Poczta Literacka 2

0
145

Barbara G. Cudowny Pani wiersz zapewniający kochanego, że to Panią powinien wybrać  spośród wielu innych dziewczyn. Ciekaw jestem, jak to wszystko potoczy się dalej, czy uda się Pani zaciągnąć Waldka ( wszak tak, jeśli się nie mylę, ma ukochany na imię) do ołtarza. Czy będą Państwo dobrym małżeństwem? I czy małżeństwo przetrwa burze dnia codziennego. Bo widzi Pani, czasami jest tak, że codzienność, szarość egzystencji potrafią zniszczyć bardzo trwałe uczucia. Wtedy małżeństwa kończą się w ciemnej sali sądu grodzkiego. I wtedy wiersz zaczynający się od słów “Ty najpiękniejszy” zmienia się i jego początek wyznacza ” Ty draniu” .


Ty najpiękniejszy mój jedyny

nie patrz na inne dziewczyny

ja ci szczęście dam od zaraz

w twoje urodziny


Potem stułą ksiądz połączy

twoje z moim sercem

tak opowieść ta się kończy

pod ślubnym kobiercem


Dlaczego pod ślubnym, a nie na ślubnym kobiercu, to już niezgłębiona moc tej czarującej poezji. Wszak poecie, przepraszam poetce, wolno robić z słowem to, co jej się podoba.

Będę zobowiązany jeśli za rok, kiedy skończy Pani szesnaście lat, otrzymam następny wiersz, opowiadający mi o Pani, Waldku  i Waszym ewentualnym uczuciu.

Myślę, że publikacja w tej formie usatysfakcjonuje Panią. Pozdrawiam.


Maciej D.
Tak to już jest Panie Macieju, że jesień zawsze skłania nas do dziwnych refleksji, czyni melancholijnymi i ni stąd ni zowąd dostrzegliśmy, że czas nie stoi w miejscu tylko upływa i upływa.


Czas jesienią wciąż upływa

możesz wtedy znaleźć grzyba

Ptaki sobie odleciały

bo tu dłużej być nie chciały


Brzydko z ich strony. Jak wiosną i latem jest cudownie to są, pasą się, rozmnażają, a jak zbliżają się wybory, czas próby, odpowiedzialności za kraj – nogi za pas i w długą. Trudno, musimy to przyjąć z całym dobrodziejstwem inwentarza. Przypomnimy im o tym fakcie, kiedy na wiosnę znów przylecą. Po prostu postawi się na granicy faceta, który będzie od nich pobierał myto za przelot. I kasa do budżetu, do budżetu… No, nie koniecznie, przecież ci z boku też muszą z tego coś mieć.


Grzegorz N.  – Bardzo mnie ucieszyło Pańskie opowiadanie o tym, że Polska będzie nie tylko od morza do morza, ale także od Półwyspu Iberyjskiego po Kaukaz. Być może bym go i opublikował, ale uwzględniając fakt, że prawie cała nasza armia, z wyłączeniem ministerstwa obrony i sztabu generalnego jest w Afganistanie, pełen odpowiedzialności zrozumiałem, że w chwili obecnej nie jesteśmy w stanie obronić tak rozległych granic. Pozwoli Pan, że do opowiadania wrócimy wtedy, kiedy nasza armia opuści Afganistan i powróci do Polski. Wtedy zaryzykujemy.


Wiesław R. Danuta W
. – opublikujemy.


Marcin P
. – W sprawie wydania tomiku debiutanckiego proszę o szerszy list, kilka próbek wierszy, lub ewentualny telefon.


Jan B. Maryla S. Andrzej R. Ilona F. Ryszard N. Anastazja W. Irena E. Piotr B
. – na publikacje jeszcze za wcześnie
Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko