Józef Jacek Rojek – Donosy kulturalne z Warmii i Mazur

0
201

Anna Rok – Kobieta Sukcesu WiM

 

Anna Rok– kierownik Miejskiej Biblioteki Publicznej w Barczewie – jest zdobywczynią głównego tytułu Kobieta Sukcesu Warmii i Mazur 2013.

W dniu 9 marca br. z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet w Centrum Konferencyjnym UWM odbyła się Jubileuszowa, piętnasta Gala z licznymi atrakcjami, na której to wręczono Annie Rok Statuetkę Międzynarodowego Forum Kobiet, którą wręczyła prof. Danuta Hübner – eurodeputowana i przewodnicząca Komisji ds. Rozwoje Regionalnego w Parlamencie Europejskim. To znaczne wyróżnienie należało się naszej Laureatce, o której pisałem w ubiegłym roku jesienią z okazji Jej wystawy obrazów w lokalu SSK „Pojezierze”, jako że jest również malarką. W tym roku pokonała dziewięć innych Pań: Mirosławę Pietkiewicz – adwokat; dr hab. Annę Organiściak-Krzykowską – prodziekan Wydziału ds. Nauki i Współpracy Międzynarodowej, członek PAN; Małgorzatę Grabowską – współwłaścicielkę firmy odzieżowej TIFFI; Annę Lellę – lekarz stomatolog; Helenę Piotrowską – pisarkę; Beatę Wrzosek z Elbląga – nauczycielka; Urszulę Nadolną – specjalistę ds. edukacji leśnej w Spychowie; Katarzynę Skłodowską – lekarz ginekolog i Zofię Stankiewicz – sołtys wsi Idzbark k. Ostródy.

Pani Anno – serdeczne gratulacje!

 

 

Wystawy w BWA

 

Od 7 marca br. mamy w olsztyńskim BWA Galerii Sztuk w Olsztynie nowe wystawy.

W mniejszej Sali reprezentuje swoje malarstwo Renata Zimnicka-Prabucka – adiunkt w Instytucie Sztuk Pięknych na UWM w Olsztynie – pod nazwą „Transkrypcje malarskie”, a co znaczy, że „odkrywa wspólny mianownik z twórczością poprzedników” – jak pisze – oraz „by próbować własnych rozwiązań kolorystycznych”. Stąd jej twórczość historycy sztuki przypisują nawet do Henri Matisse’a, i nie tylko. A od uzyskania dyplomu w dziedzinie malarstwa na Wydziale Artystycznym WSP w roku 1999, miała ponad dziesięć znaczących indywidualnych i zbiorowych wystaw w Kownie, Sopocie, Płocku, Warszawie i Olsztynie; w tym zdobywczyni Grand Prix V Olsztyńskiego Biennale Plastyki „O Medal Prezydenta” w Olsztynie w 2007 roku.

            W Sali większej wystawiają swe prace trzej zaprzyjaźnieni z sobą artyści, są to: Henryk Czernik – absolwent Wydziału malarstwa PWSSP w Gdańsku; Jürgen Huber – urodzony w Bawarii, a od 1986 roku twórca niezależny, jako że wcześniej bywał drukarzem i urzędnikiem; oraz Jan Pruski – olsztyński malarz, rzeźbiarz i grafik, który w 2004 roku reprezentował Polskę na indywidualnej wystawie w Paryżu w ramach Sezony Nowa Polska.

            To naprawdę trzej odmienni twórcy w koncepcji uprawiania współczesnego malarstwa, którzy przestawili swe dzieła pod wspólnym tytułem: „Świat się zeszmacił, ja do tego ręki nie przyłożę”.

Pisze o nich Małgorzata Jackiewicz-Garniec – szefowa BWA – m.in. tak: „Łączy ich podobny rodzaj buntu i bardzo ekspresyjna, mocna forma wypowiedzi. Techniki, jakie stosują – głównie własne, mieszane – są często ważną składową akty tworzenia. Czernik maluje, klei m.in. na zużytych szpitalnych prześcieradłach. Huber stosuje ostre kolory, dokleja, barwi skrawki kartonów, papierowe talerzyki. Pruski w swoich pracach – i w tym najnowszym projekcie – jest śród nich najbardziej „klasyczny”, czysty w formie, wręcz monochromatyczny, rozbielony, ale też chyba najbardziej przejmujący w wymowie”.

Nic dodać, nic ująć. Jedynie to, że spodobały mi się obrazy Jana Pruskiego – „Jonaszowi Sternowi” (bezkonkurencyjny w dedykacji awangardziście) i „Epitafium dla tych, którzy jeszcze żyją”; Henryka Czernika – „Bez tytułu” (jakby szpitalne łoże) oraz „Misteria” (ukrzyżowany Chrystus w podświetleniu pod pomazanym szkle). Co zaś do Jürgena Hubera – nie mam przekonania do niemieckiego ekspresjonizmu, jak również do „murali”, jakie spotykam na murowanych ogrodzeniach w wielu miastach; chyba że się lubi konfiguracyjny kolor w tych pracach.

 

I coś na deser

 

Czterdzieści lat temu, z okazji 500-lecia urodzin Mikołaja Kopernika (19 lutego), w Olsztynie przybyła całkiem pokaźna budowla w postaci świetnego Planetarium, Biura Wystaw Artystycznych oraz dziś Biblioteki Multimedialnej w jednym miejscu przy ulicy Piłsudskiego 38.

            W tym roku z okazji 540 rocznicy urodzin Astronoma – w prezencie dla Mikołaja Kopernika – sprokurowano na Jego imieniny lawendowe piwo!

            Otóż Muzeum Warmii i Mazur oraz Browar Kormoran w Olsztynie przygotowało ów trunek według XVI-wiecznej receptury. Twórcami piwa są Paweł Błażewicz z Muzeum Warmii i Mazur oraz specjaliści z olsztyńskiego Browaru Kormoran. I – jak podała prasa – to pierwszy tego typu wyrób w Polsce, ponieważ w jego produkcji wykorzystano lawendę oraz słód jęczmienny i pszeniczny. Nie zawiera za to ani grama chmielu! Za to mocno, ponoć, pachnie lawendą. I że będzie to strzał w dziesiątkę – jak ocenił piwo Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna – i że na pewno trafi ono w gusta konsumentów. A trafi do konsumentów już w długi weekend majowy; czekamy zatem.

Przyznaję na koniec, że jeszcze nie kosztowałem owego „lawendowego” piwa, ale jednocześnie uświadomiły mnie kulturalne i przemiłe Panie z działu Organizacji pozarządowych Miasta Olsztyna, że takie piwo lawendowe, to będzie „skarb” dla gospodyń domowych! A, zdziwionemu wielce, wytłumaczyły mi: że po przyjściu do domu podchmielonego piwem lawendowym gospodarza wstawia się natychmiast do szafy czy kufra, a wydmuchiwane zeń z niego „opary” lawendowe – sprawią zaczadzenie na ament figlujące z naszą odzieżą mole! No, no…

Tak, to naprawdę może być „strzał” w dziesiątkę, prawda?!

                                                                                             Józef Jacek Rojek


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko