Janusz Termer – Julian Tuwim – prozaik

0
188

Janusz Termer

 

Julian Tuwim – prozaik

 

 

 

               Aż strach pomyśleć ile się co dzień pojawia na świecie artykułów, esejów, recenzji, krytyk, felietonów, studiów, szkiców, rozpraw, polemik, sprawozdań itp. Jakie ich mnóstwo tych pisarzów, pisułów, poszurów, piszuków, pisantów, pisiaków, pisaczy, piściów i piszoków!

                                                                                         Julian Tuwim Z Notesu, 1931

 

 

 

     O zieleni, jak wiadomo z wiersza samego Tuwima, można nieskończenie…    

     Ale i o Tuwimie – poecie – też można nieskończenie… I tak też się dzieje, wystarczy bowiem rzucić okiem na nadal powiększającą się z roku na rok ilość artykułów, esejów, recenzji, krytyk, felietonów, studiów, szkiców, rozpraw, polemik, sprawozdań itp., poecie temu poświęconych. A ogłoszony przez Sejm RP w 2013 “Rok Juliana Tuwima” niewątpliwie dorzuci tu dalsze. I bardzo dobrze. Bo autor Treści gorejącej w pełni na to zasługuje. Toteż w tym wystąpieniu(1) pragnę poświęcić trochę uwagi tej mniej utrwalonej w świadomości czytelniczej cząstce Tuwimowskiego dorobku, jaką są Jego teksty pisane… prozą!

 

     Julian Tuwim – prozaik? Wszak jego imię i nazwisko automatycznie kojarzy nam się przecież zupełnie inaczej. Z poezją właśnie, i wszystkimi innymi gatunkami pisarstwa, niż z prozą. Znany jest bowiem powszechnie oryginalny dorobek pisarski Juliana Tuwima przede wszystkim w dziedzinie poezji. Znamy zatem rzeczywiście – bo to nie tylko lektury szkolne o tym przypominają kolejnym pokoleniom – głównie znakomitego i wszechstronnego poetę, prawdziwego wirtuoza “poetyckiej alchemii”, wielkiego liryka, autora żywych, i po dziś dzień w znacznym stopniu aktualnych w dzisiejszym czytelniczym odbiorze poetyckich poematów – Bal w Operze (powst. 1936) czy poetycko-epickich Kwiatów polskich (powst. 1940-1944, nieukończony, wyd. w Warszawie 1949, w wersji okrojonej przez cezurę). Znamy Tuwima jako twórcę licznych, nawiązujących do tradycji “czarnoleskiej muzy”, wierszy o tematyce osobistej i egzystencjalnej, obywatelskiej i społecznej, politycznej czy obyczajowej, których w tym miejscu nie sposób nawet, a i nie ma chyba takiej potrzeby, przywoływać…

       No, ale gdzie tu miejsce dla “prozaika”?

     Nie sposób bowiem nie zgodzić się z Tadeuszem Januszewskim, że dodawanie do nazwiska tego Poety (poety rzeczy ostatecznych i rzeczy pierwszych – jak syntetycznie próbował ująć to Ryszard Matuszewski we wspomnieniowych Powrotach i pożegnaniach, 1987) także określenia “prozaik” może rzeczywiście budzić w pierwszej chwili pewne zdziwienie i czy nawet zaskoczenie. Wszak można przecież twierdzić, nie bez racji, jak pisze tenże Tadeusz Januszewski(3), że nim (czyli prozaikiem) w ogóle nie był, bo jego proza przejawia się przede wszystkim w postaci tekstów humorystycznych i satyrycznych”. I dalej jednak dodaje on uwagę słuszną i bardzo ważną, że nie można wszak “zapominać, że tak jak błyski poezji rozświetlają najróżnorodniejsze teksty Tuwima, tak fragmenty prozy artystycznej, z wszechobecnym poczuciem humoru i dowcipu, możemy odnaleźć wszędzie i niepodobna ich wydzielić.

   Jakież zatem są to utwory Tuwimowskiego pióra, które stawiają tego pisarza w rzędzie znakomitych, błyskotliwych i rzeczywiście pierwszorzędnych prozatorów?

     Jest ich moim zdaniem wiele, zarówno w sensie gatunkowym, jak i – by tak rzec – objętościowym; bo cały tom V Dzieł(3) Juliana Tuwima, zatytułowany przez wydawcę Pisma prozą (Czytelnik 1964, oprac. Janusz Stradecki), tom bardzo obszerny, bo ponad 800-stronicowy, i tak nie wyczerpuje całości jego “dorobku” w tym względzie…

   Tom ten zawiera rzeczy literacko i poznawczo intrygujące bardzo, i niekiedy z rozmaitych (np. biograficznych i poznawczych) względów istotne, a przy tym literacko arcyciekawe. Jak choćby wybór wspomnień Tuwima z różnych okresów życia. Wymienić tu trzeba koniecznie mało znane teksty następujące: Moje dzieciństwo w Łodzi (odczyt na wieczorze autorskim w Łodzi z kwietnia 1925), Moje wspomnienia o Łodzi (druk w “Wiadomościach Literackich” 1934 nr 3), wspomnienia Nauka szkolna i zainteresowania pozaszkolne (druk w “Wiadomościach Literackich” 1936 nr 9). A nadto artykuł Książki, Chopin i Inowłódz – z cyklu autobiograficznych wspomnień z czasów młodzieńczych, ogłoszonych w dwudziestolecie twórczości pod wspólnym, jak zawsze u Tuwima zaskakująco intrygującym tytułem 1936 – 1911 = XXV (pierwodruk w “Wiadomościach Literackich” 1936 nr 11) oraz cały szereg wspomnień pomniejszych (m. in. o Staffie i Leśmianie), wspomnieniowe oraz humorystyczne wstępy do własnych dzieł (m. in. do Cicer cum caule, czyli groch z kapustą czy do – nadal bawiącego odbiorców tej niby “lżejszej” Tuwimowskiej muzy – Jarmarku rymów).

   Tom V Dzieł Juliana Tuwima zawiera także część wygłaszanych i pisanych z rozmaitych okazji szkiców literackich (m. in. Walt Whitman – poeta nowego świata czy Przemówienie na cześć Konstantego Balmonta), a także inne wypowiedzi, całkowicie, na pierwszy rzut oka, wyglądające na zupełne drobiazgi, wręcz odpryski warsztatowe (jak np. Zarys ćwierkologii, O języku hawajskim, In vino veritas czy też szkic Toasty (jako część zamierzonego przez autora studium o dziejach pijaństwa, które opracowywał niezależnie od wydanego w 1935 roku Polskiego słownika pijackiego). Znaleźć tu można także głośne jego polemiki i recenzje, jak. np. Dwa oświadczenia (druk w “Robotniku” w 1929 r. nr. 316 i w “Wiadomościach Literackich” 1939 nr 23), W sprawie wiersza “Do prostego człowieka”; jednego przecież najbardziej znanych i do dziś z różnych okazji przywoływanych wierszy Tuwima!

   Ale to nie koniec wcale. Oto w tomie Cyganka oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, wydanym przez “Iskry” w wyborze wspomnianego wyżej Tadeusza Januszewskiego, badacza i opiekuna rękopiśmiennej spuścizny autora Zieleni – mamy kolejne dowody i przykłady na potwierdzenie tezy, że Julian Tuwim to nie tylko wybitny poeta. Ale – choć istotnie klasycznym prozaikiem, czyli fabulatorem, właściwie nie był – mimo iż chętnie posługiwał się był w swych licznych, nie w pełni jeszcze zbadanych i opisanych pozapoetyckich tekstach, środkami prozatorskiej ekspresji. To przecież był (bywał) jednakże również i prozaikiem. I to wybitnym. I wbrew poczciwemu panu Jourdin, pamiętnemu bohaterowi Molierowskiego Mieszczanina szlachcicem, wiedział zawsze doskonale, że mówi prozą!

   Wystarczy przeczytać z tego zbioru takie teksty humorystyczne, jak na przykład Z notatnika nerwowca, jak kapitalny i nadal chętnie przywoływany przykład wykorzystania w literaturze polskiej języka potocznego i zawodowego – Ślusarz, jak Cud z komornikiem, jak List z podróży, jak Opleologia (nazwa księgi i wymyślonej przez niego nauki, opisana tak sugestywnie, że składano nawet do księgarń zamówienia na to nieistniejące dzieło!). Warto też pod tym kątem spojrzeć na klasyczny w formie Tuwimowski tekst, zatytułowany Jan Kiepura = 44 , z podtytułem pełnym charakterystycznej dla niego przewrotnie humorystycznej emfazy, stylizowanej na język ówczesnej prasy brukowej (dziś tablolidy): Wiekopomne odkrycie Juliana Tuwima! Przewrót w dziejach! Rewelacyjna sensacja! Ostateczne odcyfrowanie Mickiewiczowskiego proroctwa!

     A przecież pewne elementy “fabularne”, akcję (albo jej zalążek), monolog, dialogi zawsze wyrazistych postaci, odnaleźć można bez najmniejszego trudu nawet w aforyzmach Tuwimowskich (tych własnych i tych “zasłyszanych” – patrz Dzieje pewnego aforyzmu), czy zapiskach Z notesu nie mówiąc już o słynnych przedwojennych Tuwimowskich tekstach, owych skeczach i monologach kabaretowych, dających sławę i zapewniających autorowi przyzwoity byt, a drukowanych obecnie po raz pierwszy: Chytry naród, Sprawa Trio Triombini, Patriota, Sytuacja czy tytułowa Cyganka.

   A nadto, jak trafnie zauważa Tadeusz Januszewski: Ileż celnego dowcipu poety znajdziemy w tłumaczeniach prozy rosyjskiej i adaptacjach małych arcydzieł na skecze. W szkicach polemicznych, będących niejednokrotnie interesującą prozą, Tuwim rozprawia się z antagonistami za pomocą argumentów, ale niszczy ich śmiechem. Wreszcie świetną prozą bywają jego listy, przede wszystkim duży zespół z lat wojny, adresowany do siostry. W listach do innych osób rzuca się w oczy zindywidualizowanie stylów, dostosowywanie do adresata. Listy przeznaczone były przed wszystkim dla tej osoby. Można z nich ułożyć pyszną antologię zabawnych pastiszów, które zadziwiają niebywałymi możliwościami gatunku. Tego wszystkiego nie da się pokazać w jednym tomiku. Walory prozy poety trzeba odkrywać i smakować, każdy na własny rachunek.

 

   Istotnie, do tego obszernego specyficznego, prozatorskiego dorobku Juliana Tuwima, należy także zwłaszcza jego obszerna teka epistolograficzna, obszerna korespondencja, zawsze stylistycznie oryginalna, niebanalna językowo, prowadzona przez całe dorosłe życie. I to nie włącznie tylko z kolegami – pisarzami czy z własną rodziną. Publikacji, w tym książkowych wydań osobnych, doczekała się niestety bowiem tylko nieznaczna, jak można domniemywać, część jego listów. Oto bowiem, w Pismach prozą, tomie V dzieł Tuwima z 1964 roku, zapowiadano właśnie wydanie tomu VI poświęconego tej dziedzinie. Tom ten nie ukazał się, jak dotąd. Znamy tylko raczej drobne urywki Tuwimowskiej korespondencji z cytatów w szkicach polonistycznych, pracach naukowych, rzadziej z osobnych wyborów i specjalnych publikacji książkowych, jak Listy do przyjaciół pisarzy z 1979 roku. A ile korespondencji pozostaje w rękopisach z choćby bliskimi mu w różnych okresach życia i twórczości – Jarosławem Iwaszkiewiczem, Leopoldem Staffem czy Janem Lechoniem. W tym ostatnim przypadku nie bardzo nawet wiadomo, bo jak podaje badaczka twórczości Jana Lechonia Beata Dorosz, korespondencja Lechonia i Tuwima, jeśli w ogóle istniała, była raczej skromna ilościowo: w Warszawie w latach 20. nie mieli powodu do siebie pisywać, bo stale byli razem, w czasie gdy Lechoń w latach 30. był w Paryżu może wyjątkowo i okazjonalnie, ale jeśli nawet, to listy Tuwima w archiwum Lechonia nie zachowały się; potem znów byli razem na trasie ucieczki z Paryża i przez rok w Brazylii (dosłownie w jednym mieszkaniu) – a w Nowym Jorku bardzo szybko rozstali się na tle politycznym.

 

     I na koniec, to co dla piszącego te słowa najważniejsze: Julian Tuwim – poeta i Julian Tuwim – prozaik, mimo wszystkie odmienności gatunkowo-literackich “form podawczych” (zatrącający trochę dziś językiem urzędniczym teoretycznoliteracki termin prof. Stefanii Skwarczyńskiej), to zawsze (no, może prawie zawsze) ten sam wybitny artysta, “czarodziej słowa”, pisarz, który mimo upływu 60 lat od jego śmierci, pozostaje – dla literatury polskiej, dla kolejnych pokoleń czytelników i kolejnych wstępujących roczników jej twórców – kimś niezmiernie nadal ważnym i inspirującym.

     Mimo wytykanej mu zresztą niejednokrotnie przez niektórych krytyków “naiwności politycznej” czy wręcz “politycznego koniunkturalizmu” (np. pewne fragmenty w Balu w Operze czy w Kwiatach polskich miałyby o tym świadczyć). Choć – niezależnie od stałości wyznawanych przez Tuwima lewicowych poglądów społecznych – jego powrót do kraju i pewne deklaracje ideowe, to mógłby być także zrozumiały odruch, przejaw instynktu samozachowawczego człowieka stale poddawanego naciskiem twardych politycznych (czasami po prostu bezwzględnych nacjonalistycznych nagonek) i innych historycznych “okoliczności” czasu jego całego twórczego żywota. Tak jak owe bezpośrednio w jego utworach obecne – od epoki międzywojnia, peregrynacji i bolesnych doświadczeń lat wojny – elementy przestrogi przed nadciągającymi czasami totalitarnymi oraz przeczucia zagłady, katastrofy dziejowej, nie mogły tu być od rzeczy. Tak jak i owe powojenne – podzielane wraz z innymi twórcami polskimi i europejskimi – ideologiczne złudzenia i nadzieje, co do właśnie nadciągającego “ocalającego” czasu…

.     Jakby jednak nie było, to przecież i tak nie za to ceniona była – niegdyś, a i także dziś – literacka Muza Juliana Tuwima.

  

 

————————

1. Wystąpienie na sesji Polskiego Oddziału Stowarzyszenia Stowarzyszenia Kultury Europejskiej (SEC) w Warszawie, poświęconej pamięci “Jarosława Iwaszkiewicza i Juliana Tuwima, przyjaciół na Nowym Świecie niepodległej Ojczyzny”, 13 III 2013.

 

2. Tadeusz Januszewski, autor wyboru, opracowania i posłowia do wydanego nakładem “Iskier” tomu Cyganka oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, 2012, s. 160.

3. Julian Tuwim Dzieła, t. I-V, Czytelnik 1955-1964. Komitet redakcyjny Juliusz W. Gomulicki, Jarosław Iwaszkiewicz, Mieczysław Jastrun, Antoni Słonimski.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko