia cierpienia”.[8] Nawet jeśli takie podejście do dzieła Dostojewskiego wyda się wątpliwe, mając na względzie jego poglądy, którym uparcie przecież próbował nadawać formę literacką, to jednak spojrzenie na problem z różnych punktów widzenia pozwala go lepiej zrozumieć.

Główny bohater jego Zbrodni i kary, będący przez prawie całą powieść zwolennikiem skrajnego indywidualizmu etycznego, w Epilogu przez dobrowolne przyjęcie cierpienia wybiera Boga, prawdę ludu i prawdę serca. Taka była zapewne koncepcja Dostojewskiego. Nie jest to jednak pewne. Bo choć w ostatnim akapicie powieści Dostojewski zapowiada, iż napisze nowy utwór, którego tematem będzie „historia stopniowej odnowy człowieka, historia jego stopniowego odradzania się, stopniowego przechodzenia z jednego świata w drugi, zaznajomienia się z nową, dotychczas nieznaną rzeczywistością” [9], to jednak tej innej książki Dostojewski nie napisał.



[1]        Zbrodnia i kara, Idiota, Biesy; Bracia Karamazow.

[2]        Michał Bachtin Problemy poetyki Dostojewskiego, Państwowy Instytut Wydaniwczy, Warszawa 1970.

[3]        Umowna nazwa dla działającej w latach 40. XIX wieku, zgrupowanej wokół Wissariona Bielinskiego grupy pisarzy i krytyków, występujących w swojej twórczości przeciwko autorytarnym stosunkom społecznym (samowładztwo, pańszczyzna, wszechwładna biurokracja). Poza Fiodorem Dostojewskim, który debiutował w poetyce „szkoły naturalnej”, byli z nią związani m.in. tacy wybitni pisarze, jak Aleksander Hercen, Nikołaj Niekrasow, Iwan Turgieniew, Iwan Gonczarow, Michaił Sałtykow-Szczedrin.

[4]        Zob.: List do N.D. Fonwiziny, [w:] F.M. Dostojewski Pis’ma, t. I, Moskwa–Leningrad 1928, s. 142.

[5]        Zapisnyje tietradi F.M. Dostojewskogo, Moskwa-Leningrad 1935.

[6]        Por.: List do N.D. Fonwiziny, op. cit.

[7]        Jn 11, 41-44.

[8]        Danuta Kułakowska Dostojewski. Dialektyka niewiary, Wydawnictwo „Książka i Wiedza”, Warszawa 1981, s. 172.

[9]        Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara, Państwowy Instytu Wydawniczy, Warszawa 1971 r., s.319.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko