Mikołaj Melanowicz: Pisarz japoński Hirano

0
99

Mikołaj Melanowicz


Pisarz japoński Hirano, laureat Nagrody Akutagawy, autor powieści o Chopinie

W Polsce przebywał (13-16 października 2011 r.) Keiichiro Hirano – pisarz japoński, wybitny i wyjątkowy wśród współczesnych twórców minionego ćwierćwiecza. Hirano wygłosił na Uniwersytecie Warszawskim wykład na temat japońskiej literatury po trzęsieniu ziemi 11 marca. Spośród plejady nad wyraz aktywnych prozaików japońskich tylko nieliczni są znani polskim czytelnikom.  A są to m.in. Banana Yoshimoto, Masahiko Shimada, Hiromi Kawakami, Yoko Tawada, RyuMurakami, jak również Natsuo Kirino. A jedynym twórcą, który cieszy się niesłabnącą popularnością od dziesięciu lat, jest Haruki Murakami, czerpiący inspiracje z literatury amerykańskiej.


W odróżnieniu od „amerykańskości” Murakamiego, autora Przygody z owcą i Kafki nad morzem, Keiichiro Hirano, młodszy od niego o ponad ćwierć wieku, jest spadkobiercą rodzimej tradycji literackiej takich pisarzy, jak Ogai Mori, Jun’ichiro Tanizaki, Soseki Natsume, a nawet Yukio Mishima, którzy ulegli wpływom literatury europejskiej. W tym sensie Hirano również jest Europejczykiem, dla którego najbliższa jest chyba tradycja francuska. Natomiast Noboru Tsujihara, który na Uniwersytecie Warszawskim wygłosił wykład w maju, podtrzymuje więzi z tradycją chińską. Można więc powiedzieć, że wyróżnieni pisarze czerpią inspiracje z najważniejszych dla literatury japońskiej zagranicznych źródeł.


Keiichiro Hirano jest wyjątkowy również dlatego, że napisał niezwykłą opowieść o wielkości Chopina, o jego życiu we Francji, o namiętności i cierpieniu człowieka, którego znamy przede wszystkim jako twórcę genialnej muzyki: mazurków, polonezów, etiud czy koncertów. Niewątpliwie, dowiódł w ten sposób, że jest artystą wrażliwym na muzykę Chopina, jak również na sztukę jego przyjaciół w XIX wieku. Jednak nie ma dotąd przekładów jego utworów na język polski, w odróżnieniu od Francji, gdzie jego powieść Nisshoku (Zaćmienie), wyróżnioną Nagrodą Akutagawy, opublikowano przed dziesięciu laty.1


Keiichiro Hirano urodził się 22 czerwca 1975 roku w Gamagori nad zatoką Mikawa, między półwyspami Chita i Atsumi, w połowie drogi z Tokio do Kioto. Od drugiego roku życia – po przedwczesnej śmierci ojca – wychowywał się na południu Japonii, w domu rodzinnym matki na Kiusiu, w mieście Yahata w pobliżu Fukuoki. Tam też ukończył naukę w prywatnym gimnazjum katolickim Meiji Gakuen i liceum publicznym Tochiku, a na studia udał się do Kioto.


Pisać zaczął wcześnie, jeszcze w liceum, debiutował podczas studiów (na wydziale prawa, zajmując się myślą polityczną i historią). Zaintrygowany polowaniem na „czarownice” w Europie, napisał powieść Nisshoku (Zaćmienie, 1998, druk na łamach miesięcznika “Shincho”). Akcję tej powieści usytuował w XV-wiecznej południowej Francji, a bohaterem uczynił młodego mnicha, teologa, doświadczającego zwątpienia w głoszone prawdy i poszukującego odpowiedzi na dręczące go pytania.


Hirano miał 23 lata, gdy w 1999 roku za powieść Nisshoku otrzymał najbardziej w Japonii prestiżową Nagrodę Akutagawy. Wówczas był jednym z najmłodszych laureatów tej nagrody, tylko Kenji Maruyama (1966) był młodszy o sześć miesięcy. Natomiast Shintaro Ishihara (1955) miał 23, a późniejszy laureat Nagrody Literackiej Nobla Kenzaburo Oe (1958) miał również 23 lata, gdy otrzymał tę nagrodę, ale byli oni starsi o kilka miesięcy od Hirano.


W latach 60-tych XX wieku laureaci Nagrody Akutagawy stawali się gwiazdorami, podobnie jak aktorzy filmowi. Od kilkudziesięciu lat szum medialny wokół nagrodzonych pisarzy jest znacznie mniejszy, a jednak wielu początkujących pisarzy dzięki tej nagrodzie rozpoczyna błyskotliwą karierę. Do nich należy również Hirano, o którym przy tej okazji napisano, że pojawił się nowy Mishima, znany z mistrzostwa języka i wczesnej dojrzałości artystycznej.


Hirano nie zawiódł swych czytelników, ponieważ już w 2002 roku opublikował dwutomową, wspomnianą powieść Soso (Pogrzeb), której bohaterem jest Fryderyk Chopin i jego przyjaciel Eugeniusz  Delacroix, jak również niemałą rolę pełni pisarka George Sand, a więc romantycy, którzy przeżyli dwie rewolucje – lipcową 1830  i lutową – 1848 roku, i byli świadkami powstania Drugiej Republiki.


Zarówno Nisshoku, jak i Soso, wraz z Ichigetsu monogatari (Opowieść pierwszego miesiąca, 1999) należą do “trylogii romantycznej”, po której nastąpiła w twórczości Hirano dość radykalna zmiana – zwrot ku współczesności Japonii. W latach 2003-2007 wydał kilka zbiorów opowiadań, m.in. Takasegawa (Rzeka Takase, 2003), Kao no nai rataitachi (Nagie ciała bez głowy, 2006). W tym też okresie, w 2005 roku przebywał we Francji jako ambasador kultury, wysłany przez japoński Urząd Kultury (odpowiednik polskiego Ministerstwa Kultury). Ożenił się z modelką Haruką z domu Toyoshima z miasta Miyazaki, popularną w młodzieżowym piśmie „Popteen”. Został też członkiem jury Nagrody Literackiej Mishimy jako najmłodszy jej członek.


Trzeci etap w twórczości Hirano rozpoczęła dwutomowa powieść Kekkai (Upadek, 2008), wyróżniona Nagrodą Ministra Edukacji i Nauki. Przed wielkim trzęsieniem ziemi (11 marca 2011) wydał m.in. Don (Świt, 2009), powieść SF o Ameryce wyborów prezydenckich po powrocie kosmonautów z Marsa, m.in. głównego bohatera Japończyka, i Katachi dake no ai (Miłość tylko z pozoru, 2010). Ostatnio, po trzęsieniu ziemi, na łamach czasopisma “Morning Manga” rozpoczął publikację Kuhaku o mitashinasai (Wypełnij pustkę), powieść, w której myśli o śmierci ojca w 36 roku życia (pisarz w tym roku ma 36 lat) przypadkowo splotły się z ofiarami wielkiego trzęsienia ziemi.


Soso
– opowieść o sztuce Chopina i Delacroix


Dla polskiego czytelnika najciekawsza jest powieść Soso (Pogrzeb, 2002), osnutą na tle rzeczywistych wydarzeń, spośród których najważniejsze są dwie „rewolucje”: lipcowa z 1830 roku i lutowa z 1848 roku. Między tym datami toczy się opowieść o Fryderyku Chopinie i  Eugeniuszu Delacroix, a po części i o George Sand. Liczne inne postaci, głównie ze środowiska artystycznego pierwszej połowy XIX wieku, są przyjaciółmi lub znajomymi wspomnianych bohaterów – muzyka, malarza i pisarki. Podstawowym wątkiem narracyjnym są stosunki towarzyskie i emocjonalne między Chopinem a  Delacroix, o których Hirano pisze w odrębnych rozdziałach na przemian, ale o życiu Chopina dowiadujemy się także z perspektywy Delacroix. Chopin jest również obecny w świadomości innych postaci, chociażby Solange czy Jane Stirling, uczennicy i miłośniczki mistrza Chopina. Spośród Polaków blisko niego byli:  Wojciech Grzymała, Delfina Potocka, Marcelina Czartoryska.


Mistrzostwo pisarza pozwala wczuć się w życie wewnętrzne twórców, w cierpienia malarza i muzyka, a opis innych postaci i zdarzeń rzeczywistych skłania jednak do konstatacji, iż „Pogrzeb” można czytać jak powieść historyczną.


Stosunki między Delacroix i Chopinem opisane są wnikliwie, zgodnie z drobiazgowymi faktami, ale wzruszające są zwłaszcza refleksje Delacroix, który starał się zrozumieć cierpienia schorowanego Chopina. Przekonujące i poruszające są również rozmowy między nimi. Pozwalają one poznać atmosferę życia artystycznego w XIX -wiecznej Francji.


Powieść „Pogrzeb” rozpoczyna się od końca, od pogrzebu Chopina, to znaczy  od opisu uroczystości żałobnej w kościele Św. Magdaleny w Paryżu 30 października, w dwa tygodnie po śmierci Chopina. Pierwsze stronice przedstawiają sytuację panującą przed kościołem, jako niezwykłe zgromadzenie żałobników.


Powozy wypełniły wszystkie ulice, przepychały się,  blokowały drogi i spowodowały tak wielkie zamieszanie jak przed balem.


Nie czekając na otwarcie o godzinie jedenastej
, na placu przed schodami kościoła św. Magdaleny zgromadziło się już ponad tysiąc osób. Omijając powozy, rozrzucone jak wyspy w archipelagu, od czasu do czasu ludzie unosili twarze i znów się schylali, ludzie w czerni strojów żałobnych, stłoczeni w jednym miejscu. Jedni głęboko poruszeni wspomnieniami.  Drudzy pogrążeni w niepewnych  myślach o życiu.


Natomiast rozdział pierwszy rozpoczyna się 12 listopada 1846 roku, tzn. w dniu powrotu Chopina z Nohant do Paryża, do domu przy Placu Orleanu (nr 9), gdzie następnie Chopin spędził samotnie zimę, spotykając się od czasu do czasu z Delacroix, starszym od niego o dwa lata malarzem, który odtąd staje się drugą centralną postacią powieści.

Wolno mijał czas mroźnej zimy, gdy wszyscy dokoła chorowali, a Chopin wytrwał w dobrym samopoczuciu do lutego, gdy zaczęły go atakować napady kaszlu, musiał więc odwołać lekcje i pozostawać w łóżku. Do Paryża przyjechała również George Sand z rodziną, ale zamieszkała pod numerem 5., nie utrzymując z Chopinem kontaktów. Odwiedzali go w tym czasie również August Franchomme i inni artyści oraz Wojciech Grzymała, Delfina Potocka i Marcelina Czartoryska.


W tym czasie w 1846 roku rozpoczyna się również drugi wątek opowieści, związany z twórczością Delacroix, który przystąpił do malowania plafonów w bibliotece parlamentarnej. Właśnie rozeszły się pogłoski, że Delacroix kończył tę pracę, której część już obejrzał i chwalił Teofil Gautier jako najwyższe osiągnięcie Francuzów. W grudniu malarz ogłosił zakończenie pracy i zaczął pokazywać zainteresowanym. Teraz wypisywał zaproszenia dla polityków, artystów, urzędników, pisał listy do przyjaciół i krytyków.


Powinien się cieszyć, ale nie mógł. Im bliżej było otwarcia, tym większy czuł niepokój. Wspominał dni, gdy stał się niewolnikiem entuzjazmu pracy i gdy przeżywał rozczarowania. W przeddzień otwarcia udał się do biblioteki. Patrząc na sufit, myślał o początkach pracy, gdy zastanawiał się nad tym, jak namalować obrazy powiązane tematycznie z parlamentem? I wybrał temat „ładu” (chitsujo) i „nieładu” (muchitsujo). Po jednej stronie namalował „Orfeusza, który niesie Grecji cywilizację”, a po północnej stronie „Attilę dewastującego Italię”. A pięć kopuł oznaczył kolejno jako Poezję, Teologię, Prawo, Filozofię i Naukę. Przez godzinę wpatrywał się w obrazy na suficie. Zapadał zmierzch, panowała cisza. Mimo woli powiedział do siebie:


“Dobrze namalowałem”
[]Jakby w końcu zrozumiał ich sens[…] To on je wykonał, nie kto inny.


Tom drugi powieści „Pogrzeb” autor rozpoczął wyjaśnieniem pogłoski o koncercie Chopina, krążącej na początku roku 1848. Mało kto w to wierzył, wiedząc, że Chopin nie lubił publicznych koncertów. Granie przed tłumem nieznajomych wprawiało Chopina w melancholię. Jednak plotka się potwierdziła: koncert odbył się w tym samym miejscu co przed sześciu laty, a mianowicie w salonie Pleyela. I właśnie opis tego koncertu w drugim rozdziale jest mistrzowskim popisem pisarza, głęboko rozumiejącego muzykę. Koncert jako duże towarzyskie zgromadzenie daje pisarzowi okazję do przypomnienia lub przedstawienia niemal wszystkich przyjaciół i znajomych Chopina. O tym koncercie pisał Jarosław Iwaszkiewicz: Cały „wielki świat” był obecny na tym półprywatnym koncercie, jak gdyby żegnając się z artystą – no i z całym dotychczasowym trybem życia, koncert bowiem odbył się dnia 16 lutego, niecały tydzień przed wybuchem rewolucji.


Wśród słuchaczy była też Jane Stirling, uczennica Chopina, której działanie i poświęcenie się Chopinowi, poczynając od tego koncertu staje się wyjątkowo ważnym wątkiem w kompozycji drugiego tomu „Pogrzebu”. Jej pojawienie się na kartach tej powieści sprawia, że już nieco monotonne przeplatanie rozdziałów poświęconych głównie Chopinowi, to znów Delacroix, dodaje opisywanym zdarzeniom odcienia sensacyjności.


Do następnego publicznego koncertu Chopina trzeba było czekać cztery miesiące, a odbył się on w Londynie, dokąd wielu artystów uciekło z Paryża przed rewolucją.


To właśnie Stirling ze swą siostrą Katarzyną Erskine organizowała lutowy koncert Chopina, następnie nakłoniła go do wyjazdu do Londynu i swej rodzinnej Szkocji – pisze Hirano. Oczywiście, nie obyło się bez złośliwych oskarżeń Stirling o zbyt intensywny program w Anglii i Szkocji, który wyczerpał siły Chopina. Ale później nawet z daleka czuwała nad losem swego mistrza, ratowała go w ubóstwie w ostatnim roku życia, czyniąc to tak, by Chopin mógł przyjąć dużą sumę pieniędzy. Czuwała nad nim w ostatnich chwilach życia, a także w organizacji ceremonii pogrzebowej, bardzo kosztownej, choćby ze względu na wykonanie Requiem Mozarta podczas mszy żałobnej. Była „aniołem śmierci” – jak ją nazywa Jarosław Iwaszkiewicz.


Hirano nie wdaje się w dyskusję na temat źródeł bogactwa Stirling, ale wspomina, że w czasie epidemii cholery w Paryżu, gdy zmarła m.in. Angelika Catalani, która dziewięcioletniemu geniuszowi Fryderykowi podarowała zegarek, odwiedziła go Jenny Lind (“słowik Szwecji”), która była dość bogata, aby wspomagać Chopina i pozostać anonimowym darczyńcą, posługując się Jane Stirling.


Tytuł “Pogrzeb” wskazuje, że głównym bohaterem tej powieści jest Fryderyk Chopin. Ale należy zauważyć, że powieść nie kończy się na śmierci i pogrzebie Chopina, ani nawet na porządkowaniu spadku po nim przez siostrę Ludwikę Jędrzejewiczową. Ostatni, dwudziesty siódmy rozdział drugiego tomu przedstawia stan ducha malarza Delacroix, przyjaciela Chopina, który po pogrzebie – mimo nadchodzącego sezonu towarzyskiego – opuścił Paryż i skrył się w swej wiejskiej willi.  Co prawda po miesiącu wrócił do Paryża, ponieważ spadły na niego nowe obowiązki, m.in. odpowiedzialność za budowę pomnika nagrobnego Chopinowi, którego wykonanie powierzył Clésingerowi, mężowi Solange. Otrzymał m.in. zlecenie wykonania murali w kaplicy kościoła Saint-Sulpice.


Z malarzem pisarz rozstaje się właśnie w tej kaplicy, w której Delacroix namalował m.in. walkę Jakuba z aniołem według Starego Testamentu.


Pusta biała przestrzeń. To na niej zużył większość reszty swego życia, ale to jakiś cud, że przetrwało ono  w postaci utworu… Teraz pragnienie
tworzenia znów stało się dla niego czymś żywym.


Zjawa barw – roztaczających się przed oczami – lśni wciąż bezkresnym blaskiem. W kącie kościoła, odnawianego zimową porą, nadal promienieje jak w wielkie święto
.


Czy to oznacza, że rozpoczynająca się opisem pogrzebu powieść głosi w końcu zwycięstwo święta i światła nad ciemnością śmierci? A jednocześnie – zwycięstwo sztuki nad kruchością życia ludzkiego? Autor nie daje decydującej odpowiedzi, ale stwarza taką możliwość.


Niewątpliwie bardzo rozległe są wątki i motywy w twórczości Hirano – jest obraz dominikanina Nicolas poszukującego heretyckiej księgi we Francji późnego średniowiecza, jest życie Chopina i Delacroix w romantycznym, XIX-wiecznym Paryżu, oraz opis ich bogatej siły twórczej i subtelnej kompozycji ich dzieł. Zarówno w „Pogrzebie”, jak i we wcześniejszej powieści „Zaćmienie”, autor skłania się ku przeszłości. Zazwyczaj jest tak, że pisarze, którzy kierują uwagę ku przeszłości i badają źródła historyczne, stają się autorami powieści historycznych lub biograficznych. Natomiast Hirano równie intensywnie bada źródła współczesne i wykorzystuje je w takich powieściach jak „Upadek” (Kekkai). Natomiast w powieści „Świt” (Don) uwagę czytelnika skierował ku przyszłości i z powodzeniem przejawił swą siłę wyobraźni i kreatywności w tropieniu zła i przestępstw. Starał się zrozumieć i wraz z czytelnikiem wyjaśnić przyczyny upadku systemu wartości w rodzinie i społeczeństwie, przyglądał się samotności współczesnego człowieka – jednostek skonfrontowanych z przeszłością i ich wzajemnym związkom. Dostrzegł i wyjaśnił problem tożsamości indywiduum, wprowadzając pojęcie dywidualizmu w opozycji do indywidualizmu.


Twórczość Keiichiro Hirano skłania do refleksji nad życiem, zarówno jego powieści o czasach minionych (Nisshoku, Soso), jak i współczesnych (Kekkai, Katachi dake no ai) i przyszłych (Don). Również powieść najnowsza Kuhaku o mitashinasai (Wypełnij pustkę), której odcinki można przeczytać w Internecie, zachęca do „wypełnienia pustki”, jaka powstała po utracie bliskich osób, jak również wartości dających nam siłę przeżycia w nieprzyjaznym świecie.

 


1 HIRANO Keiichirô, L’Eclipse, przekł. Jean Campignon, Editions Philippe Picquier, Mas de Vert 2001. Wydano równie? La derniére métamorphose (Saigo no henshin  z tomu Shitatari ochiru tokeitachi no hamon, 2003) oraz Conte de la premiere lune (Ichigetsu monogatari).

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko