Marta Fox – Mamusiu

0
184

Marta Fox

 

Mamusiu

Tryptyk tęskniący (2)



Olga Boznańska

 

1.

 

*  *  *

Nie pamiętam co nas złączyło które okno jaka

ciemność a może biały kordonek

Z zaciśniętymi pięściami spełniałam Twoje

marzenia oblekałam się w cnotę i oddalałam

grzech Nosiłam granatową spódniczkę twarz

stroiłam w światło tylko oczy odwracałam

w uchylone drzwi Byłam psem i kotem

czarnym co przebiega drogę Zgarniałam pył

z Twoich stóp brzęczałam kajdanami

i straszyłam w snach I nagle zapragnęłam

mieć skrzydła ogromne takie których nie

dotknęłaby Twoja dobroć I nagle zapragnęłam

wzbić się nimi ponad miód i poszybować

w mroczność i poczuć gorycz migdałów

Znalazłam ból i rozkosz odkryłam tylko

swoje wyspy łanie wyskoczyły z mojego

ciała i teraz mogę rozmawiać z Tobą jak

kobietą z kobietą Mamo

 

 

2.

 

Prowadzę rozmowy z matką. Często, długo.

Ostatnio taką:

– A więc już wiesz?

– Wiem.

– Na pewno wiesz także, kto na ojca donosił i przez kogo znalazł się w więzieniu?

– Wiem.

– I co zrobisz z tą wiedzą?

– Nie wiem.

– A co masz ochotę zrobić?

– Nie wiem.

– Chcesz odnaleźć tego kogoś i powiedzieć mu, że wiesz?

– Nie wiem.

– To znaczy, że ten ktoś jeszcze żyje?

– Tak.

– I ty go znasz?

– Tak.

– I ja go znam?

– Tak.

– Mam powiedzieć głośno, kto to?

– Nie.

– Chcesz, mamo, byśmy sobie to napisały na kartkach i po cichu przeczytały, wymieniając kartki?

– Nie.

– Dlaczego  nie? Czego się boisz teraz, kiedy już karty odkryte?

– Dla kogo odkryte, dla tego odkryte.

– Wybierasz więc milczenie?

– Już dawno wybrałam.

– I to było dla ciebie dobre?

– Nie wiem, czy dla mnie, ale na pewno dla was.

– Ale ja już wiem.

– Bo ty zawsze otwierałaś zakazane drzwi. Lepiej ci z tym?

– Nie wiem, taka byłam.

– Taka byłaś, taka jesteś, to prawda.

– I co teraz, mamo?

– A jak zaczynałaś kopać w przeszłości, to nie wyobrażałaś sobie, co tam możesz znaleźć?

– Wyobrażałam.

– No to teraz musisz dźwigać nie tylko wyobraźnię.

– Powiedz mi, jak ją dźwigać?

– Umyj okna, córeczko, zobacz, jakie brudne, a już niedługo słońce zaświeci.

– Dobrze, mamo.

– Ugotuj dobry niedzielny obiad i usiądźmy wszyscy przy okrągłym stole.

– Dobrze, mamo.

– Wyprowadź psa i kup czerwoną różę.

– Dobrze, mamo.

– Przynieś ją na mój grób i zapal świeczkę.

– Dobrze, mamo.

– Pomódl się do świętej Rity.

– Dobrze, mamo.

– Kocham cię, mamo.

– Kocham cię, córeczko.

 

 Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych, uwolnij mnie o przeszłości, bo każdy ma prawo do tajemnicy.

 

3.

 

Twarz

 

Od tamtego dnia

nie śniła mi się ani razu

czasami jednak przychodzi

do mnie jak żywa

siada w moim fotelu i czeka

jakby chciała powiedzieć:

przyszłam się gościć

co oznaczać ma jak dawniej:

zostaw wszystko i zajmij się mną

Patrzy na mnie karcącym wzrokiem

ale już nie krzyczy nie rozkazuje

nie rozstawia mnie po kątach

Przynoszę jej kawę z odrobiną brandy

Milczymy

Jakbyśmy już nic nie

miały sobie do powiedzenia

jakby nawet słowo – dlaczego –

przestało istnieć

Chcę by wyciągnęła rękę

i przygarnęła mnie tak

jak nigdy tego nie robiła

Ona jednak ma tylko twarz

Bo najtrudniej rozstać się z twarzami

 

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko