Zdzisław Antolski – Donosy kulturalne z Kielc

0
57

Nowy numer „Świętokrzyskiego Kwartalnika Literackiego”

 

 

Najnowszy numer kieleckiego periodyku, wydany z dużym opóźnieniem, bo sygnowany jako numer 1-4, 2012, którego wydawcą jest oddział kielecki ZLP, zawiera wiele ciekawych artykułów, które zainteresują każdego czytelnika. Jako zagorzały i niereformowalny fan twórczości Stefana Żeromskiego, wierny uczeń p. Barbary Wachowicz, zacząłem lekturę od arcyciekawego opracowania Jana Lechickiego pt. „Na co cierpiał Żeromski”. Lechicki jest znanym kieleckim lekarzem, więc można być pewnym, że jego diagnoza jest fachowa. Doktor stwierdza, iż oprócz choroby płuc, pisarz „niemal każdego roku przechodził liczne infekcje grypopodobne, a o tzw. hiszpance wspomina kilkakrotnie. Miał też trudno gojące się zapalenie kości śródręcza (…) Chorował także jakiś czas na oczy (…) Ponadto miał prawdopodobnie rzeżączkę.” A przy tym; „Pisarz był namiętnym palaczem, o czym kilkakrotnie wspomina w dziennikach (…) Śledząc choroby Żeromskiego i jego liczne wizyty u różnych lekarzy, nie spotkałem się z tym, aby któryś z nich zakazał mu palenia”.

Tak, kiedyś lekceważono palenie papierosów. Pamiętam z pewnego przedwojennego kolorowego wydawnictwa reklamę: „Papieros skraca drogę”. Nikomu nie przyszło do głowy, że skraca też życie.

Ze wspomnień o zmarłych warto odnotować sylwetkę Andrzeja Krzysztofa Waśkiewicza pióra Stanisława Nyczaja i wspomnienie o Romanie Śliwoniku, o którym bardzo ciepło, acz erudycyjnie napisał Jan Zdzisław Brudnicki.

W dziale wywiadów z pisarzami, rozmowa Janusza Termera z Włodzimierzem Kłaczyńskim, świetnym prozaikiem, poruszającym w swoich powieściach i nowelach problematykę okupacyjną, a egzystującym trochę w cieniu wielkiego swojego rodaka, Wiesława Myśliwskiego.

Poza tym rozmowa Andrzeja Piskulaka ze Zbigniewem Masternakiem, piewcą kieleckich „Scyzoryków”, którego twórczość przekłada na ekran filmowy Andrzej Barański, reżyser filmowy wywodzący się z Pińczowa. Sami swoi, można powiedzieć.

O powojennych tradycjach literackich kielecczyzny i zapomnianym pisarzu, Waldemarze Babiniczu, z Bogusławem Pasternakiem, poetą, rozmawia St. Nyczaj. Waldemar Babinicz to postać legendarna. Tyleż pisarz, prozaik i co działacz lewicowy przedwojenny, postać zagadkowa, nie do końca rozpoznana. Wspominał o nim Leopold Tyrmand w swoim pamiętniku. Babinicz był animatorem wielu imprez i przedsięwzięć literackich. Między innymi był założycielem grupy poetyckiej „Ponidzie” w latach 60. Padł ofiarą nagonki antysemickiej w 68 roku. Pozbawiono go stanowiska dyrektora Uniwersytetu Ludowego w Rożnicy.

W tym bogatym numerze jest też solidny blok recenzji, wierszy i ciekawa proza autorów kieleckiego Oddziału ZLP. Warto zwrócić uwagę na ostatnie wiersze zmarłej niedawno Bożeny Piasty ze Skarżyska Kamiennej.

 

Zdzisław Antolski


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko