Jan Orłowski – Kraszewski i „młoda Rosja”

0
205

Jan Orłowski


Kraszewski i „młoda Rosja”

 

         Pojęcie „młodej Rosji” pojawiło się w krytyce literackiej Józefa Ignacego Kraszewskiego w roku 1871 w recenzji pośmiertnie wydanego zbioru artykułów Aleksandra Hercena, rosyjskiego pisarza i działacza politycznego, który mieszkał w Londynie i był bezkompromisowym krytykiem polityki rządu carskiego. Kraszewski przebywał wtedy w Dreźnie, gdzie wydawał czasopismo „Tydzień Polityczny, Naukowy, Literacki i Artystyczny”. W tym tygodniku – podobnie jak w wydawanym wcześniej w Poznaniu publicystycznym roczniku „Rachunki” (ukazywały się w latach 1867-1870) – poświęcał dużo uwagi ówczesnym stosunkom polsko-rosyjskim. Najobszerniej omawiał je w roku 1869 w szkicu pt. Polska i Rosja, który podpisany był pseudonimem B. Bolesławita i ukazał się w czwartym tomie „Rachunków” (Poznań 1870).

         Pojęcie „młoda Rosja” nie było dziełem myśli Kraszewskiego. Kojarzyło się ono niewątpliwie z nazwą nielegalnej proklamacji pt. Młoda Rosja, którą działacze rosyjskiego ruchu rewolucyjno-demokratycznego ogłosili w roku 1862. Głównymi przywódcami ideowymi tego ruchu byli: pisarz i radykalny myśliciel Mikołaj Czernyszewski, poeta Michaił Michajłow, publicysta Mikołaj Szełgunow i in. Powstanie i treść proklamacji Młoda Rosja tak charakteryzował historyk Ludwik Bazylow w pracy Dzieje Rosji, 1801-1917:

 

         Najbardziej radykalne żądania znalazły się w proklamacji kółka moskiewskiego pt. „Młoda Rosja”, rozpowszechnianej w połowie r. 1862; napisać ją miał Piotr Zaiczniewski w więzieniu (aresztowano go jeszcze w r. 1861), po czym udało się przesłać ją na zewnątrz i wydrukować […] „Młoda Rosja” wzywała do natychmiastowego przewrotu i całkowitego przekształcenia podstaw społecznych i struktury ustrojowej […] W proklamacji domagano się utworzenia republiki federacyjnej, uspołecznienia narzędzi i środków produkcji, równomiernego rozłożenia podatków i – co więcej, nawet zlikwidowania rodziny carskiej…1

 

         Jak wiadomo, Kraszewski nie był zwolennikiem radykalnych ruchów społeczno-politycznych, nie wierzył też w powodzenie powstańczej wali zbrojnej o wyzwolenie Polski z niewoli. Tradycje walk powstańczych uważał jednak za wciąż bijące i żywe źródło polskiego patriotyzmu. Pisarz sceptycznie odnosił się do idei współdziałania polskich i rosyjskich rewolucjonistów w walce z caratem. Ideę tę – jak wiadomo – wcielali w czyn Zygmunt Sierakowski i Konstanty Kalinowski, członkowie tajnego Koła Oficerów Polskich w Petersburgu, którzy zostali straceni jako przywódcy powstania styczniowego na Litwie. Po pięciu latach od upadku powstania Kraszewski tak pisał z goryczą o niepowodzeniu ówczesnej współpracy polskich powstańców z rewolucjonistami rosyjskimi: „Polska rewolucyjna 1863 roku rachowała na rewolucyjną Rosję, która ją zawiodła i zdradziła, a rząd rosyjski sytuację tę umiejętnie zużytkował”2.

         Kraszewski stwierdzał, że zakończone klęską powstanie lat 1863-1864 dało Moskwie wygodny pretekst do dalszego gnębienia Polaków i niszczenia polskości z niesłychaną zaciekłością. Ze szczególną gorliwością – jak zauważył pisarz – władze rosyjskie zwalczały wtedy polski Kościół katolicki, a zwłaszcza wyznawców Kościoła greckokatolickiego na Podlasiu. W szkicu Polska i Rosja pisał:  

 

         […] Prześladowanie Kościoła doszło w tym roku w prowincjach polskich, poddanych Rosji, do najostatniejszych rozmiarów, które by też wszelki opór usprawiedliwić mogły. Historia duchowieństwa jest nieustannym martyrologiem…3

 

         Pięć lat później Kraszewski był głęboko wstrząśnięty śmiercią trzynastu „męczenników unickich”, wieśniaków z Drelowa i Pratulina w powiecie bialskim, których zamordowali żołnierze rosyjscy 24 stycznia 1874 r. Owi męczennicy (był wśród nich Wincenty Lewoniuk i jego dwunastu towarzyszy) występowali wówczas w obronie swojej świątyni unickiej, którą władze rosyjskie chciały przemianować – zgodnie z dążeniem do rusyfikacji unitów – na cerkiew prawosławną (tu warto przypomnieć, że Jan Paweł II beatyfikował drelowskich i pratulińskich męczenników w roku 1996, w 400. rocznicę zawarcia unii brzeskiej). Śmierć owych obrońców swojej świątyni przedstawił na obrazie Męczennicy na Podlasiu (1874) krakowski malarz Walery Eljasz-Radzikowski, który korespondował z Kraszewskim i wysłał mu fotografię tego płótna. Po jej otrzymaniu pisarz tak zwierzał się w liście do autora tego obrazu (list ów napisany był w Dreźnie 28 lutego 1875 r,):

 

         […] Nic Wam nie powiem o Podlasiakach Waszych, tylko to jedno słowo, żem nad nimi p ł a k a ł. Tak mi się żywo z tych twarzy przypomniał ten kraj, bom ja się między nimi wychował, tak mnie wzruszyły piękne postacie – męskie szczególniej – że mi się łzy potoczyły. Obraz bardzo piękny, napiszę o nim, ale chyba do „Ruchu” lub „Ojczyzny”4.  

 

         Wywołane przez Męczenników na Podlasiu wzruszenie Kraszewskiego było w pełni zrozumiałe. W tym fragmencie listu pisarz wspomniał bowiem po wielu latach swój pobyt na Podlasiu, gdzie spędził dzieciństwo we dworze swojej babki w Romanowie, który znajduje się w gminie Sosnówka na Lubelszczyźnie (powiat bialski). Stąd udał się w roku 1822 do szkoły w Białej Podlaskiej, a następnie w Lublinie.

         Przebywając wiele lat w Dreźnie (Warszawę zmuszony był opuścić w styczniu 1863 r.), Kraszewski miał okazję poznać zakazane w imperium carów głosy demokratycznej Rosji, które przybliżał też polskim czytelnikom na łamach swojego tygodnika. Czynił to w recenzjach dzieł piśmiennictwa rosyjskiego, które drukowano w Rosji i na Zachodzie, poza zasięgiem uprawnień rosyjskich cenzorów. W jednej z pierwszych recenzji pisarz omawiał zbiór zakazanej w imperium rosyjskiej poezji rewolucyjnej, który ukazał się pod tytułem Lutnia w Lipsku w roku 1869. Kraszewski, podpisany pseudonimem Dr Omega, stwierdzał, że w owej Lutni rosyjskich poetów –

 

         […] ponad wszystkie dźwięki głośniej brzmi zjadliwa satyra i przekleństwo, ironia i gorycz, zwątpienie i szyderstwo […] Ale cóż za siła w tym narzekaniu znękanego narodu, którego zaszyte usta rozdziera boleść! Co za piekielna wyrazistość i nieubłagane zemsty pragnienie!5

 

        Recenzję zbioru Lutnia zakończył pisarz następującym zdaniem: „Nic lepiej nie maluje Rosji od r. 1826 nad tę Lutnię niewoli”.

         Kraszewski wytrwale doszukiwał się w piśmiennictwie rosyjskim przejawów opozycji Rosjan wobec despotycznych rządów i władzy zdeprawowanej biurokracji rosyjskiej, którą szczególnie tak dotkliwie odczuwali wówczas Polacy. Nic tedy dziwnego, że pisarz dostrzegł emigracyjną działalność polityczną i literacką wspomnianego już wyżej Aleksandra Hercena (1812-1870). Hercen, rówieśnik Kraszewskiego, wydawał w Londynie (od r. 1865 w Genewie) radykalny dwutygodnik „Kołokoł” (co znaczy „Dzwon”), w którym podczas powstania styczniowego bronił prawa Polaków do niepodległości, demaskował kłamliwą polakożerczą kampanię prasy rosyjskiej i potępiał okrucieństwa wojsk carskich w Polsce i na Litwie, dokonywane w latach powstania i po jego klęsce.

         Hercen zmarł w Paryżu w roku 1870. Pośmiertnie wydano w Genewie zbiór jego artykułów publicystycznych, który Kraszewski zrecenzował w drezdeńskim „Tygodniu”. Z takim uznaniem jak w tej recenzji pism Hercena nie wypowiadał się Kraszewski o żadnym z pisarzy rosyjskich (pisał zaś m. in. o Aleksym Tołstoju, Iwanie Turgieniewie i Lwie Tołstoju). Oto fragmenty jego opinii o redaktorze „Kołokoła”:    

 

 

         […] Hercen dla Rosji będzie niezapomnianym […] Jako pisarz-artysta mało ma równych lub nawet nikogo na jednej z nim linii Rosja nie postawi […] Stworzył literaturę swobodną, przemówił pierwszy w imieniu narodu, który przed nim nie istniał, dał głos myśli kryjącej się wprzód i zgnębionej […] Rosja młoda wykształciła się na nim, przez niego, na jego wzór, jego kosztem…6

 

         Kraszewski wyraźnie przeceniał tu literacką spuściznę Hercena, w naszych czasach już prawie zapomnianą, ale trafnie oceniał jego wielkie zasługi dla rozwoju rosyjskiej myśli demokratycznej, gorliwie gnębionej i tępionej. Tak wysokie uznanie Kraszewskiego dla Hercena wynikało w sposób oczywisty ze zdecydowanie manifestowanej propolskiej postawy tego Rosjanina. Owa postawa tego rosyjskiego pisarza i myśliciela przejawiła się najdobitniej w jego artykułach na temat powstania styczniowego.

         W opinii Kraszewskiego o Hercenie zasadnicze znaczenie ma zdanie, iż „Rosja młoda wykształciła się na nim…” Otóż polski pisarz widział w Hercenie czołowego reprezentanta rodzącej się w warunkach despotyzmu „Rosji młodej”, demokratycznej, Rosji przyszłości. Autor „Rachunków” wyrażał pogląd, że z ową młodą „Rosją przyszłości” możliwe będzie w nadchodzących latach ułożenie stosunków polsko-rosyjskich na cywilizowanych zasadach – bez gwałtów, prześladowań i dążenia do całkowitej rusyfikacji Polaków.

         Stanowisko Kraszewskiego wobec Rosji tak charakteryzował Wincenty Danek, znany i zasłużony badacz jego spuścizny:

 

         […] Z rządem (carskim – J. O.) trzeba pertraktować tylko w zakresie gospodarczym, aby wykorzystać możliwości eksportowe dla przemysłu polskiego. Jeśli natomiast chodzi o losy narodu, o ułożenie zasad współżycia, zachęcał Kraszewski do porozumiewania się z „Rosją przyszłości”, której kiełkowanie widział we współczesnej literaturze i publicystyce rosyjskiej […] Był głęboko przekonany, że osłabione wewnętrznymi sprzecznościami ogromne państwo cesarskie musi upaść i że z tej katastrofy wyłoni się „Rosja przyszłości”, Rosja federacji wolnych ludów”7.

 

         Swoją wiarę w rychły upadek despotyzmu władzy carów dobitnie wyraził Kraszewski w recenzji tragedii historycznej Aleksego Tołstoja Śmierć Iwana Groźnego. Wydrukował ową recenzję w roku 1870 w drezdeńskim „Tygodniu” i zawarł w niej następujące stwierdzenia:

 

         […] W istocie samo wyciągnięcie na scenę panującego, a co więcej, postaci ohydnej, potwornej, mogącej despotyzm podać w pogardę – jest faktem niemałej wagi w Rosji, znamionuje ono nową epokę, nowy zwrot w pojęciach, nową i niesłychaną dotąd swobodę […] W naszym przekonaniu jest to wypowiedzenie głośne, iż despotyzm dłużej istnieć nie może, iż dni jego w Rosji są policzone. Z tego względu dzieło to ma rzeczywiście znaczenie nadzwyczaj wielkie8.

 

         W swoich uwagach o Rosji i stosunkach polsko-rosyjskich Kraszewski wypowiadał się jak rozważny polityk, który realistycznie oceniał geopolityczną sytuację Polaków w dobie postyczniowej. Troszczył się nieustannie o przetrwanie zagrożonej polskości i narodowego ducha rodaków prześladowanych przez rządy zaborcze. Nie zagrzewał swym piórem do zbrojnych zrywów powstańczych, ale równocześnie odżegnywał się od wszelkich przejawów wiernopoddaństwa i ugodowości wobec Rosji. W swoich słowach „Słowiańszczyzna uczy się, co ją w objęciach Rosji nieochybnie czeka”, napisanych w szkicu Polska i Rosja, pisarz przestrzegał też i inne narody Europy przed niebezpieczeństwami, jakie stanowiła dla nich ówczesna imperialna polityka rosyjska.

 

         P r z y p i s y:                                             

 

         1 L. Bazylow, Dzieje Rosji, 1801-1917, Warszawa 1977, s. 247.

         2 B. Bolesławita, Z roku 1869, „Rachunki”, rok czwarty, Poznań 1870, s. 96.

         3 Tamże, s. 134.

         4 J. I. Kraszewski, Listy do Adama i Joanny Miłaszewskich, rodziny Langie, Walerego Eljasza-Radzikowskiego. Opracował Wincenty Danek, Wrocław 1966, s. 324.

         5 „Tydzień Polityczny, Naukowy, Literacki i Artystyczny” (Drezno) 1870, nr 18, s. 169-170.

        6 Cyt. za: W. Danek, Publicystyka Józefa Ignacego Kraszewskiego w latach 1859-1872, Wrocław 1957, s. 203-204.

         7 Tamże, s. 178-179.

         8 „Tydzień Polityczny, Naukowy, Literacki i Artystyczny” (Drezno) 1870, nr 27, s. 271-272.  


Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko