Krzysztof Lubczyński: Miłosz i jego Gamma

0
59

Krzysztof Lubczyński

Miłosz i jego Gamma

 

100 rocznica urodzin pierwszego z bohaterów książki Emila Pasierskiego, upływająca dziś, 30 czerwca, obchodzona jest na skalę niemal państwową. 100 rocznica urodzin drugiego, która minęła 27 listopada 2010 roku przebiegła w głuchym milczeniu. Nie tylko nie było o niej w mediach nawet najdrobniejszych wzmianek, ale i macierzysty Związek Literatów Polskich nie poświęcił jej uwagi, a jeśli nawet, to była ona niezauważalna. Pierwsza z postaci, to wielki poeta rangi światowej, wybitny eseista i prozaik, laureat literackiej Nagrody Nobla, kiedyś emigrant polityczny, dziś spoczywający w narodowym panteonie na krakowskiej Skałce – Czesław Miłosz.

Drugi, to Jerzy Putrament, wileński kolega Miłosza z młodości, a po 1944 roku pisarz – prozaik nie najwyższych lotów, ale bynajmniej nie pozbawiony talentu, a na pewno niedoceniony jako autor niezłych powieści politycznych oraz interesujących, wielotomowych pamiętników „Pół wieku” – wyposażony w rangę  i instrumenty jednego  z najważniejszych funkcjonariuszy oficjalnego życia literackiego w PRL. Ich losy, po młodzieńczym okresie wileńskim rozdzieliły się przed wojną, by jeszcze raz, na krótko, spleść się, w dość dramatycznych okolicznościach, w okresie stalinowskim. Później ich losy przebiegały już rozdzielnie i antagonistycznie – Miłosza na emigracji, Putramenta w kraju. Ten pierwszy uczynił tego pierwszego jednym z czterech bohaterów swojego słynnego eseju „Zniewolony umysł”, nadając mu przydomek „Gammy czyli niewolnika dziejów”. Ten drugi też pisał o tym pierwszym cierpko, acz bez jadu. Jeden  z paradoksów ich losów polegał na tym, że gdy się poznali, Miłosz był lewicowcem, o inklinacjach socjalistycznych i liberalnych i takim pozostał do końca życia, podczas gdy Putrament w młodości przeżył epizod endecki, ale wypełnił swoje życie jako działacz ruchu komunistycznego i nazywany był – słusznie czy nie – „partyjnym nadzorcą literatury”.

 

Emil Pasierski w swej książce „Miłosz i Putrament. Żywoty równoległe”  ukazał ich biografie w całym wzajemnym splątaniu, w zaprzeczeniach, różnicach i podobieństwach. Jeśli ktoś spodziewa się jednak lektury namiętnego eseju lub pamfletu, ten się zawiedzie. Nie ma w tej książce błyskotliwych paradoksów, subiektywnych ocen, dramatycznych spiętrzeń myślowych czy estetyzowania tematu. Pasierski wybrał metodę spokojnego, rzetelnego naukowego, obiektywnego w tonie wykładu, bogato udokumentowanego źródłowo. Jedynie w Zakończeniu i Posłowiu zdecydował się na pewne sformułowania ocenne, n.p. posiłkując się cytatem na temat Putramenta z jednej z publikacji Michała Głowińskiego. Książka Pasierskiego jest bardzo cennym uzupełnieniem listy publikacji, które ukazały się ostatnio w związku z rocznicą Miłoszową. Wzbogaca bowiem obraz epoki, której Miłosz i Putrament byli czynnymi, ważnymi, każdy na swój sposób i na swej wysokości, uczestnikami, a której to epoki nawet w monumentalnej biografii o Miłoszu jej autor, A. Franaszek, nie mógł objąć w każdym aspekcie.

 

Emil Pasierski – „Miłosz i Putrament”, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2011

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Proszę wprowadź nazwisko